Grażyna Biedroń. Nieoczywisty minimal pełny wrażliwości – Selekcja

News
Grażyna Biedroń

Kolejną bohaterką cyklu Selekcja jest Karolina Bachorowicz aka Grażyna Biedroń - didżejka, producentka i dziennikarka, która pomimo słabości do minimalu, rozwija przed odbiorcami wachlarz pełny eklektycznych fascynacji.

Karolina Bachorowicz jako Grażyna Biedroń zadebiutowała przeszło trzy lata temu. Droga od didżejki do producentki została pokonana dość szybko, bo już zaledwie po roku pojawił się jej pierwszy utwór – The Bill. Minimal house, który dotąd dominował w setach Grażyny Biedroń, został ubrany w zgrabną, nieinwazyjną formę, muśniętą nostalgią.

Wspomniany minimal, ubrany we wrażliwą, pełną wyczucia, ale i nienachanlnej taneczności, stał się wyróżnikiem Bachorowicz na poznańskiej scenie didżejskiej i nie tylko. W szybki sposób Grażyna Biedroń zawędrowała do timetable wielu imprez, w tym tych organizowanych w klubie Schron, gdzie Biedroń razem z Chaiką współprowadzi autorski cykl 808.

Grażyna Biedroń

Grażyna Biedroń

Grażyna Biedroń. Od didżejki do producentki

Na kolejne kroki stawiane na producenckiej ścieżce nie trzeba było długo czekać. Następne utwory coraz dalej odbiegały stylistycznie od tego, co Grażyna Biedroń zapropnowała słuchaczom na samym początku. Bachorowicz coraz śmielej sięgała po inspiracje innymi estetykami – w kolejnych nagraniach pobrzmiewały m.in. wpływy deep house’u czy acidu (Drive Safely). Swego rodzaju przełomem była jednak premiera kawałka Alright.

Grażyna Biedroń. Alright, czyli londyński debiut

Londyńska wytwórnia Rhythm Labs zdecydowała się na odważny krok – na pierwszym wydawnictwie w swoim portoflio Brytyjczycy postawili na produkcje Provhata Rahmana, muzyka od lat eksperymentującego z różnymi gatunkami, oraz debiutantki – Grażyny Biedroń. Numer wywołał niemałe zamieszanie i spotkał się z pozytywnym przyjęciem. Dowodem na to niech będzie wysoka pozycja Biedroń w naszym ubiegłorocznym podsumowaniu, współorganizowanym razem z House Heads Polska.

Grażyna Biedroń – Alright

Kolejne nagrania Grażyny Biedroń to powrót do minimalu – słychać to m.in. w sennie hipnotyzującym Bezahlen czy Wisławie. Nie oznacza to, że rezydująca w Poznaniu didżejka i producentka zamierza ograniczać się do znanych sobie brzmień. Jej ostatni, opublikowany przed kilkoma dniami set zatytułowany Twist Of Fate to odważne połączenie UK garage, breakbeatu i house’u w rozmaitych odsłonach.

Grażyna Biedroń – Bezahlen

Grażyna Biedroń – Selekcja

Produkcja i djing to nie jedyny związek Bachorowicz z muzyką. Wcześniej zajmowała się dziennikarstwem, współpracując m.in. z redakcją Freshmaga. Szerokie spektrum zainteresowań i kreatywne podejście – to kolejne powody, dla których postanowiłem zaprosić Grażynę Biedroń do udziału w cyklu Selekcja. Sprawdźcie, co dla Was przygotowała!

Grażyna Biedroń

Grażyna Biedroń

Ostatni utwór/album, który kupiłaś

Musiałabym pokusić się o wrzucenie kilkunastu tytułów, gdyż jestem regularnym klientem platformy Bandcamp, ale najświeższą bułeczką, którą za chwilę umieszczę na swoim pendrive’ie jest utwór, który poza tym, że zawiera w sobie taneczny groove, to za sprawą rozmytego wokalu nadaje mu tym samym posmak nostalgii, którą uwielbiam w muzyce. Jest to wypadkowa wrażliwości, poruszenia i jakiejś głębszej refleksji nad światem.

