W GTA kradnie się nie tylko auta?

Lifestyle

"Dziś po raz pierwszy mam ochotę opuścić ten p********y muzyczny biznes". Jedna z legend muzyki elektronicznej ujawnia kulisy współpracy z twórcami gry GTA San Andreas.

Reklama
Jeśli grałeś w GTA San Andreas, to pewnie z radością słuchałeś stacji radiowej „SF-UR„, prowadzonej przez wymyślonego niemieckiego didżeja, Hansa Oberlandera. Akcja gry toczy się w 1992 roku, więc w radiu promującym klubowe brzmienia mogliśmy usłyszeć m.in. klasyk muzyki house  – „A Guy Called Gerald – Voodoo Ray„.
A Guy Called Gerald podzielił się ze swoimi fanami na Facebooku problemem, który ma z firmą Rockstar Games. Umowa, którą Gerald podpisał na rzeczy gry wideo wygasła w 2013 i artysta nie chce aby jego utwór dalej się w niej pojawiał.


A Guy Called Gerald / fot. Chris Tang
10 lat temu nie byłem świadom ogromu przemocy w tej grze (…) Ta gra akceptuje przemoc, a w mojej muzyce nie o to chodzi. Wszystko co muszą zrobić to usunąć ją z następnej aktualizacji gry – stwierdza artysta.
Według Geralda, Rockstar Games nie chce tego zrobić z powodu zbyt wysokich kosztów takiej operacji. Ponadto artysta twierdzi, że nie otrzymuje już wynagrodzenia za wykorzystanie Voodo Ray.
Rockstar Games nie ustosunkowało się póki co do zarzutów artysty. Wątek sprawy możecie śledzić tutaj.
Sprawdźcie też mini dokument, w którym Gerald opowiada m.in. o kulisach powstania „Voodo Ray”.

Polub muno.pl na Facebooku: