Instytut Energetyki powraca – wywiad z organizatorami

Wywiad

"Tym, którym Instytut kojarzy się z narkotykami, gwizdkami i białymi rękawiczkami podamy inny adres" - mówi w wywiadzie dla Muno.pl Iwona Korzybska, przedstawicielka agencji Groove Control, odpowiedzialnej za legendarne imprezy w Instytucie dekadę temu.

W tym roku dojdzie do reaktywacji imprez w Instytucie Energetyki, które wychowały całe pokolenie rejwerów. Co ważniejsze, za organizacje ma być odpowiedzialna ta sama agencja, która wyniosła to miejsce do rangi legendy ponad 10 lat temu.
Imprezy z takimi artystami jak James Ruskin, Luke Slater, Jeff Mills, Claude Young czy Josh Wink przeszły do historii polskiego clubbingu, a agencja Groove Control od października br. powraca z cyklem imprez na terenie laboratorium wysokich napięć. Przed pierwszą imprezą, na której wystąpią m.in. KaiserdiscoCari Lekebusch czy Joe Mull, porozmawialiśmy z Iwoną Korzybską, przedstawicielką Groove Control. Zapraszamy do lektury!

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

WYWIAD: GROOVE CONTROL

Jak wpadliœcie 10 lat temu na pomysł organizacji imprez w miejscu, w którym można wytwarzać pioruny?

Zainspirowaliśmy się wydarzeniami w Westergasfabriek w Amsterdamie, gdzie od lat odbywają się słynne Awakenings… Jeżdżąc po Warszawie i okolicach, szukaliśmy z Gerhardem wyjątkowego miejsca z industrialnym wnętrzem. Zaglądaliśmy do wielu obiektów, zarówno tych działających jak i opuszczonych, dawno nie odwiedzanych. Pewnego razu dotarliśmy do Instytutu Energetyki i po raz pierwszy weszliśmy do Hali Najwyższych Napięć. Wrażenie było piorunujące! I każdy kto kiedykolwiek miał przyjemność przekroczyć progi hali wie o czym mówię.

Pierwsza impreza po latach już 9 paŸździernika. Spodziewacie się starych bywalców czy raczej nowych twarzy?
Spodziewamy się i starych bywalców i nowych twarzy. Mamy wiernych sympatyków, którzy wychowali się na imprezach w Instytucie. Ale mamy też nowych fanów, którzy wychowali się na jego legendzie.
Jeff Mills, Surgeon, James Ruskin czy Josh Wink to tylko niektórzy „ikoniczni” artyśœci, których zapraszaliœcie do Instytutu. Czy w tym sezonie też możemy spodziewać się gwiazd tego formatu?
Selekcja artystów zawsze podyktowana była wyjątkowością, oryginalnością, ponadczasowością muzyki jaką oferowali. Wielu stało się wielkimi gwiazdami, ale nie zawsze byli nimi wtedy, kiedy ich bukowaliśmy. Kierujemy się maksymą, że muzyka za jaką stoją nasi artyści ma ponadczasowy wymiar, a podróż muzyczną, w jaką zabieramy naszych fanów, nigdy się nie kończy. Nie kierujemy się formatem gwiazd i tym które miejsce zajmują na czartach. W tym roku zagra dla nas niemiecki duet Kaiserdisco, Szwedzi Cari Lekebusch i Joel Mull – wszystkich ich łączy zacna wytwórnia Drumcode. Polską scenę techno będą reprezentowali Tumult Hands czyli duet Jacek Sienkiewicz & Jurek Przeździecki oraz Łukasz Napora. No i oczywiście Gerhard Derksen, flagowy przedstawiciel Groove Control.

Kiedy łatwiej organizowało się imprezy? Dziś czy 10 lat temu? Sponsorzy nadal są nieufni co do imprez z muzyką elektroniczną?
W obecnych czasach jest wiele ułatwień, mam tu na myśli przede wszystkim nowe możliwości komunikacji. Zmienił się trochę regulamin organizacji imprez masowych, moim zdaniem na dobre. Rynek oferowanych imprez się poszerzył, konkurencja jest większa. Ale baza pozostała jednak ta sama, ludzie potrafią odróżnić i docenić dobrą imprezę. Jeśli chodzi o rynek sponsorski to nie zauważyłam specjalnej nieufności.
Rozmawiając o Instytucie Energetyki nie można nie wspomnieć o wydarzeniach sprzed pół roku. Czy niedoszła impreza ze Svenem Vathem zainspirowała was do powrotu?
Nie. Raczej bieg zdarzeń po całym zamieszaniu z tym wydarzeniem. Tak naprawdę fani nas zmotywowali. Po wielu telefonach i mailach uznaliśmy, że nadszedł czas powrotu z imprezami w Instytucie. Tym bardziej, że techno gra nam wszystkim w sercach, a połączenie pasji do muzyki oraz wieloletniego doświadczenia eventowego powinno być wystarczającym miksem na sukces.