Adam Chapman – Alternate Reality

Pierwszy utwór/album, który kupiłaś

Damn, hahaha. Mam nadzieję, że nośnik nie ma tutaj znaczenia. Cofając się do czasów dzieciństwa pamiętam, że zostałam zarażona przez mojego ojca miłością do zespołu Queen. Regularnie prosiłam aby włączać mi VHS z live’eami, gdzie scenę kocim krokiem przemierzał Freddie Mercury. Pewnego dnia, gdy do naszego domu wpadł fachowiec, który naprawiał nam telewizor rozbierając go na części, zawołałam mojego tatę mówiąc „tata chodź, w końcu zobaczymy Fredka”.

Queen – Radio Ga Ga

Jako najtis z krwi i kości, i dziewczynka, która kochała radość oraz wszystko, co jaskrawe, śmiało mogę tutaj podać album girls-bandu Spice GirlsSpice World. Była to pierwsza kaseta, którą sama nabyłam na tzw. „zieleniaku”. Być może ten album przyczynił się w jakiś sposób do tego, że mój gust ostatecznie oscyluje między trackami, który mają w sobie raczej pozytywny vibe i wywołują uśmiech lub chęć przytulenia drugiego człowieka.

Spice Girls – Wannabe

Utwór, który nigdy nie opuszcza Twojej torby z płytami/pendrive’a

Jest to kawałek, który usłyszałam na imprezie labelu Beste Modus, w słynnym berlińskim Greissmuehle, 2 lata temu. Pamiętam kwiki radości parkietu – nie ma się co dziwić, gdyż jest to totalny banger i esencja słowa „groove”. Z wielką przyjemnością będę do niego wracać co jakiś czas i uwielbiam odkrywać tego typu stare perełki.

Ravi Mcarthur – Another Crap Night Out In Eltham

Nie zabraknie także francuskiego majstersztyka – Janereta.

Janeret – Echoes

Ulubiony utwór grany do znudzenia na początku kariery

Właśnie odpaliłam sobie go i przyznam szczerze, że poczułam jak zaczęły mi się szklić oczy. Jest to totalny flashback to tego, co wydarzyło się przez ostatnie trzy lata, tego, jakim oparciem byli ludzie i jakiej energii dostarczali uśmiechając się do mnie na parkiecie. A tym kawałkiem jest jeden (spośród kilkunastu), aczkolwiek do niego mam szczególny sentyment, gdyż nie dość, że jest zrobiony przez jednego z moich topowych mistrzów brzmienia, to jeszcze kojarzy się z fajnymi bibkami, których mam za sobą już sporo.

Delano Smith – Midnight Hours

Utwór, który jest w stanie poderwać najbardziej oporny tłum

Uwielbiam go grać i za każdym razem, gdy wchodzę tym numerem myślę sobie, uśmiechając się pod nosem,”kochani, zaraz oszalejecie i pogubicie sandały”. Hahaha, nigdy się nie mylę. 😉

Gerd – The Cube

Warto też wspomnieć DJOKO, który zrobił numer będący właśnie odzwierciedleniem tytułu.

DJOKO – Secret to happiness

Oraz coś mocniejszego, z perkusją, która rozwala głowę snare’ami.

Gez Varley – Slaunch (G-Man Mix)

Ulubiony utwór, który grasz w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy (przed pandemią lub który chodził Ci po głowie, by zagrać, gdyby istniała możliwość)

Kawałek należący do duetu Makcim & Levi, którzy są dla mnie czymś w rodzjau etykietu minimali, które są bliskie mojemu sercu.

Makcim & Levi – Yoga Knaller

Oraz kawałek, który ostatnio towarzyszy mi podczas spacerów, lub jazdy tramwajem, zawierający bassline jaki przyjemnie masuje i powoduje, że chce się przyspieszyć.

N-Gynn – Dark Side Of The Moon (Voigtmann V Funk Remix)

a także:

Sweely – He’s Mine

Utwór ulubionego producenta/producentki

Tutaj miejsce dla niesamowitego krejzola, jakim jest Francuz Sweely. Myślę, że takiego talentu i zaangażowania w pasję można mu śmiało pozazdrościć (studia także, haha). Moim marzeniem jest znalezienie się kiedyś na jego live-act’ie. Myślę, że z parkietu nie zeszłabym do samego końca, gdyż jest to artysta, który zawiera wszystkie pierwiastki, jakie robią na mnie największe wrażenie. Może będzie mi dane zabookować go kiedyś na cykl, jaki razem z Chaiką prowadzimy w Schronie o nazwie 808, gdyż Sweely idealnie wpisałby się w niego swoją stylistyką. Póki co musimy poczekać na lepsze czasy. Wierzę, że takie nadejdą.

Sweely – The Never Ending Groove

Ulubiony utwór na otwarcie setu

Niesamowity koleś, zasilający niegdyś trio MandarMalin Genie. Ostatnio wybrał minimalowe, surowe dźwięki połączone z ambientem, co okazało się być doskonałym utworem do rozpoczęcia seta. Poza tym – uważam, że ciekawym urozmaiceniem jest rozpoczynać sety ambientami.

Malin Genie – Troglodyte Party

Ulubiony utwór na zamknięcie setu

W miarę swojego rozwoju muzycznego, nawiązuje także więcej międzynarodowych znajomości co także przekłada się na moją selekcję. Tym oto sposobem kończyłam ostatnio swojego seta kawałkiem pana Mystigrix.

Mystigrix – Thermo Future (Johannes Albert Remix)

Utwór na powrót z imprezy nad ranem

Utwór, który pomaga wyciszyć fale mózgowe i z przebodźcowania powoli wejść w bardziej oniryczny świat. Idealny dla ambientowych pożeraczy twórczości Aphex Twina, który w muzyce poszukują także brzmień natury, a za pomocą dźwięków są w stanie poczuć promienie słońca na twarzy, czy wiatr we włosach.

The Orb – Little Fluffy Clouds

Utwór celebrujący poranek bez kaca

Akurat tak się składa, że nie piję alkoholu od ponad 8 miesięcy, więc wszystkie poranki oznaczają u mnie brak kaca, co jest super komfortem. Natomiast bardzo lubię celebrować poranki z ukochaną kawką, rzucam też fajki, a ten kawałek ze względu na tematykę, troszkę mi to utrudnia, haha. Gdy wysłała mi go kuzynka pomyślałam sobie, że możemy liczyć jeszcze na dobry, bujający oldschool w polskim hip-hopie. W Zapalniczce wszystko się zgadza: bit, flow, groove i zajawa. 100 procent talentu, zero procent auto-tune’ów i sztucznej pompki.

UNDADASEA – Zapalniczka

Do tego moje tegoroczne odkrycie  – cudowna artystka ze Szwajcarii, nagrywająca w totalnym undergroundzie, na którą natrafiłam przypadkowo na Soundloudzie i nie spodziewałam się, że stanie się moją ulubioną artystką, która pozwala mi budować pozytywny nastrój od samego poranka. Gitara na reverbie, niski głos i akcent dziewczyny tworzą taki urok, jakiego nie da się podrobić. Dawno nie odkryłam w niczym tak dużo luzackiej nonszalancji i prawdziwości.

Grubi&Luke – Pajarito

Utwór, na którego prośbę o zagranie akurat się zgodziłaś

Mało miałam takich sytuacji, a jeśli były, to zazwyczaj propozycje były tak odklejone, że mój pendrive nie śmiałby na to wpaść, haha.

Guilty pleasure, którego nie masz oporów, by grać

Produkcja naszej polskiej artystki Magdy, która za każdym razem wywołuje u mnie dreszcze. Tego typu kawałki kwalifikuje do tych, które swoim vibem namawiają do „złego”. 😉

Magda – Riding High

 Trzy utwory, które definiują Twoją selekcję

Fabe – Tn’s & Sweatpants

Pablo Mateo – Oneway

N-gynn – Suga Daddy

Album, który lubisz, a który nie ma nic wspólnego z tym, co grasz lub tworzysz

Album francuskiego zespołu Air a w nim kawałek, który klawiszami nadaje utworowi nieco sakralny wymiar. Gdy usłyszałam go po raz pierwszy pomyślałam, że chciałabym aby kiedyś towarzyszył mi na moim ślubie. Ma w sobie ogromną wyjątkowość. Tak też się stanie.

Air – Venus

Do tego coś z soulową duszą, z wokalem, który wbija słuchacza w krzesło a później nakazuje mu wstać i z radością w sercu tańczyć na ulicy zrzucając wszelkie zniewolenia:

KS French – Baltisoul

Polub muno.pl na Facebooku: