Eklektik Session 2019 – relacja

Relacja

Od kilku lat corocznie, z okazji Eklektik Session w mieście spotkań - Wrocławiu - zbiegają się ścieżki muzyków z czterech stron świata.

Cechą, która zdaje się ich łączyć, jest indywidualna estetyka, odzwierciedlająca się w nietypowych instrumentariach i technikach grania, a owocująca charakterystycznym i oryginalnym brzmieniem nie tylko każdego z zespołów, ale wręcz każdego z artystów.

Eklektik Session 2019 – relacja

Zgodnie z hasłem tegorocznej edycji, Home & Identity, w występach dało się odczuć krajobrazy i konteksty, które inspirowały i znajdowały wyraz w twórczości muzyków. Samo hasło znalazło swoje odzwierciedlenie również w doborze lokalizacji, na co dzień nie służących za sale koncertowe, a zaadaptowanych specjalnie na potrzeby festiwalu, oraz warsztatach artystycznych. Zarówno w całości programu, jak i w osobnych występach odczuć dało się balansowanie między intuicyjną ekspresją a strukturą, jazzowym gradientem a groovem, ilustracyjnością a tanecznością.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Takuya Nakamura

Chronologicznie poruszaliśmy się od pierwszego do drugiego z tych biegunów, toteż piątkowe koncerty sprzyjały przede wszystkim kontemplacji. Festiwal zainaugurował występ Takuya Nakamury, japońskiego kompozytora i multiinstrumentalisty, prezentującego swój najnowszy projekt pt. Piano Warp w duecie z tancerką Butoh, Azumi Oe. Korzystając z fortepianu i cyfrowych efektów zaprezentował muzykę o ilustracyjno-eksperymentalnym charakterze, uwydatnioną ruchem tancerki i wizualizacjami.

Takuya Nakamura eklektik session 2019

Takuya Nakamura – Eklektik Session 2019

Berke Can Özcana

Po nim nastąpił występ Big Beats Big Times w osobie jego założyciela, Berke Can Özcana, grającego na niezwykłym zestawie perkusyjnym, o niecodziennej liczbie składowych. Wśród nich — poza standardową podstawą, kilka zestawów zawieszonych na sznurkach brzęczydełek, gong tybetański i kilka mniejszych tureckich, dzwonki, oraz autorska aparatura złożona z przedmiotów codziennego użytku, m.in. miotły. Zestaw ten posłużył prezentacji muzyki o improwizacyjno-ilustracyjnym charakterze, jednak w swojej twórczości Berke wykorzystuje go również w typowo perkusyjnych celach, również osiągając ciekawe efekty.

Erlend Apneseth Trio

Jako ostatni w piątek wystąpili Erlend Apneseth Trio, Norwedzy tworzący w oparciu o lokalny styl gry na skrzypcach, muzykę improwizowaną, swoją estetyką przywodzącą na myśl krajobrazy Skandynawii. Całość odbywała się w znakomitej, kameralnej przestrzeni Muzeum Teatru – koncert w akompaniamencie z wizualizacjami i stonowanym oświetleniem okazał się doskonałym openingiem przed dalszą częścią festiwalu.

Eklektik Session 2019

Erlend Apneseth Trio – Eklektik Session 2019

Sobotniego wieczoru, we wnętrzu akademickiego baru Dziekanat, mieliśmy okazję przenieść się wyobraźnią do londyńskiego Ronnie Scott’s Jazz Club, którego rezydenci zaprezentowali graną w nim współcześnie muzykę. W przerwach i w ramach afterparty DJ(ka) – Jay Carder miksowała jazzujące hiphopowe instrumentale, zapewne londyńską nową szkołę — dało się w nich usłyszeć wpływy rozmaitej muzyki elektronicznej.

Eklektik Session 2019

Sarah Tendy Trio

Sarah Tendy Trio, zaprezentowało eleganckie kompozycje oparte o brzmienia organów typu rhodes/wurlitzer, których jestem nomen omen miłośnikiem. Rozbudowane akordy dobywane przy pomocy obu dłoni wraz z sekcją rytmiczną, balansowały między strukturą beatu a formą pół-improwizowanego jazzu. Mogę sobie wyobrazić, że taka muzyka świetnie nadaje się na wieczór w jazzowym klubie, przede wszystkim do chillu, ale również do tańca – niestety, we Wrocławiu miłośnikom podobnych brzmień zwykle pozostaje jedynie przechadzka po galerii Wroclavia.

Marius Aleksa Trio

O ile jednak elementem współczesności w estetyce pierwszego zespołu zdaje się instrumentalny hip hop, o tyle w przypadku Marius Aleksa Trio jest nim elektroniczna muzyka taneczna. Kompozycje oparte są o syntezatorowe basy, pojawiają się też przestrzenne, zwielokrotnione echem synthy i sekwencer. Towarzyszą im wibrafon oraz perkusja lidera zespołu. W obu przypadkach było to, charakterystyczne zresztą dla londyńskiej sceny, połączenie jazzowej wrażliwości z taneczną rytmiką.

Yosi Fine

Kulminacją festiwalu był niedzielny koncert, odbywający się w hali serwisowej Mercedesa na obrzeżach Wrocławia. Wyśmienita realizacja dźwięku i oświetlenie uczyniły ją w pierwszorzędną salą koncertową. Koncert Yosi Fine, rozpoczęło kilkunastominutowe solo perkusisty, Bena Aylona, którego brzmienie, energia i rytmika zrobiły na mnie spore wrażenie. Pochodzący z Izraela artyści, jak oznajmił ze sceny lider zespołu, w swojej muzyce identyfikują się przede wszystkim z regionem — Bliskim Wschodem.

Te wpływy, chociaż bardzo wyraźne w całej ich muzyce, najautentyczniej w moim odczuciu wybrzmiewały właśnie z perkusji. Słychać je było również w prostych, rytmicznych melodiach klawiszy, przypominających bliskowschodnie piszczałki, jak również mikrotonowej gitarze Yosiego, czerpiącej inspirację z klasycznych melodii regionu. Momentami wręcz groteskowy, pustynny disco funk niewątpliwie został stworzony, by poruszać ciała, co część publiki podchwyciła, tańcząc przez cały czas koncertu. Biesiadna energia przywodziła na myśl muzykę bałkańską.

Eklektik Session 2019

Yosi Fine – Eklektik Session 2019

Po przerwie, jako zwieńczenie wydarzenia, miał miejsce kilkunastominutowy improwizowany koncert orkiestry złożonej z większości artystów festiwalu. Kolejni muzycy stopniowo pojawiali się na scenie, włączając się w strategicznych momentach w powstającą kompozycję i komunikując się za pomocą dźwięków, spojrzeń i gestykulacji. Z gradientów stopniowo wyłoniła się struktura. Trójka perkusistów stworzyła rozbudowaną warstwę rytmiczną, łącząc specyficzne dla siebie dźwięki w świetnie brzmiącą całość. W oparciu o jazzowo – funkową linie basową, na pierwszy plan wysuwały się dźwięki kolejnych instrumentów.

Świetnie z improwizacją radziła sobie Sarah Tandy, mieliśmy też okazję usłyszeć artystów dnia pierwszego w bardziej rytmicznym kontekście. Muzycy dobrze dogadywali się na scenie, dało się odczuć łączącą ich nić porozumienia. Odniosłem wrażenie, że w takim składzie mogli sobie pozwolić na znacznie dłuższy występ, ten jednak zakończył się na drugim secie, w którym inicjatywę przejął Yosi Fine. Na słowo uznania zasługuje też praca realizatora, który świetnie poradził sobie z niełatwym zadaniem miksowania na żywo tak wielu, dość nieprzewidywalnych składowych.

Eklektik Session 2019

Yosi Fine – Eklektik Session 2019

Dla słuchaczy, którzy mają chęć zanurzyć się głębiej w muzykę Eklektik Orchestra, organizatorzy szykują w przyszłym roku niecodzienne wydarzenie — dwutygodniowy festiwal, który odbędzie się we wrześniu w Zanzibarze. Zaznaczają, że celem nadchodzącego wydarzenia jest przetarcie szlaków i zgromadzenie międzynarodowej publiczności w miejscu, gdzie dotychczas nie odbywały się żadne festiwale. Jego beneficjentami mają być nie tylko zagraniczni goście, ale również lokalna społeczność. Koncentracja na wspólnotowości i integracji widoczna jest również na wielu innych płaszczyznach tej inicjatywy — m.in. w zażyłości między uczestnikami przedsięwzięcia oraz w działaniach charytatywnej fundacji towarzyszącej inicjatywie.

Jak wspominają organizatorzy, chodzi tu o stworzenie płaszczyzny umożliwiającej spotkanie przedstawicieli rozmaitych kultur i środowisk, a przez to autentyczną eklektyczność — nie tylko na gruncie muzycznym. To właśnie ta idea jedności w różnorodności od początku przyświeca festiwalowi.

 

tekst: Jakub Stawiński

foto: Eklektik Session

Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →