Połączenie historii z nowymi technologiam – INTRO Festival 2017 RELACJA

1 808
Relacja
Połączenie historii z nowymi technologiam – INTRO Festival 2017 RELACJA

Emocje po festiwalu Intro w Raciborzu jeszcze nas trzymają. Organizatorzy pokazali, że muzyka, mapping 3D oraz ludzie, którzy przybyli do Raciborza to połączenie idealne.

Na miejsce festiwalu INTRO wybrano Racibórz z nowo odrestaurowanym Zamkiem Piastowskim z XIII wieku. To na jego dziedzińcu działy się rzeczy niezwykłe. W programie oprócz mocnego lineupu z Jan’em Blomqvistem i duetem Kiasmos na czele, znalazły się punkty obowiązkowe wydarzenia i zarazem jego wyróżnik – mapping 3D na budynku kaplicy zamkowej i efekty laserowe podczas występów. Połączenie historii z nowymi technologiami to w tym akurat miejscu, strzał w dziesiątkę. Byliśmy, widzieliśmy, potwierdzamy.

Bramy festiwalu otwarto już wczesnym popołudniem, gdzie na jednej ze scen zaplanowano występy Insomnia i Siasia doskonale znanego fanom elektronicznego grania na rodzimej katowickiej scenie muzycznej. Scena BEACH jak nazwa wskazuje uraczyła festiwalowiczów iście plażowym klimatem – piasek, zimne napoje chłodzące i muzyczne doznania. Czego chcieć więcej w sobotni, lipcowy, słoneczny dzień? Co ciekawe, scena na plaży była dostępna dla wszystkich obecnych na bulwarach, przy których została rozstawiona, nie tylko dla posiadaczy opasek festiwalowych.

Dwie muzyczne sceny i mapping 3D podczas całego festiwalu tworzyły niesamowity klimat, dla którego przecież tez odwiedza się takie wydarzenia. Scenę główną festiwalu przejęli tacy rodzimi artyści jak m.in. duet Bass Astral x Igo z Krakowa, którzy zebrali pod sceną sporą publiczność oraz szerzej znany zespół Kamp! To oni rozgrzali przed oczekiwanym przez wielu Janem Blomqvistem tym razem występującym z zespołem. To nie lada gratka dla fanów artysty. I chociaż pogoda w pewnym momencie zaskoczyła, serwując festiwalowiczom solidną ulewę, temperaturę podtrzymał duet Kiasmos z Islandii z setem djskim.

Kto miał okazję zobaczyć ich w akcji, uśmiechnie się pod nosem na samą myśl o tym jak porywają publiczność niezależnie od miejsca, w którym się pojawią. Nie inaczej było i tym razem. Czaru festiwalu dopełnił Robert Babicz, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Obecny na scenie elektronicznej od wielu lat producent, tworzący dla takich wytwórni jak np. Kompakt, pojawił się na scenie, krótko po występie islandczyków.

Warto podczas planowania kolejnych podbojów festiwalowych, spośród szerokiej oferty festiwali w Polsce, zatrzymać się na mieście Raciborz i wpisać ten jednodniowy festiwal do kalendarzy MUST BE 2018. Patrząc na tegoroczny lineup, wydarzenia towarzyszące i sielski klimat towarzyszący wydarzeniu, nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki za rozwój tego wydarzenia w kolejnych latach.

Tekst i zdjęcia: Natalia Wójcik