Man From Earth

Recenzje

Info

Data wydania:
2009/11/03
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:

Od kiedy usłyszałem album ‘Convivial’ autorstwa Luomo, dość sceptycznie podchodzę do tanecznej muzyki pochodzącej z Finlandii. Sasu Ripatti na tyle skutecznie zanudził mnie swoją płytką, że stwierdziłem, iż tamten rejon Europy muzycznie nie jest dla mnie. Do czasu, kiedy nie otrzymałem polecenia opisania albumu Joriego Hulkkonena. Ten pan również jest Finem i zajmuje się klubowymi dźwiękami, a do tego jest producentem, który na nowo przekonał mnie do skandynawskiej elektroniki.

Może od razu konkretnie: nowy album Joriego wydany nakładem Turbo Recordings (tak, to ten label założony przez Tigę) jest całkiem dobry. Stworzony niejako z dala od europejskiej gorączki, trendów czy chwytów wykorzystywanych przez centralną część kontynentu. Hulkkonenowi, kreując swoją interpretacje mieszanki kilku gatunków, udało się wykonać niezłą robotę. Na ‘Man From Earth’ znajdziemy pomieszane ze sobą kwaśne dźwięki rodem sprzed kilkunastu lat, tech house, downtempo (świetne otwierające krążek ‘I Am Dead’ z wokalem Jerry Valuri), wkręcające się elektro czy subtelne wpływy disco.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Hulkkonen potrafi w znakomity sposób budować napięcie, stopniowo dodając kolejne elementy do swoich utworów, a następnie tuż po osiągnięciu punktu wrzenia wszystko zatrzymać i zaczynać praktycznie od nowa. Co ciekawe, mimo tego, że stosuje taką zagrywkę kilkukrotnie, za każdym razem brzmi to tak samo dobrze i nie powoduje wrażenia słuchania jednej piosenki w kółko. Ten fakt szczególnie doceniam, gdyż ostatnio monotonia bywa często popełnianym grzechem.

 

Fin miał także nosa jeśli mowa o doborze featuringów. Wokaliści, których wybrał wydają się być wprost stworzeni do zaśpiewania w jego numerach. Miło posłuchać lekkiego wokalu w ‘Undercover’ czy onirycznych zaśpiewów w ‘Re: Last Year’ przechodzących w dramatycznie wyśpiewany refren. Ale nawet, kiedy brak gości, Jori wciąż umie przykuć uwagę słuchacza snując swe muzyczne opowieści.

‘Man From Earth’ na tle płyt wydanych w tym roku plasuje się dość wysoko. Nie studzi niczym Silicone Soul, nie wydaje się być nagrany w tydzień, jak album Dirt Crew, a do tego potwierdza tezę, że to, co pochodzi ze Skandynawii wcale nie musi razić chłodną atmosferą i melancholijnym klimatem. Jori Hulkkonen tworzy na przekór stereotypom, a do tego to wreszcie ktoś, kto nie pochodzi z Wielkiej Brytanii czy Niemiec. Świetne wydawnictwo.

Polub muno.pl na Facebooku:

Tracklista



Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →