Fest Festival 2019 – Kręgi Taneczne. Relacja z Raban Stage

598
Relacja
Fest Festival 2019 – Kręgi Taneczne. Relacja z Raban Stage

Rap, pop, alternatywa, ale też sporo elektroniki. Fest Festival 2019 line-upem swojej pierwszej edycji chciał dotrzeć niemal do każdego. Czy dotarł do fanów drum'n'bass za sprawą Raban Stage?

Zobacz zdjęcia z Fest Festival 2019.

Fest Festival 2019 – relacja

W ostatnich dniach letnich wakacji odwiedziliśmy Fest Festival 2019. To całkiem nowy produkt na polskim rynku festiwalowym. Park Śląski w Chorzowie, gdzie odbyła się premierowa edycja tego wydarzenia, na 2 dni zmienił się w ogromne miasteczko festiwalowe, pełne najróżniejszych atrakcji muzycznych, sportowych czy warsztatów. Organizatorzy przygotowali 8 scen. Wystąpiły na nich największe gwiazdy muzyki alternatywnej, pop, rap, r’n’b, a także elektroniki.

My skupiliśmy się głównie na Kręgach Tanecznych. Znajdowały się one w drugiej części terenu festiwalu i podzielone były na 3 sceny. Były nimi Smolna z muzyką techno i house, Astral z psy-trance oraz drum&bass’owy Raban.

Raban Stage, czyli 100 procent muzyki drum’n’bass

Za Raban Stage odpowiedzialny był kolektyw 175BPM z Łodzi. Już pierwsze ogłoszenie dało wiele radości fanom drum’n’bassu. Organizatorzy postawili na różnorodność. Wśród zaproszonych znalazły się największe gwiazdy grające liquid, deep i neurofunk. Nie zabrakło zaangażowania najciekawszych polskich kolektywów.

Pojawiły się też absolutne legendy. W Chorzowie wystąpili Roni Size, Camo&Krooked i Calyx & Teebee. Gydra i Telekinesis na czele reprezentowali nowe nazwiska. Za kwestie wizualne, utrzymane w cyberpunkowym klimacie, odpowiedzialny był .WJU oraz LED LIVE. Z kolei nagłośnienie zapewnione przez L-acoustics pozwoliło na znakomity odbiór każdego występu. 

Piątek na Raban Stage

Piątek na Raban Stage rozpoczął się od występów Polaków. Simba, Wobler, oraz Ginee i Mr Floppy do czerwoności rozgrzali publiczność przed gwiazdami wieczoru. O 22:00, gdy na scenie pojawił się pierwszy zagraniczny headliner Technimatic, Raban był już wypełniony po brzegi. Duet djsko-producencki, który reprezentowany był przez jednego z nich, zachwycił energetyczną i melodyjną selekcją. Taką propozycję publika przyjęła z ogromnym entuzjazmem. Swój występ zakończyli genialnym klasykiem Daydreamer, z czasów jak występowali jako Technicolor i Komatic.

FEST Festival / Fot. Piotr Szewc / 175 BPM

FEST Festival / Fot. Piotr Szewc / 175 BPM

Zaraz po występie Technimatic, na scenie pojawił się austriacki duet Camo&Krooked. Ich występ był jednym z najbardziej wyczekiwanych tego dnia na Raban Stage. Po raz ostatni słyszeliśmy ich w Polsce na SnowFest 2018. Publika zdążyła zatem zatęsknić za ich charakterystycznym, liquidowym brzmieniem.

Tak, jak można było się spodziewać, w ciągu 90 minut artyści zaprezentowali największe szlagiery ostatnich lat i miesięcy. Nie zabrakło świeżego Kallisto wyprodukowane z Mefjusem, czy autorskiego Loa.  Wybrzmiało także znane wszystkim banger sprzed lat, Cryptkeeper

Ostatnim tak melodyjnym występem na Raban Stage by 175BPM był set Rene LaVice. Związany z BBC Radio1 czy RAM Records, dj i producent z Wielkiej Brytani, również zaprezentował bardzo popularne numery, które w jego tracklistach goszczą od zawsze. Tak jak poprzednicy, u niego także nie brakło klasyków, które znane były głównie weteranom gatunku. Mocniejsze momenty jego występu, przygotowały widzów na neurofunkowe uderzenie Gydry oraz Telekinesis, którzy zagrali 2 godzinny set ze wsparciem MC Nuklear. Przedstawiciele Eatbrain Music sięgneli po nadchodzący, debiutancki album Gydry, który ukaże się jeszcze w tym roku, a także najnowsze wydawnictwo Telekinesis. Gydra po swoim pierwszym występie w Polsce, powróci już za kilka tygodni do sopockiego Sfinks700 na imprezę Neuroshock with Gydra. Zakończenie piątku należało do Polaków – Kosaya i Detoxica, którzy również w neurofunkowym stylu zamknęli tego dnia scenę drum’n’bass na Fest Festival 2019.

