‚Wolę kluby niż festiwale’ – Freddy K WYWIAD

810
News
‚Wolę kluby niż festiwale’ – Freddy K WYWIAD

Sprawdź rozmowę z legendą techno przeprowadzoną na imprezie urodzinowej Szpitalnej 1!

Krakowski klub Szpitalna 1 pod koniec ubiegłego roku obchodził swoje 3. urodziny! Jednym z gości specjalnych był Freddy K, techno aktywista działający od lat 90. Artysta jest niezwykle utalentowanym djem, założycielem wytwórni Key Vinyl, a także współtworzył label M_Rec. Podczas jego wizyty w Krakowie, przedstawiciele klubu przeprowadzili z nim wywiad. Zapraszamy do lektury!

FREDDY K – WYWIAD

Jak wyglądała scena techno, kiedy zaczynałeś? Jak się zmieniła od tamtej pory?
Było zupełnie inaczej, zero internetu, zero telefonów komórkowych, brak płyt CD, USB… Wszystko było prawdziwe.  Zmieniło się właściwie wszystko! W przeszłości trzeba było słuchać radia, kupować płyty w sklepach, znać odpowiednie miejsca, w których mogłeś znaleźć ulotki informujące o zbliżających się imprezach… Potrzeba było mieć w mieć w sobie dużo determinacji, aby podążać za tym, co się kocha.
Powiedziałeś kiedyś, że każdy z twoich setów można metaforycznie opisać jako szczególnego rodzaju podróż. Czy mógłbyś powiedzieć na ten temat coś więcej? Jak przygotowujesz się do swoich występów?
Tak naprawdę to nie przygotowuje się specjalnie do grania – w torbie mam wcześniej przemyślaną selekcję płyt i to wszystko. Lubię sprawdzić miejsce przed moim gigiem, zobaczyć, gdzie będę grał, poczuć atmosferę miejsca. Po rozpoczęciu seta próbuję wyłapać, w jakim nastroju jest publiczność i staram się za nią podążać, oczywiście we własnym muzycznym stylu. Kiedy już złapię kontakt z publiką to mogę płynąć! Moje sety to zawsze pewnego rodzaju podróże, podczas których dzielę się emocjami, uśmiechem i różnego rodzaju wizjami. Swojego rodzaju taneczna wycieczka, haha!

All night long czy standardowy set? Który z nich byś wybrał i dlaczego?
Oba znaczą dla mnie coś innego. All-night-long to prawdziwa podróż – cała odpowiedzialność spoczywa tylko na tobie i kiedy już wszystko się uda, satysfakcja płynąca z tego jest nie do opisania. Możesz wyrazić dosłownie wszystko: każde doświadczenie, przeszłość, umiejętności i własny gust. Standardowy set to zupełnie inne wyzwanie.  Musisz się skupić na utrzymaniu atmosfery, która jest już na parkiecie, a jeżeli ci się ona nie podoba, to… musisz się maksymalnie skupić, aby mieć jakąkolwiek szansę całkowicie ją zmienić, a trzeba to zrobić bardzo szybko, ryzykując bardzo wiele. W tym też leży właśnie sedno sztuki DJ-ki.
“Devo Andare” to jeden z twoich najpopularniejszych kawałków, który ludzie po prostu uwielbiają. Pamiętasz, jak go stworzNyłeś? Co teraz o nim myślisz, kiedy jest aż tak popularny?
“Devo Andare” nagrałem w dość szalonym okresie mojego życia (co nie znaczy, że teraz jest bardziej spokojne, hahaha). Czerpałem inspiracje z pewnej punkowej piosenki, która zawsze mi się podobała. Jej rytm był powtarzalny, a tekstem były zaledwie dwa zdania, z którymi mógł utożsamić się każdy, kto musiał kiedyś dokonać wyboru i oszacować swoje możliwości. Oczywiście, jestem zadowolony i niezwykle się cieszę, kiedy widzę, jak popularny jest ten kawałek dzisiaj. Każde pokolenie polubi ten podstawowy, ale bardzo mocny bit.

Wolisz grać w klubach czy na dużych festiwalach? Jak postrzegasz relacje między DJ i publicznością?
Tak szczerze, to wolę kluby – głównie ze względu na ten bezpośredni kontakt z publicznością na parkiecie, ale oddziaływanie muzyki na festiwalach również sprawia mi ogromną radość, ponieważ zdajesz sobie sprawę z tego, że muzyka, którą grasz staje się “ścieżką dźwiękową” dla tak wielu osób, którzy otaczają cię ogromną energią.
Jesteś również dyrektorem wytwórni Key Vinyl. Opowiedz nam o tym coś więcej. Jakieś plany na przyszłość? Które z waszych wydawnictw jest twoim ulubionym?
Tę wytwórnię zbudowałem według moich własnych gustów, od początku koncentrując się na techno i wspieraniu artystów, również tych dopiero zaczynających. Obecnie skupiam się na materiale, który sam lubię grać i na artystach, których cenię. Mamy również różne serie wydawnicze: Leather, Steel & Fist (które jest hołdem dla pewnej specyficznej kultury). Rainbow to seria, można powiedzieć, bardziej kolorowa, która zawiera trochę inny rodzaj muzyki, niż gram ja sam. Nowa seria jest właśnie w przygotowaniu i będzie miała premierę w nadchodzącym roku. Na początku 2019 roku rozszerzamy katalog Key Vinyl o Ctrls – long-playa Ausgang. Czekają nas również inne niespodzianki, o których nie mogę teraz powiedzieć. Kończymy pracę nad trylogią Leather, Steel & Fist, która zostanie wydana wspólnie z Berliners Discoboxer. Uwaga: tylko w wersji vinylowej!
Jak obecnie wygląda włoska scena klubowa? Której miejsce szczególnie byś polecił do sprawdzenia? Na którą wytwórnie / serię wydawniczą lub jaki cykl imprez powinniśmy zwrócić naszą szczególną uwagę?
Trudno powiedzieć kogo i gdzie, ale jest kilka ciekawych miejsc rozsianych po całych Włoszech. Co do wytwórni, to jest ich bardzo dużo i wszystkie są naprawdę dobre. Na pewno to, czego wciąż mi brakuje, to brak wsparcia dla lokalnych DJ-ów i producentów, który nie pomaga w rozwoju i zachowaniu dobrego humoru, a tym bardziej w kontynuowaniu pracy DJ-a.

A może znasz i lubisz jakiś polskich DJ-ów albo wytwórnie?
Właściwie wszyscy DJ, którzy grali na urodzinach Szpitalnej 1 są obecnie moimi ulubionymi. RRRKRTA jest wspaniały, Olivia jest wręcz fenomenalna, a Chino na żywo – “yessss”… Dopiero zaczynam odkrywać wiele różnych polskich wytwórni, ale, jak to mówią, lepiej późno niż wcale. To odkrywanie to jest najlepszą częścią grania za granicą własnego kraju.
Właśnie, jak podobała ci się impreza urodzinowa Szpitalnej 1?
Kocham Szpitalną 1! Niezwykle ciepli ludzie, tak samo jak i cały zespół klubu! Świetnie się bawiłem, a samo miejsce jest po prostu urocze. Najpiękniejszą rzeczą, która bardzo mi zaimponowała, to to, że mogłem zobaczyć niezwykle utalentowanych DJ-ów grających tylko z winyli. Czułem się jak w raju!