en2ak – 3

2 174
Recenzje
en2ak – 3

Info

Data wydania:
2013/04/29
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:
En2ak to dopiero ma tempo – ledwie rok temu zachwycałem się jego drugim krążkiem ze znakomitym singlem ‘Trust Bust’, a tu już pojawia się następca świetnego ‘Minerva, Mayhem and Margaritas’. Nowy LP nosi tytuł ‘3’ i przynosi trochę zmian w muzyce wrocławskiego producenta, któremu – o czym warto wspomnieć – udało się dostać na tegoroczną edycję Red Bull Music Academy w Nowym Jorku.
Pierwsze, co rzuca się w ucho to słowo klucz potrzebne do rozgryzienia „Trójki” – bezkompromisowość. O ile w przypadku poprzednich albumów en2ak wprawnie balansował na granicy eksperymentu i melodyjności, tak tym razem większy nacisk kładzie na stawianie dziwnych, pokręconych struktur z gęsto pociętych dźwięków. Niby blisko im do warpowskich zagrywek z odległych lat, niedostępnych dla zwykłych zjadaczy muzycznego chleba, niby blisko do nowoczesnych, królujących obecnie ‚trapańcy-połamańcy’, ale wciąż z zachowanym charakterystycznym stylem producenta. Momentami dźwięki, którymi zarzuca nas en2ak są ciężkie i duszne, innym razem psychodeliczne i kwaśne – wszystko jest na tyle wyraziste, że trudno je ominąć bez jednoznacznie wyrobionego zdania. Wybór jest prosty: polubić albo znienawidzić, nie ma stania w rozkroku. I chociaż faktycznie początkowo ta soniczna mozaika może brzmieć zniechęcająco, to wytrwali jednak z pewnością docenią styl Wrocławianina.
W przeważającej większości to muzyka instrumentalna. Jedynie w ‘6 by 9s’ pojawia się rapowany featuring Jimmy’ego Jamsa. Współpraca tej dwójki zaowocowała znakomitym bangerem. Cała reszta to właściwie samodzielna praca producenta, który nie potrzebuje słów, aby wykreować ciekawą opowieść, bo tu dźwięki, które serwuje mówią wszystko. Umiejętnie łączy modernistyczne, poszukujące brzmienie z dźwiękami jakby zeszłej dekady. Jednym razem łagodnie prowadzą nas za rękę w surrealistyczne krainy marzeń sennych, innym razem agresywnie tłuką ostrymi jak brzytwa salwami ciętych perkusji czy harczącymi dźwiękami syntezatorów. Całość zestawia ogólnodostępne popkulturowe akcenty z mechanicznym światem zaawansowanych brzmień. Intensywny, kontrowersyjny materiał, zapewniający przelot po naprawdę barwnym świecie. Coś jak arcade’owa bijatyka. Joypady dostępne tylko dla najwytrwalszych – wrażliwcy niech się nawet nie biorą za tę solidną porcję muzyki i poprzestaną na oglądaniu (jak zawsze) pięknej okładki autorstwa Oteckiego.
Tekst: Paweł Wójcicki

Tracklista

01. Body Blows
02. Gilgamesh And The Invention Of Frisbee
03. Soap With A Prize Inside!
04. Walkin’ Cloud Nine
05. 6 by 9s feat. Jimmy Jams
06. Zombie With Shutdown Syndrome feat. Spisek Jednego
07. Woodwork Misfits
08. Cadillacs And Bananas
09. Eyewitness To Ghost Rape
10. Pipes On Pluto
11. Pope’s Sinister Laugh
12. Most Unusual Snowflake
13. Rusty Spur