Sobota na Raban Stage

FEST Festival / Fot. Piotr Szewc / 175 BPM

FEST Festival / Fot. Piotr Szewc / 175 BPM

Sobota na drum’n’bassowym Kręgu Tanecznym, ponownie rozpoczęła się od występu Polaków. Jako pierwsi na scenie pojawili się Infinity, członek legendarnej formacji Sonic Trip oraz Sinusoyda z BASSLINE. Wszyscy, którzy ich znają wiedzieli, że set będzie dużo mocniejszy niż wskazywała na to godzina występu. Tuż po nich, całkiem inaczej zagrali MacBeat z Contactem, którzy soulfulowym, atmosferycznym i rollującym klimatem rozgrzewali publikę przed występem Alix Pereza i Skepticala. Równolegle na Coke Stage odbywał się koncert Netsky’a, który na chwilę wyludnił Raban Stage. Ci, którzy wybrali Krąg Taneczny, mogli usłyszeć jeden z najlepszych i najambitniejszych setów na Fest Festival 2019. Alix Perez i Skeptical to mistrzowie deepowych brzmień i mimo słabej frekwencji, nie zawiedli tych, którzy na nich przyszli. Nie brakło najbardziej znanych hitów jak Without a Trace, Musket czy BXL, a jeszcze nikomu nieznane produkcje od takich artystów Bredren, Mefjus czy sam Skeptical, skutecznie porywały do tańca lekko zmęczoną publikę po piątkowych wojażach. 

Raban Stage – żywe legendy i wschodzące gwiazdy

Zgodnie z planem, po deepowym występie przedstawicieli 1985 i Exit, na scenie pojawił się Roni Size z Dynamite MC. Jedna z największych legend drum’n’bass’, bardzo nas zaskoczyła swoim gustem, który znacząco zmienił się na przestrzeni ostatnich lat. Jump-up’owe i jungle’owe brzmienia rodem z UK, pozytywnie wpłynęły na frekwencje i ponownie Raban Stage wypełnił się do ostatnich miejsc.

FEST Festival / Fot. Piotr Szewc / 175 BPM

FEST Festival / Fot. Piotr Szewc / 175 BPM

Culture Shock, który występował zaraz po Roni Size, był kolejnym artystą, który zagrał całkowicie inaczej niż poprzednicy. Odświeżony Troglodyte czy Bunker VIP, Solar System oraz Desire od Sub Focus, to produkcje, które dominowały w tym roku na festiwalach z muzyką drum&bass i nie zabrakło ich również na Rabanie. Jednak, dzięki różnorodności w line-upie, nie musieliśmy słuchać przez całą noc powtarzających się hitów. Fani, przyjęli brytyjskiego artystę bardzo ciepło, a jego charakterystyczne pełne energii granie, nie pozwoliło zejść z parkietu nawet na moment.

Liquidowy występ Brytyjczyka, kontrastował z występem Calyx&Teebee, którzy jak Roni Size zagrali bardzo newschoolowo, jednak … deep’wo. Chyba, nikt z obecnych nie spodziewał się takiego obrotu spraw o 03:00 w nocy. Fani jednak nie mogli być rozczarowani ich występem, ponieważ usłyszeliśmy ich największe hity jak Elevate This Sound czy Pure Gold.

Podobnie jak w dniu poprzednim, sobotnią noc zamykali Polacy z Sickiem i Matysem na czele. Po stonowanym występie Calyx&Teebee, rodzima reprezentacja z przytupem pożegnała się z publicznością FEST Festival. Matys przypomniał publice swoje najlepsze produkcje jak Power czy Undertaker, a słuchacze nie chcieli pozwolić zejść im ze sceny, mimo że było już parę minut po 06:00.

Raban Stage – scena drum’n’bass wiecznie żywa

Raban Stage by 175 BPM to kolejne przedsięwzięcie, które pokazało, że drum’n’bass w Polsce żyje i ma się co raz lepiej. Genialnie dobrani artyści, których występy były bardzo zróżnicowane, wrażenia audio-wizualne oraz wspaniały feedback fanów, pozwalają patrzeć w przyszłość z optymizmem. Liczymy, że za rok, organizatorzy dużych festiwali wezmą przykład z Audioriver i FEST Festival, promując drum’n’bass na swoich wydarzeniach.

Zobacz także: Galeria z Fest Festival 2019