Muno.pl Podcast 63 – Joana

Podcast

Dziś z ekskluzywnym miksem zaprezentuje się pierwsza dama poznańskiej sceny klubowej - Joana. Kolejna dobra wiadomość, to taka, że artystka dziś wydaje swoją debiutancką epkę „Save Your Tears”, o której również opowiada w wywiadzie dla Muno.pl.

Dzień, w którym ukazuje się wydawnictwo polskiego artysty związanego z muzyką elektroniczną, zawsze uznawać będziemy za dzień wyjątkowy. Szczególną radością napawają nas interesująco zapowiadające się debiuty, które znacząco przyczyniają się do wzmocnienia rodzimej sceny. Za przykład niech posłuży epka Joany „Save Your Tears”, która właśnie dziś ukazała się nakładem wytwórni Rec.Out.
Przygoda Joany z muzyką elektroniczną trwa już od wielu lat. Klubowicze znają ją przede wszystkim z roli DJ-ki, której wizytówką są sety pełne melodyjnych zestawień oraz zabaw z tempem i nastrojem. Artystka spełnia się również w roli promotorki i wraz z ekipą International Day Off ściąga do Poznania najbardziej elektryzujących przedstawicieli muzyki klubowej. Współtworzy także label Rec.Out, który podczas kilkumiesięcznej działalności zdążył wydać już produkcje takich artystów, jak An on Bast, Szymon Hollner, czy Bueno Bros.
O tych oraz innych aspektach muzycznej działalności Joany możecie przeczytać w poniższym wywiadzie. Zachęcamy was również do odsłuchania Podcast Muno.pl mixed by Joana.



POSŁUCHAJ:

WYWIAD: JOANA (Poznań)

Pamiętasz utwór, który królował na klubowych parkietach gdy zaczynałaś grać?
Tak, tak. Szczególnie sentymentalny jest dla mnie „Man with red face” Laurenta Garnier. Wtedy dopiero zaczynałam tak naprawdę grać, a ten numer ponownie podbijał parkiety. Dostałam tę płytę od Cube’a. Kocham ten numer do dziś. Mam nadzieję, że nigdy nie stracę tego winyla (śmiech).
Tymczasem lato 2013 w pełni. Czy masz już swojego faworyta na miano tegorocznego „wakacyjnego przeboju”?
Oczywiście, że tak. Myślę, że wielu z was się ze mną zgodzi. A jest to, param param…  Daft Punk i „Get lucky”.  A tak serio – mam nadzieję, że jeden z mojej EPki 😉
Często grasz u boku znanych i cenionych artystów. Czy na przestrzeni tych wszystkich lat był set albo spotkanie, które znacząco wpłynęło na twoje podejście do muzyki?
Muszę powiedzieć, że jako promotorka często opiekuję się DJami, których zapraszamy na imprezy, więc spędzam z nimi trochę więcej czasu niż tylko na imprezie, i nie wiem czy to kwestia mojej empatii czy klimatu techno, ale często dochodzi do głębokich rozmów, które na pewno są w pewien sposób inspirujące i dostaję wiele rad, z których korzystam, co na pewno wpływa na moje podejście do muzyki. Z setów, które usłyszałam, które dotknęły mnie na tyle, by mówić o nich jako te, które miały na mnie wpływ, muszę zaliczyć z pewnością sety z Get Perlonized nights, zwłaszcza Zipa, Sammiego Dee oraz Villalobosa 🙂
Od dziś słuchamy cię również w roli producentki. Czy tworzona przez ciebie muzyka będzie odzwierciedleniem twoich djskich zainteresowań?
Na pewno. Jako DJka nigdy nie zamykam się w jednym gatunku muzycznym, tak samo jak w poczynaniach producenckich. Inspiracje zbieram przez całe życie. To pokazuję zarówno w setach Djskich, jak i na mojej pierwszej EPce, która jest dość eklektyczna, jeżeli chodzi o gatunek. W dodatku od wielu lat tworzę i gram z kolektywem C.I.A i mamy na koncie wydany album Diffusion Games.
Przygodę z produkcją muzyki rozpoczynałaś z silnym postanowieniem wydawania własnej muzyki, czy decyzja ta przyszła z czasem?
Tak, raczej przyszła z czasem. Tak samo jak z graniem, musiałam do tego dojrzeć, wszystko przychodzi z czasem. Pierwsze próby wydania własnej muzyki miały miejsce dawno temu, jednakże bez większego powodzenia. Nie to że się żalę, ale kurcze – no po prostu, nikt mnie nie chciał wydać. Nie należę jednak do osób, które łatwo się poddają, zwłaszcza jeżeli chodzi o realizację własnych marzeń. Dlatego przyszedł czas na własną wytwórnię. No i jest pierwsza EPka o wymownym tytule „Save your tears”. (śmiech)
Mówi się, że jesteś wielką zwolenniczką technologii. W jakim stopniu stymuluje ona twój proces twórczy?
Chodzi bardziej o rewolucję techniczną. Kiedyś grałam tylko z winyli. Jednakże uwielbiam nowości i grając, często zależy mi na dostępie do tego, co w danej chwili mi się podoba, co mnie kręci, a niestety, nie mam własnej tłoczni. Dzięki sklepom internetowym mam w jednym momencie to, co mnie w danej chwili uwiodło, nie muszę czekać na paczkę z pachnącym winylem. Oczywiście jeżeli dane wydanie ukazuje się tylko i wyłącznie na winylu, to, jeżeli nie uda mi się wyciągnąć promówki, wtedy poluję na niego z zapałem prawdziwego łowcy. Korzystanie z technologii uważam za obowiązek DJa, żeby dostarczać własne fascynacje słuchaczom, ale oczywiście szanuję osoby przywiązane do tradycji. Może gdybym wybrała mieszkanie w Berlinie, czego nie zrobiłam, i miałabym dostęp do winyli, to połączyłabym moją powinność z tradycją, którą jak najbardziej doceniam.
Zanim pojawią się pierwsze recenzje i komentarze, czy możesz przedstawić własnymi słowami materiał, który pojawił się na twojej debiutanckiej epce „ Save Your Tears”?
Jeden z numerów miał ukazać się nakładem wytwórni Sonat, co jak już wspominałam, nie wyszło. Hm, z pewnością jest to materiał, który bardzo długo czekał, by ujrzeć światło dzienne. W sumie to jedyne obiektywne stwierdzenie, którego ośmielam się użyć. (śmiech) I myślę, że ode mnie to tyle. Aby przybliżyć choć trochę, czego możecie się na niej spodziewać, posłużę się słowami zaprzyjaźnionej producentki, która po przesłuchaniu stwierdziła, że słychać w niej cały mój charakter. Dodam jeszcze, że do jednego z numerów promujących EPkę, powstał piękny klip zrobiony przez Magdalenę Łazarczyk i Łukasza Sosińskiego.
Ostatnimi czasy przybywa rodzimych labeli. Ty związana jesteś z Rec.Out, wytwórnią która wyrosła z kolektywu City Inside Art, projektu który zajmuje szczególne miejsce w klubowym Poznaniu. Czy możesz opowiedzieć nam coś więcej o waszych wizjach i ambicjach związanych  z niniejszymi projektami?
Tak. Rec.Out prowadzę z Szymonem Hollnerem i Filipem Szymczakiem. Następna EPka, którą wydajemy, której nie mogę się doczekać, będzie zawierała przepiękne numery od Jurka Przeździeckiego oraz remiksy Jacka Sienkiewicza i Mike’a Shannona, następnie ukaże się Piotr Bejnar oraz Filip Szymczak (Lip). Później, mam nadzieję, przyjdzie czas na kompilację.
Jesteś djką, producentką, ale również aktywną promotorką. Z tej perspektywy, czy twoim zdaniem przybywa czy ubywa problemów na polskiej scenie klubowej?
Mi na pewno przybywa doświadczenia i kontaktów, co z pewnością ułatwia pracę, która jest również moją pasją. Jeśli chodzi o problemy – techno jest to zapewne muzyka mojego pokolenia, a ludzie w moim wieku mają obecnie inne priorytety, co niesie za sobą mniejszą publikę. Jednak kiedy impreza jest naprawdę dobra, wszystko jest ok. To daje mi nadzieję i motywuje do dalszego działania. No i oczywiście ludzie, totalni zajawkowicze, którzy traktują ten temat naprawdę serio. Ekipo International Day Off  – pozdrawiam ;))
Jakie masz plany na przyszłość?
Pobić „Get lucky” w hicie lata 😉
Czy możesz powiedzieć nam coś o nagranym przez siebie miksie?
Jest to mroczny, aczkolwiek porywający mix dla prawdziwych koneserów.  Zawiera kawałki niektórych z moich ulubionych producentów. Przy okazji – swoisty hołd dla Jurka Przeździeckiego, który pomógł w masteringu mojej EPki oraz dzięki któremu możecie usłyszeć piękny początek tego seta. Wisienką na torcie są kawałki moich kumpli – Szymona Hollnera oraz Patryka Cannona. Zapraszam do słuchania.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Magda Nowicka Chomsk
Polub muno.pl na Facebooku: