Gooral – WYWIAD DLA MUNO.PL

8 237
Wywiad
Gooral – WYWIAD DLA MUNO.PL

Rozmawiamy z Gooralem m.in. o pracach nad nową płytą "Better Place", której premiera nieco się opóźnia. Przypominamy, że artysta wystąpi w najbliższy piątek w poznańskim klubie SQ, a bilety możecie zamawiać na naszej stronie.

Gooral to producent, generator dźwięków i prekursor łączenia electro i dubstepu z góralszczyzną. Wielkim wpływem na jego twórczość było miejsce, z którego pochodzi – Bielsko-Biała. Dla jednych to furtka na góry, dla drugich furtka na zgiełk. Gooral ma bliżej do miasta, ale w górach spędził pół życia, trenując i ucząc ludzi jazdy na nartach.
Jego debiutancka płyta „Ethno Electro” szybko pokryła się platyną, a Gooral został jednym z najbardziej rozchwytywanych artystów w naszym kraju. Występował na największych polskich festiwalach jak Heineken Open’er czy Woodstock, gdzie zagrał przed półmilionową publiką.
Aktualnie pracuje nad drugą solową płytą, zatytułowaną „Better Place„, a 4 grudnia wyda koncertowy krążek projektu Gooral Mazowsze.

WYWIAD: GOORAL

W listopadzie ubiegłego roku dosyć niespodziewanie podałeś do publicznej wiadomości, że premiera albumu znacznie się opóźni. Jakie były reakcje fanów i otoczenia?
Mam to szczęście, że znaleźli sie ludziska, co chcą słuchać mojej muzyki i przychodzą na koncerty. W związku z tym mogę robić to co kocham. Niestety, często zamykanie projektu sprawia mi trudności. Planowałem wydać „Better Place” już ponad rok temu. Na jeszcze większe szczęście dochodzą mnie słuchy, że fani czekają, dochodzą mnie ponaglenia i zapytania gdzie ta płyta, ale fani wciąż czekają (mam nadzieję, że niy mo takich ludziów co już nie będą chciali tego posłuchać). Wyboccie, że to tak długo trwa. Mam nadzieję, że w najbliższych tygodniach oddam płyte do tłoczni…
W notce jako powód podałeś budowę oraz przygotowanie nowego studia nagraniowego. Czy decyzję podjąłeś już wcześniej, czy była to raczej konsekwencja wydarzeń podczas prac nad albumem? Jak rozumiem, chodziło o podniesienie jakości produkowanego krążka czy też jego ostrych modyfikacji?
Decyzja o wydaniu płyty była pochopna, w dużej mierze wynikała z mojej niecierpliwości i chęci obdarowania fanów nową muzyką, ale nie byłem jeszcze gotowy. Najpierw trza było płytę zrobić, a dopiero potem ogłaszać termin wydania. Te terminy miały motywować do ukończenia prac, niestety, a może stety, pewnych rzeczy nie przeskocze.
Sporo koncertujesz. Czy ten fakt nigdy Ci nie przeszkadzał podczas procesu produkcji albumu? Wielu artystów najpierw nagrywa płytę, a dopiero potem jedzie z nią w trasę. Skąd taka taktyka?
Już od czasów Psio Crew było tak, że grałem muzykę przed wydaniem płyty i tak juz zostało. To może powodować, że materiał moża dopracować zarówno studyjnie jak i koncertowo. Moim zdaniem to dobra metoda, zwłaszcza na dzisiejsze czasy. Realia są takie, że artysta żyje z koncertow, do płyty to sie czesto i doklada. Mam to szczęście, że udaje mi sie zachowywać względną ciągłość koncertową. Ostatnio była mała przerwa właśnie na dokończenie płyty…
Gdy siedzisz sam w domu i tworzysz, zwłaszcza na początku „drogi”, zderzenie się z rzeczywistością może być trudne. Chodzi mi o moment przedstawienia światu twojej muzyki. Jak nie stoją za tobą olbrzymie instytucje promujące Twoją muzykę, występ live jest twoją szansą. Ważne dla mnie, żeby moja muzyka docierała do odbiorcy, inaczej nie będę w stanie robić tylko muzyki.
Jak przebiegał sam proces nagrywania? Było podobnie jak przy „Ethno Electro”?
Płytę robię póki co samemu, chodzi mi o miks i master. Chociaż wiem że tak mało kto robi, ale ja tak chce i już uzyskałem zadowalające brzmienie… Tak jak wspomnialeś, miałem swoją pracownie, akustycznie zaadoptował ją Wojtek z Acoustic Lab i byłem bardzo zadowolony z efektu. W związku z moim przenośnym trybem życia (mieszkałem w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie i przez chwilę w Gdańsku, Bielsku, a obecnie w Warszawe) pracownia ta jest przenośna. Teraz np. siedzę w Wawie i towarzyszy mi oprócz sprzętu kilkanaście elementow akustycznych. Nagrania wokali i instrumentów głównie dokonałem we Wrocławiu w mojej byłej pracowni. Nagrywałem wokalistów: Wiosnę, Kamera (dodatkowo piszczałka), Jana Mędralę i Adriannę Styrcz oraz skrzypka Piotra Gwarona. Mają oni również wkład twórczy do płyty.
Jakieś nowe inspiracje?
Inspiracje z tygodnia na tydzień się zmieniają. Ostatnio byłem na koncercie I Am Legion z afterparty zagranym przez Noisię, jeszcze brzmi we mnie Tauron Nowa Muzyka, wczoraj słuchałem Jona Hopkinsa, a dziś inspirowali mnie Camo i Krooked. No i ciągle przewija sie Skrillex, który jakby na to nie patrzeć rozwalil system i nikt mu nie podskoczy. No chyba, że Flux Pavillion, ktorego mega cenię.
Skąd pojawił się pomysł współpracy z Jurkiem Owsiakiem oraz zespołem Mazowsze? Czy sądziłeś, że zabrniecie tak daleko i wylądujecie razem na scenie Woodstock?
Jurek sam do nas zadzwonił z propozycją, co jest bardzo miłe. Spotkaliśmy sie wszyscy, obgadaliśmy temat i zaczęliśmy pracować. Koncert okazał się sukcesem, jesteśmy otwarci na dalszą współpracę, wystąpimy znowu razem podczas finału WOŚP przy Placu Defilad w godzinie Jurka, tuż przed Światełkiem do nieba, co jest dla mnie dużym wyróżnieniem i cieszę się, że mam taką możliwość.
Z kim chciałbyś współpracować w przyszłości? Masz może jakieś szalone pomysły na kolaborację z artystą czy zespołem z naszego, albo i zagranicznego rynku? A może już jest coś na rzeczy?
Mam już trochę planów i marzeń, niektóre bardziej sprecyzowane, niektóre mniej, ale jeszcze nie ma czynów. Na pewno jest co robić, ale nie chcę zdradzać, bo potem znowu zapeszę i znowu będę musiał odpowiadać na takie pytania jak to pierwsze (śmiech).
Co wydarzy się po premierze albumu. Kolejne koncerty? Wakacje?
Po premierze płyty pewnie trza będzie ją promować. Nad koncertami ciągle pracuje Łukasz Adamczewski (mój manager), mam nadzieję, że zbierzemy plony koncertowe, idąc do przodu. Na wyjazd wakacyjny się w tym roku nie załapałem i na pewno muszę nad tym popracować, żeby to sie więcej nie powtórzyło (śmiech).
Fot. Wojtek Rojek
Obserwujesz lokalny rynek? Co ostatnio przykuło Twoją uwagę?
Jest coraz więcej ciekawych artystów w Polsce, nie tylko w muzyce klubowej. Ostatnio np. miałem w Lublinie bardzo obiecujący support. Poprzez Stonkatank uwolniła się duża energia. Wiem, że AXMusique planuje soon premierę. Gratuluję Rebece za album, Kamp daje radę, wiadomo. Catz ‚n Dogz rozwalili mnie, grając Essential Mix w BBC Radio 1 i Boiler Room! Novika ciągle działa, sporo dejotow działa, Spaso z Rakowskim działają, trzymam kciuki za nich. Anna Rogowska cuś se działa, trzymam kciuki, Adrianna Styrcz też ma duży potencjał i trzymam kciuki za zebranie materiału na jej płytę. 5cet zrobił ostatnio kilka spoko kawałków i ma spoko klipa, Kwazar i Kasia Malenda zrobili Temper Temple. Ostatnio poznałem spoko w hej Marcelinę. Słyszałem, że ponoć Auer ma bardzo dobry materiał na swoją płytę. Kubalib działa, ostatnio ze swoim nowym projektem YETZ TO, An on Bast z Wrocławia wydaje dla Niemców, a swego czasu rozwalili mnie Bad4You z remiksem Prodigy. To tylko cześć z tego co pamiętam. Dzieje się, słyszę coraz to lepsze produkcje. Za pominięcia przepraszam, więcej zespołów nie pamiętam, za wszystkie pominięcia szczerze żałuję i postanawiam się poprawić ze wspominaniem o innych zespołach hej (śmiech).
A zagraniczny? Masz już pierwsze typy na album roku?
Kollektiv Turmstrasse, Camo & Krooked, Jon Hopkins, I Am Legion, Noisia, Upbeats, z innych ciekawych dźwiękow to np. teraz słucham muzyki Don Agustin Rivasa, płyta „La Magica”. Nowy Chase & Status się przewinął, „Jay Fay” był jednym z utworów referencyjnych przy tworzeniu płyty (jej brzmienia).
Czy w lawinie pracy masz czas na koncerty innych artystów? Na czym byłeś ostatnio jako widz?
Jak już wcześniej wspomniałem, byłem na I Am Legion, super się bawiłem na Nowej Muzyce. Planuję Como i Krooked organizowane przez Illegalbreaks i trochę się wstydzę, ale chcę się wybrać na Skrillexa gdzieś za granicę (śmiech).
Rozmawiał Marek Cisek
Fotografie: Magda Kalina, Alicja Werk