Co więc czuliście, kiedy setki osób z nostalgią wspominały dawne imprezy przy okazji ogłoszenia występu Svena?
Na początku nie było żadnych emocji. Byliśmy zajęci dużymi projektami korporacyjnymi, które wtedy realizowaliśmy. Potem, muszę przyznać, strasznie szkoda nam było chłopaków, którzy podjęli się tego przedsięwzięcia, bo dostali ogromne cięgi i naszym zdaniem nie do końca sprawiedliwe. Byliśmy w kontakcie i wiemy, że nie mieli złych intencji i na pewno nikogo nie chcieli zawieść.
Jakie jest największe wyzwanie związane z organizacją imprezy w Instytucie Energetyki?
Powiększyć Halę Najwyższych Napięć, tak aby pomieścić wszystkich fanów 🙂

Najtrudniejsza sytuacja, z której musieliście wybrnąć w trakcie trwania lub przed rozpoczęciem imprezy w IE?
Hmm, było ich trochę… ale myślę że najtrudniejsza była sytuacja z Jeffem Millsem. Wyobraźmy sobie, jest rok 2002, pojęcie kim jest dj i czym jest impreza techno to temat tylko dla wtajemniczonych. Wszyscy zagraniczni artyści, którzy grali na imprezach w Instytucie występowali w Polsce po raz pierwszy. No i pojawia się Jeff na lotnisku Okęcie, chciałoby się powiedzieć cały na biało 🙂 tyle, że jest czarnoskóry, mówi, że jest dj’em i gra muzykę techno, zachowywał się jak gwiazda, a do tego miał zniszczony paszport i masę stempli, co tydzień z innej części świata. Dla polskiej kontroli granicznej w tamtych czasach to wszystko brzmiało jak z kosmosu, no i niestety trafił na kontrolę osobistą. Oszczędzę szczegółów co działo się dalej, bo każdy kto miał takie doświadczenie, pewnie wie jak się czuł bądź może się domyślać. Niestety, a raczej stety, nie było już tego wieczoru samolotu powrotnego do Stanów. Ale nie było też już rozmowy o jakimkolwiek występie… Jednak świadomość, że tysiące ludzi czeka w Instytucie, zmotywowała mnie do działania. Sama do tej pory nie mogę uwierzyć, że się udało i mogę chyba uznać to za jeden z moich największych sukcesów. Chciał wejść na scenę incognito, bez zapowiedzi, niepostrzeżony zagrać 45 minut i zejść. Nie wziął jednak pod uwagę faktu, że był jedynym czarnoskórym wśród kilku tysięcy ludzi. Jak tylko pojawił się na schodach na scenę, ludzie oszaleli, dostał tak gorące powitanie, że miałam wrażenie iż Hala Najwyższych Napięć unosi się z podstaw. Grał 1,5 h i nie mogliśmy go uprosić, aby skończył. Impreza pełna maksymalnych emocji dla obu stron 🙂
Są tacy, którzy szukają minusów i Instytut kojarzy im się tylko z nadmiarem narkotyków, gwizdkami czy białymi rękawiczkami. Będzie selekcja?
Nie będzie żadnej selekcji. Wszyscy fani Instytutu i muzyki jaką oferujemy, są mile widziani. Techno jednoczy, jesteśmy jedną wielką rodziną i każdy przychodzi tu z miłości do muzyki. Wygląd zewnętrzny nie ma znaczenia. A tym, którym Instytut kojarzy się z narkotykami, gwizdkami i białymi rękawiczkami podamy inny adres.
Niegdyś Groove Control organizowało imprezy techno także w takich klubach jak m.in. Piekarnia, Sfinks czy W5. Planujecie powrót do klubowych przestrzeni?
Na razie nie mamy takich planów.
Jeśli nie organizowaliście imprez techno przed ostatnie 10 lat, to czym się zajmowaliście i gdzie najczęściej się bawiliście? 🙂
Groove Control jest agencją eventową i PR. Od 15 lat przygotowujemy i realizujemy różnorodne eventy i wdrażamy strategie komunikacji. Obserwowaliśmy rynek bywając na różnych wydarzeniach w Polsce, Holandii, Szwecji, Anglii. Nie ujęłabym jednak tego w kategoriach zabawy, bo po tylu latach w branży nabyliśmy tzw. maniery eventowca, czyli postrzegania imprez od zaplecza.
Rozmawiał: Mariusz 'Zariush’ Zych
Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →