‚Dla obcokrajowców polska muzyka jest czymś nowym i świeżym’ – Holiday 80 – WYWIAD

1 022
News
‚Dla obcokrajowców polska muzyka jest czymś nowym i świeżym’ – Holiday 80 – WYWIAD

Przed imprezą w Warszawie z samą Krystyną Prońko rozmawiamy z Holiday 80 o klubowych editach polskiej muzyki rozrywkowej czy szperaniu w archiwach Polskiego Radia...

W niezwykłej przestrzeni dawnego kina Wars – dziś Teatrze WarSawy – 26.01 odbędzie się wyjątkowe wydarzenie muzyczne. Występ twórców kultowej wytwórni The Very Polish Cut Outs, znanej z fascynacji polską muzyką lat minionych, okraszony zostanie występem live – na scenie zaśpiewa Krystyna Prońko, która wykona swoje najbardziej znane utwory.
Dla fanów TVPCO będzie to okazja sięgnąć do źródła wielu inspiracji muzycznych labelu, a cały wieczór będzie reinterpretacyjną podróżą do muzycznego jądra lat ’70. Za deckami również DJ’e: Old Spice i duet Holiday 80. Tworzący ten projekt Norbert i Grzegorz znakomicie wpisali się natychmiast w odnoszący sukcesy trend reedycji klasyków polskiej muzyki popularnej (Ptaki, Warson, Cocolino) wzbogacając je o taneczny groove. Są autorami EP-ek: „Hotel Victoria” i „Mokotuff” i remiksu dla Ursula 1000.
Z Holiday 80 którym rozmawiamy o klubowych re-editach polskiej muzyki rozrywkowej, szperaniu w archiwach Polskiego Radia, graniu ich kawałków w sesji dla Mixmaga i warszawskim klubie Luzztro i premierowej przeróbce piosenki Krystyny Prońko.

HOLIDAY 80 – WYWIAD

Artur Wojtczak: Trafiliście w czas, gdy polska muzyka rozrywkowa z lat 70. czy 60. – wzbogacona o taneczny groove – zaczęła święcić trumfy na świecie – m.in. za sprawą The Very Polish Cut outs. Skąd ten fenomen?
Holiday 80: Dla obcokrajowców polska muzyka jest czymś nowym i świeżym – no bo ile można słuchać klasyki discofunkowej z USA przerabianej po raz setny przez kolejnego producenta. Ta „świeżość” sprawiła, że naszymi editami zainteresowała się amerykańska wytwórnia Whiskey Disco. Zaledwie godzinę po wrzuceniu przez nas utworów na soundcloud otrzymaliśmy wiadomość, że chcą wydać na winylu naszą EP-kę. Cały nakład „Hotel Victoria” rozszedł się błyskawicznie, co zresztą było dla nas ogromnym i miłym zaskoczeniem. Potem okazało się, że wielu znanych DJ-ów lubi nasze edity – Nightmares On Wax zagrał podczas Mixmag Lab na Ibizie naszą wersję „Bez tego i owego” Ewy Bem. Belg Aeroplane napisał nawet mejl z prośba o nasze utwory. To oczywiście nic wielkiego, nie zmieni to naszego życia, ale za to może cieszyć, że polska muzyka jest ceniona także poza naszym krajem.
Na pierwszej EP-ce znajdowała się wasza wersja „Kto dał nam deszcz” Krystyny Prońko. Tymczasem 26 stycznia wystąpicie na imprezie z tą piosenkarką, która zaśpiewa na żywo w teatrze WarSawy. Jakie to uczucie? Czy Prońko zna waszą płytę?
Bardzo nas cieszy, że możemy pojawić się na imprezie z Krystyną Prońko – dla nas to legenda polskiej muzyki rozrywkowej. Bez wątpienia jest to dość ekscytujące. Wprawdzie nasza editowa przygoda zaczęła się od piosenki Krzysztofa Krawczyka, to jednak “Kto dał nam deszcz” był drugim utworem, nad którym pracowaliśmy. Potem okazało się, że to jeden z najbardziej popularnych naszych editów. Grywano go między innymi w radiu w Reykjaviku… Czy Krystyna Prońko zna naszą płytę? Tego nie wiem – szczerze mówiąc wątpię. Będzie miała okazję usłyszeć w sobotę. I nie tylko to nagranie, bo premierowo pojawi się inny jej utwór w naszej wersji.

Ciekawostką jest fakt, że ta wokalistka nie broni się przed nowymi nurtami muzycznymi: nagrywała wokale na płytę hip-hopowego zespołu Thinkadelic, a  jej singiel z 1998 roku „Złość” zawierał zarówno rap, jak remiks klubowy. Chyba więc łatwo ją było namówić do tego przedsięwzięcia?
Nie wątpię, że to bardzo otwarta artystycznie osoba, co zresztą potwierdzają też liczne wywiady. Czy trudno było ją namówić do tego przedsięwzięcia? To raczej pytanie do Przemka Dziubłowskiego z MiamiWars, który organizuje to wydarzenie. On zna wszystkie szczegóły. Bardzo mile nas zaskoczyło zainteresowanie koncertem – niemal w mgnieniu oka sprzedano wszystkie bilety.
Na drugiej płycie „Mokotuff EP” utaneczniliście utwory Haliny Frąckowiak, Zdzisławy Sośnickiej, Skaldów czy kultowego kompozytora Andrzeja Korzyńskiego. Kiedy nowa płyta i kto będzie następny do tanecznej rekonstrukcji?
Nowy materiał pojawi się już niebawem – nie jest tajemnicą, że sprzymierzyliśmy się z jedną z naszych ulubionych wytwórni – The Very Polish Cut Outs. I to właśnie tu pojawią się nasze nowe edity. Bardzo nas cieszy, że Zambon, szef TVPCO zdecydował się po niemal trzech latach milczenia reaktywować wytwórnię – ostatnie imprezy na Jasnej 1 i poznańskim Labie pokazały zresztą, że jest duże zainteresowanie na odświeżone polskie brzmienia. Dlatego nie spoczywamy na laurach – niedługo będzie można usłyszeć m.in. nasze wersje Skaldów, Zdzisławy Sośnickiej, Henryka Debicha czy też mniej znanej grupy Bumerang. Pojawi się też utaneczniony przez nas świetny cover utworu “Fly Robin Fly” w wykonaniu Orkiestry Rozrywkowej Polskiego Radia. Większość tych nagrań można już usłyszeć podczas naszych setów DJ-skich.
Bert, znany jesteś ze szperania w archiwach Polskiego Radia.  Na jaki największy rarytas muzyczny natrafiłeś tam do tej pory?
Gdyby The Avalanches trafili do archiwum Polskiego Radia pod koniec lat 90. to pewnie stworzyliby polską wersję “Since I Left You”(śmiech) Na badaniu muzycznej zawartości archiwum spędziłem ponad pół roku. To kraina zapomnianych dźwięków – są tu nagrania, których nikt nie słyszał od dekad. Muzyczne perły, które czekają na odkrycie i ponowne pokazanie światu. To raj dla wielbicieli samplowania. I to raj zaledwie w części odkryty, bo ja przeglądałem tylko nagrania, które “zdigitalizowano”. A wciąż czeka drugie tyle niezgranych taśm szpulowych. Godne uwagi są kompozycje Orkiestr Rozrywkowych PRiTV. Co ciekawe, także regionalne rozgłośnie PR posiadały swoje orkiestry i idąc tym tropem trafiłem na kilka rewelacyjnych kompozycji. Zresztą już niebawem we współpracy z Polskim Radiem powstanie kompilacja, która ukaże się na winylu -to będzie wspólne przedsięwzięcie razem z Zambonem. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie tak jak planujemy i już jesienią będzie można usłyszeć efekt naszej pracy.
Wasze utwory są coraz częściej grane w polskich i zagranicznych klubach krążąc w parkietowej czasoprzestrzeni – czy to spodziewaliście się, „Zabawa w stylu Folk / Holiday 80 Edit” zagrana zostanie nawet w tak słynnej afterowni jaką jest stołeczne Luzztro?
Cóż, to było do przewidzenia. Nie jest tajemnicą, że w klubie Luzztro jest zawsze dobra zabawa i trwa ona najdłużej!