Gus Gus – Arabian Horse

Recenzje

Info

Data wydania:
2011/05/10
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:
Siódmy album Gus Gus otwiera aura tajemniczego majestatu. „Selfoss” rozwija się powoli, acz progresywnie – z podniosłością godną prastarej legendy. Może to skandynawski rodowód Gus Gus dodatkowo wzmaga te skojarzenia. Pierwsza ścieżka płyty jest niczym stateczny lodołamacz, z wolna przemierzający bezlitosne rejony arktyczne. „Arabian Horse” zaczyna się więc bardzo interesująco. Później pojawią się jednak wątpliwości. 
Od drugiego indeksu zauważymy, że choć podkłady są całkiem solidne, to mocą płyty będą świetni wokaliści z Earth na czele. Na każdym kroku przypominać nam będą o obecności człowieka w tej przestrzeni minimalistycznych brzmień. 
Niestety część melodii nie powala atakiem kreatywności. Pewne numery przynudzają stylistyką rodem z hymnów klubowych, oklepanych już w latach dziewięćdziesiątych. Na szczęście te okazy przeciętności nie  odciągną nas skutecznie od wniosku, że „Arabian Horse” to po prostu dawka całkiem przyzwoitej muzyki tanecznej. Nie ma tu jednak ani jednego sztosu na miarę rewelacyjnego „Need In Me” z płyty „Forever”.
Przykładem nuty pod melanż jest świetny kawałek „Over”, zremiksowany pięciokrotnie na osobnym wydawnictwie. Utwór uwodzi emocjonalnym śpiewem Earth, która współpracuje z zespołem po dłuższej przerwie. Przy okazji warto zauważyć, że ze świecą szukać techno, które z taką zręcznością inkorporuje śpiew, i to nie pojedyncze wstawki, a całe jego partie.
Najciekawszym utwór płyty jest tytułowy „Arabian Horse”, który wciąga hipnotycznym otwarciem utworu. Płyta Gus Gus jest niestety kolejnym wydawnictwem, w którym koncept ukryty w jednej piosence nie doczekał się godnego rozwinięcia w pozostałych pozycjach na płycie. Jeśli deep house potrafi usypiać, to najlepiej o tym świadczy „Changes Come”, który wypada najgorzej na tle całego albumu.
Płyta nabiera kolorów dzęki instrumentalnym ozdobnikom, jak w „Be With Me”, czy „Within You”. Czasami te dyskretne akcenty przywodzą na myśl muzykę cygańską (akordeon) i orientalną (skrzypce). Cały album „Arabian Horse” jest wypełniony dekoracjami tego rodzaju. 
Kompozycje Gus Gus chwilami rażą patosem. Nie uświadczysz tu raczej kameralnej atmosfery. Pod tym względem pojawiają skojarzenia z  Deadmau5em, który też lubi górnolotność. To wciąż nie oznacza, że nowy album trio z Reykjavik można włożyć do jednego worka z masową produkcją Joela Zimmermana. 
„Arabian Horse” nie jest tworem przełomowym, ale cieszy spójnością stylistyczną i konsekwencją struktury. Określenie „dobre rzemiosło” do oryginalnych nie należy, ale taka jest w gruncie rzeczy nowa płyta Gus Gus. To zestaw kilku przyzwoitych kompozycji, które historii jednak nie odmienią.



Polub muno.pl na Facebooku:

Tracklista

01. Selfoss
02. Be with Me
03. Deep Inside
04. Over
05. Within You
06. Arabian Horse
07. Magnified Love
08. Changes Come
09. When Your Lover’s Gone
10. Benched 

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →