Herve Presents – Cheap Thrills volume 1

Recenzje

Info

Data wydania:
2009/09/22
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:

Cheap Thrills to label należący do jednej z czołowych postaci gatunku określanego jako fidget house. Ten dość świeży rodzaj muzyki bardzo szybko zdążył podbić serce klubowej gawiedzi na całym świecie, na co w dużej części zapewne wpływ miał sposób rozprzestrzeniania się numerów klasyfikowanych w ten sposób. Tak szybko jak tylko ukażą się w wersji cyfrowej, lądują na blogu. A czołowa postać wspomniana na początku to Herve, który całe blogerskie towarzystwo krytykuje i nadal wierząc, że są tacy, co płyty kupują, wypuszcza w obieg dwupłytową kompilację z numerami wydanymi przez swoją wytwórnie.

Tyle historia, a co na płytach? Na dwóch krążkach, z których składa się całość, znajdują się praktycznie te same utwory, z tą różnicą, że dysk numer 2 jest zmiksowany przez samego szefa Cheap Thrills. Powyższy wstęp zdradza, z czym będziemy mieli do czynienia. Prawda jest taka, że fidget albo się lubi, albo nienawidzi i nie ma środkowego wyjścia. Ci, którzy uważają to za bezsensowną sieczkę nawet nie spojrzą na to wydawnictwo.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Cała reszta otrzymuje 16 nagrań, wśród których znajduje się kilka nawet niezłych numerów (są bardzo dobre, ale do bycia wybitnym im nieco brakuje;) i klika powodujących prostowanie się fałd mózgowych – słowem młot pneumatyczny. Na szczęście tych drugich, irytujących jest mniej. W tej lepszej części znajdują się produkcje takie jak ‘Fix Your Accent’ i ‘Mars’ autorstwa hype’owych Fake Blood, rozbrzmiewający nacierającą perką ‘No Money For Guns’ High Rankin, ‘Everybody’ w którym śpiewa sam Herve (co brzmi nawet ciekawie) czy proste, ale skutecznie rozgrzewające ‘Seelikio’ Maxa Morrella.

W gruncie rzeczy trudno jednoznacznie ocenić tego składaka. Szczerze mówiąc ostateczna opinia o nim pokrywa się z moim stosunkiem do całego zjawiska, jakim jest fidżetowe łupanie. A wygląda on mniej więcej tak, że fajnie jest się przy tym bawić czy posłuchać żeby potupać nogą, ale co za dużo to niezdrowo i co jakiś czas numerów tego typu mam zwyczajnie dosyć. Wszystko brzmi nieźle, momentami wyczuwa się poczucie humoru producentów, wrzucających przeróżne sample do swoich dzieł, ale kiedy zamienia się to w walenie młotkiem po pralce, mówię pas. W przypadku ‘Cheap Thrills Volume 1’ ma się jednak ochotę wracać do tych kawałków. A w przygotowaniu podobno kolejny label: Deeper Thrills.

Polub muno.pl na Facebooku:

Tracklista



Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →