10 twarzy na 10 lat Muno.pl. One widziały najwięcej! WYWIAD

Wywiad

Dziś przedstawiamy wam kolejną grupę osób współtworzących Muno.pl. Rozmawiamy z Katarzyną Łukowicz aka Lilith, Natalią Wójcik aka Natalia Milk oraz Kasią Lisiecką aka Rooda102, które opowiadają nam o swoich przepisach na udaną imprezową i festiwalową fotorelację.

Niezmiennie od 10 lat tworzymy fotograficzną kronikę polskiej i europejskiej sceny klubowej. Każdego tygodnia na łamach portalu publikujemy relacje z najważniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce i Europie.  Nasi fotoreporterzy regularnie pojawiają się w klubach, na piknikach, statkach, czy festiwalach… Wszędzie tam gdzie ze sceny płynie dobra muzyka, a wśród publiczności panuje pozytywna atmosfera.
Dziś postawiliśmy zaprezentować wam sylwetki trzech fotografek, które na stałe współpracują z Muno.pl. Katarzyna Łukowicz aka Lilith, Natalia Wójcik aka Natalia Milk oraz Kasia Lisiecka aka Rooda102 odkryją przed wami tajniki swojego zawodu i podzielą się wspomnieniami z najciekawszych  spotkań z artystami i publicznością. Enjoy!

WYWIAD: Kasia Lilith, Natalia Milk, Kasia Rooda 102

Pamiętacie swoją pierwszą fotograficzną relację z imprezy lub wydarzenia muzycznego?
Lilith: Pierwsze zdjęcia imprezowe, które ktoś chciał oglądać pochodziły z imprez Pussy Dog, dawno temu, kiedy jeszcze odbywały się na 18. piętrze w Collegium Altum dzisiejszego Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, w Victoria Center, starym Post Dali, czy Multikinie 51, a zatem długo jeszcze przed powstaniem Muno.
Milk: Moje początki były spontaniczne, mały aparat kompaktowy był zawsze w torbie. Jeszcze za czasów studenckich dokumentowało się każdy dobry koncert, ot tak, żeby było do czego wracać. Ciężko powiedzieć, które wydarzenie było pierwsze i które zdjęcia można nazwać relacją fotograficzną z prawdziwego zdarzenia, ale ciągle jeszcze w szufladach walają się zdjęcia  z okolic 2007 roku z koncertów Husky i Patrycji Hefczyńskiej, Bonobo, Pustek jeszcze z Filipem Zawadą na czele no i Beats Friendly z Noviką z Ronda Sztuki  i Jazz Clubu Fantom w Bytomiu. Niestety jakość tamtych zdjęć pozostawia wiele do życzenia 🙂
Rooda 102: Bardzo dobrze pamiętam pierwszą „relację” i pierwszą relację z prawdziwego zdarzenia. Pierwsza „relacja” to był 2010 rok, Blue Note i Red Bull I-Battle. Jeszcze bez zewnętrznej lampy błyskowej, więc dziś załamuję ręce kiedy oglądam te foty. Moja przyjaciółka poprosiła żebym przyszła zrobić parę zdjęć – oczywiście głównie selfie i zdjęcia znajomych, choć  były też foty tłumu. Co do pierwszej prawdziwej relacji, był to marzec 2011 roku w klubie Czytelnia. Grał wtedy, a może i również debiutował, Tomek Solak i Piotrek Wojtkowiak, tj. Gartenstrasse.
Katarzyna Łukowicz aka Lilith
Co jest najważniejsze w pracy fotografa imprezowego?
Lilith: Umiejętność fotografowania w trudnych warunkach oświetleniowych, bo w klubach światła nie jest zbyt wiele, a do tego zmienia się bardzo szybko. Poza tym efekty świetlne stanowią wizualną oprawę imprezy, wiec trzeba ten element umieć wykorzystać i uchwycić na zdjęciu, aby oddać prawdziwy klimat miejsca, atmosferę imprezy. To od strony technicznej, a poza tym myślę, że choć trochę trzeba czuć się częścią kultury klubowej, lubić muzykę i samo klubowo-imprezowe „środowisko”, po to, aby poruszać się w nim swobodnie i łatwo nawiązać kontakt z ludźmi, których fotografujemy.
Milk: Dla mnie liczy się czujność, obserwacja otoczenia  i refleks. Wyłapywanie ciekawych momentów przypomina polowanie. Szczęście się przydaje, bo bez tego nie ma dobrego zdjęcia, a gdy dużo się dzieje wzrasta szansa na zrobienie tego najlepszego.
Rooda102: Jak dla mnie spontaniczność, trochę odwaga, gdyż czasami trzeba wskoczyć na stół żeby zrobić fajne zdjęcie, i łapanie ulotnych chwil nawet z zaskoczenia. Do tego dobry humor 🙂
Jak przygotowujecie się do pracy?
Lilith: Sprzęt w gotowości to oczywiście podstawa, a poza tym warto dowiedzieć się co nas czeka, zarówno od strony efektów świetlnych, wizuali, szczególnych atrakcji, ale także rozpoznać teren, możliwości poruszania się, użycia flasha i tak dalej.
Milk: Zapasowe baterie, wymienne karty pamięci i czyste szkła, to w pierwszej kolejności. Przed każdym wydarzeniem przeglądam też dokładnie timetable. W przypadku festiwali ustalam co mnie najbardziej interesuje i  których wykonawców chciałabym mieć na zdjęciach. Z mojego doświadczenia wynika, że w przypadku DJ-ów ciężej o dobre zdjęcie, chociaż zdarzają się ci z dużą ekspresją i frajdą podczas grania. Nie ma nic piękniejszego niż niosący radość z muzyki DJ, bo to udziela się wszystkim dookoła, również fotografom 🙂
Rooda102: Ja sprawdzam czy mam naładowany akumulator.
Co najbardziej przeszkadza wam w pracy?
Lilith: Nieprzyjemnych momentów nie jest wiele, ale niestety czasem zdarzają się osoby, które wskutek działania napojów wyskokowych nie kontrolują już do końca swojej motoryki, wiec potrafią oblać aparat piwem, albo uparcie chcą zrobić zdjęcie akurat moim aparatem i próbują go wyrwać z rąk. Kilkakrotnie zdarzyło mi się również usłyszeć niezbyt kulturalne pogróżki, od osób, które nie życzyły sobie fotografowania. Oczywiście, jeśli ktoś nie ma ochoty na zdjęcia, należy uszanować jego prawo do prywatności, ale wystarczy najnormalniej poinformować o tym fotografa, zamiast obrzucać bluzgami.
Milk: Szybko migające stroboskopy, bo wtedy wstrzelenie się w światło graniczy z cudem. Mówię o fotografowaniu bez lampy. Plusem tego jest to, że ćwiczy się refleks i radzenie sobie w ekstremalnie trudnych warunkach oświetleniowych. Jak nauczysz się robić zdjęcia w trudnych warunkach oświetleniowych – poradzisz sobie z dokumentacją wydarzeń w każdych innych.  Moim zdaniem koncerty i imprezy klubowe to najtrudniejszy rodzaj fotografii wydarzeń.
Natalia Wójcik aka Natalia Milk
Ile z przygotowanego materiału udostępniacie do publikacji. Jaką część pracy nad relacją stanowi obróbka zdjęć?
Lilith: To zależy z jaką publikacją mamy do czynienia. Poza tym, jeśli nabierzesz trochę doświadczenia, wówczas pewną selekcję wykonuje się już podczas pracy, a to oznacza mniej odrzutów z materiału finalnego. Obróbka zdjęć zaś jest bardzo wciągającym zajęciem, ale niestety bardzo czasochłonnym. Można ją nieco usprawnić, wszystko zależy jednak od efektu, jaki chcemy osiągnąć. Ogólnie rzecz ujmując, obróbka zajmuje mniej więcej tyle samo czasu co fotografowanie, a jeśli przygotowujesz fotę do jakiegoś szczególnego wykorzystania, to nawet więcej.
Milk: Początek pracy to selekcja zdjęć. Mimo, iż cyfrą można strzelać bez końca zawsze staram się przemyślać każde naciśnięcie spustu migawki, żeby później oszczędzić sobie czasu przy pracy na komputerze.  Nie przepadam za suchymi fotorelacjami z setką takich samych zdjęć ludzi i artystów. Obróbka zdjęć to element obowiązkow, chociaż zazwyczaj staram się stosować ją w jak najmniejszym stopniu. Zdjęcia  oczywiście  trzeba  wywołać  z surowych plików, czyli zrobić to samo co kilkanaście lat temu w ciemni z taką różnicą, że teraz robi się to za pomocą komputera.
Rooda102: To zależy. Czasami zrobię 200 zdjęć z czego do publikacji nadaje się 120, czasami z 500 można wrzucić jedynie 80. To zależy od imprezy, od miejsca, ostrości obiektywu. Obróbka? Jak dla mnie samo robienie zdjęć na imprezie to 40 procent, a obróbka 60 procent. Najpierw wybieram zdjęcia, które opublikuje, potem je oglądam i zastanawiam się jakie każde zdjęcie powinno być – czy lepiej będzie wyglądało czarno–białe czy w takiej kolorystyce czy innej, z jednym efektem czy z innym, a może tylko poprawić kontrast.

Opowiedzcie nam nieco o sprzęcie, na którym pracujecie.
Lilith: Dobra lustrzanka, tak się złożyło, że dla mnie to Canon, dobrze sprawdzają się obiektywy szerokokątne, które pozwalają na fajne, dynamiczne uchwycenie szalejącego tłumu. Moje ulubione szkło to jednak Canon 70-200, który pozwala złapać ciekawe momenty z daleka, nie zakłócając sytuacji 🙂
Milk: Od lat pracuję na systemie Nikona ze szkłami stałymi: 24-70mm 2.8 i 50mm 1.4. Taki zestaw na koncerty, które focę w zupełności mi  wystarcza.
Rooda102: Jeśli chodzi o body, pracuje na Nikonie, dość starym, ale nie powinnam narzekać. Obowiązkowo zewnętrzna lampa błyskowa, chociaż bez lampy przy fajnych wizualach zdjęcia też super wychodzą. Najważniejszy jest obiektyw – kiedyś robiłam zdjęcia tylko obiektywem fish eye 8 mm, ale po jakimś czasie znudziło mi się i obecnie pracuję na dwóch obiektywach – Nikkor 35 mm i Sigma 10 – 20 mm.
Kasia Lisiecka aka Rooda102
Czy jest wydarzenie lub artysta, którego szczególnie lubicie fotografować? Czy zrobiłyście fotorelacje, która szczególnie zapadła wam w pamięci i sercu?
Lilith: Chyba nie, ale na pewno szczególnym wydarzeniem dla mnie była możliwość spotkania i fotografowania Plastikmana, zarówno podczas występu, jak i wywiadu. Jeśli pytasz o fotorelację, która zapadła mi w sercu i pamięci, to na pewno ta.
Milk: Lubię fotografować każdego, kto wyraża jakiekolwiek emocje, bo wszystko to wychodzi na zdjęciach i to jest ciekawe z punktu widzenia odbiorcy. Z polskich artystów lubię fotografować  Beats Friendly. Od około 10 lat ich występy nie tracą na ekspresji i są punktem obowiązkowym w moim kalendarzu podczas ich pobytu na Górnym Śląsku. Wydarzeniem, które uwieczniam od lat, na którym czuję się jak w domu jest też Festiwal Tauron Nowa Muzyka.
Rooda102: Muno urodziny w Szczecinie. Hehe nie, nie, żartuję. Generalnie lubię robić zdjęcia na Muno BDAY Tour i na Big Boat Party w Gdyni. I w pamięci i w sercu mam dwie imprezy w klubie Cute w Poznaniu. Pierwsza, na której grał Ryan Davis i druga to 2012 rok Gartenstrasse Night, na której grał m.in. Beaner.
Czy przeżyłyście jakieś szczególne „przygody” podczas pracy nad relacją?
Lilith: Było wiele, mnóstwo poznanych ludzi, ciekawych rozmów i miłych, wesołych momentów.
Milk: Na występy jednego z moich guru muzycznych – zespołu The Knife niestety nie załapałam się przed ogłoszeniem przez nich zakończenia kariery. Okazja na zobaczenie na żywo i sfotografowania Karin Dreier Andresson z The Knife pojawiła się kilka lat temu na Festiwalu Tauron Nowa Muzyka w Katowicach (jako Fever Ray). Daleko mi do zbierania jakichkolwiek autografów, ale ten, po latach oczekiwania na występ zespołu w Polsce, po prostu chciałam mieć. Po występie zaczepiłam pierwszego lepszego człowieka z ekipy zza barierek pod sceną z pytaniem czy dałoby się załatwić autograf. Ten, który godzinę później oddał mi plakietkę medialną z podpisem Karin okazał się ich… kierowcą  (Dzięki Szymon!)
Rooda 102: Moje „przygody” jeśli już są to są zazwyczaj dramatyczne 😉 Na Muno Rooftop Party Poznań nie wzięłam karty pamięci i dzwoniłam do znajomych z pytaniem czy mi nie pożyczą, w 8 bitach parę razy i to w kluczowym momencie rozładowały mi się baterie od lampy błyskowej i o 2 w nocy biegałam po Garbarach, po Krecikach i Żabkach 😉 Raz przepaliła mi się lampa błyskowa i musiałam robić zdjęcia z lampą wbudowaną.  Ale żeby nie marudzić, powiem tylko, że miłe przygody też się zdarzają.
Kto was inspiruje?
Milk: Nie inspiruję się nikim, ale mam swojego ulubionego fotografa. Jestem fanką belgijskiego artysty Woutera Van Vaerenbergha, który zrealizował serię czarnobiałych zdjęć portretowych muzyków poza sceną.  Wśród nich są portrety takich artystów jak m.in. Jimi Edgar, Modeselektor, Otto Von Schirach, Venetian Snares, czy jeszcze Wighnomy Brothers zanim zakończyli wspólne granie i setek innych. Seria nosi tytuł Angels & Ghosts. Gorąco polecam!
Rooda102: Może nie kto, ale co – muzyka. Chciałabym robić zdjęcia które oddawałyby muzyczny klimat danej imprezy.
Plany, marzenia…
Lilith: Chemical Brothers i Underworld  z bliska.
Milk: Moje plany są dosyć wymagające, ale warto je zrealizować. Mam oku na kilka europejskich festiwali do sfotografowania i odwiedzenia. Na pierwszy rzut pójdą DGTL w Amsterdamie, Øya Festival w Oslo i Kappa Futurfestival w Turynie -niesamowita lokalizacja! Ponadto rozpoczęłam realizację kilku fotograficznych projektów streetowych, w planach kilka akcji outdoorowych w ramach profilu Copyrighted Natalia Milk, który całkiem nie dawno ruszył na FB, ale wszystko w swoim czasie. Stay tuned!
Rooda102: Chciałabym ogarnąć się zawodowo i mieć więcej czasu na robienie zdjęć, a poza tym leżeć na plaży z drinkiem w miłym towarzystwie  i niczym się nie przejmować  😉
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Magda Nowicka Chomsk
Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →