Muno.pl Podcast 41 – Douglas Greed

5 102
Podcast
Muno.pl Podcast 41 – Douglas Greed

Już po raz czterdziesty pierwszy chylimy czoła przed artystą, który przygotował ekskluzywny miks specjalnie z myślą o czytelnikach Muno.pl. Tym razem zachwycamy się materiałem stworzonym przez Douglasa Greeda.

Był 2005 rok, kiedy nakładem niewielkiej wytwórni z Düsseldorfu, Combination Records, ukazała się debiutancka epka Douglasa Greeda – „Lopez”. Przez niemal siedem kolejnych lat aktywnej działalności producenckiej, artyście udało się zbudować solidny katalog wydawnictw dla takich oficyn, jak InFiné Records, Lebensfreude, Freude am Tanzen czy ostatnio, International DeeJay Gigolo Records.
Reneartwork
Zanim skupił się na działalności producenckiej, w kręgach niemieckiego drum and bassu był znanym djem i promotorem. Kolejne lata działalności muzycznej przynosiły nowe inspiracje, doświadczenia i wpływy, które pozwoliły artyście wypracować charakterystyczne techniczne i minimalistyczne brzmienie z posępną nutą melancholii. Jak sam nam przyznał, uwielbia odkrywać nowe rzeczy i eksperymentować, co nie tylko czyni z niego interesującego producenta, ale również znakomitego dja i live-actowca.
W 2011 roku nakładem wytwórni Freude am Tanzem ukazał się debiutancki album Douglasa Greeda zatytułowany „Krl”. Dzięki nienagannemu opanowaniu techniki, ogromnej wrażliwość oraz mocnej erudycji muzycznej artyście udało się stworzyć jedno z ciekawszych wydawnictw muzyki elektronicznej minionego roku.
Zachęcamy was do przeczytania wywiadu z artystą oraz przesłuchania Muno.pl Podcast 41 mixed by Douglas Greed!

POBIERZ PODCAST TU >>

POSŁUCHAJ:


Muno Podcast 41 – Douglas Greed by muno.fm

 

WYWIAD: DOUGLAS GREED (Jena)

Zaczęłabym od „cześć Douglas”… ale tak naprawdę Douglas Greed nie jest twoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Czy z twoim pseudonimem wiąże się jakaś ciekawa historia?
Jestem ogromnym fanem Douglasa Couplanda i zawsze chciałem aby moje alter ego nosiło imię „Douglas”. W zeszłym roku, w swoje urodziny, miałem nawet okazję go spotkać i zrobić wspólne „Dougi&Dougi” zdjęcie. Myślę, że mogłem go nawet nieco przestraszyć swoją historią 🙂
Twoje korzenie tkwią w muzyce hip hop i drum’n’bass. Jak bardzo gatunki te wpływają na twoje obecne produkcje?
Większość moich kawałków zbudowana jest na mocnej linii basu i w wielu z nich możesz usłyszeć drumnbejsowe dropy. Wciąż słucham tych gatunków, szczególnie rzeczy wydawane przez Exit Records. Jest to niezwykle interesująca muzyka!
Jesteś artystą utożsamianym z gatunkami techno/house. Jak czułeś się pracując nad debiutanckim albumem „Krl”, który w większości składa się z nietanecznych kawałków?
Nigdy nie chciałem zrobić albumu całkowicie w stylu techno/house. Uważam, że tworzenie albumu jest formą sztuki, która powinna zostać wykorzystana przez artystę w celu odkrywania siebie. Nie jest to materiał, który tworzy się tak jak zazwyczaj. Myślę, że moje taneczne kawałki zdecydowanie bardziej pasują do maxi wydawnictw. Ponadto, praca nad tym albumem była dla mnie swojego rodzaju „powrotem do korzeni”. Miałem pewne pomysły, które zawsze chciałem wypróbować i zrealizować. Ten album dał mi szansę na ich urzeczywistnienie. Była to chociażby praca z wokalistami, próby różnych rytmicznych zwrotów…
Reneartwork
W tym roku ukaże się album zawierający remiksy utworów z „Krl”. Co skłoniło cię do podjęcia decyzji o wydaniu niniejszego materiału? Kogo usłyszymy pośród remikserów?
Wielu moich znajomych przychodziło do mnie wskazując na swoje ulubione utwory z albumu i pytając czy mogą je zremiksować. Postanowiliśmy więc zebrać je wszystkie i wydać. W tej chwili mamy ponad 15 remiksów, które ukażą się jako dwupłytowe wydawnictwo. Marek Hemmann, Ruede Hagelstein, Juno 6, Mooryc, Clara Moto, Mollono Bass, Ruundfunk 3000, Acid Pauli, Ritornell, Patrick Pulsinger to tylko kilka osób, które zrobiły naprawdę świetne remiksy!
Mooryc pojawił się na twoim debiutanckim albumie, ty z kolei zremiksowałeś jego kawałek „Turn left”. Wszystko wskazuje jednak na to, że wasza współpraca na tym się nie skończyła. Powiedz nam coś o waszym wspólnym projekcie „Eating snow”…
Mooryca poznałem dwa lata temu w Poznaniu, ale dopiero po roku udało nam się zrealizować nasz pierwszy wspólny projekt. Po tym jak skończyliśmy pracę nad utworami na mój album, stwierdziliśmy że fajnie byłoby częściej spotykać się na piwku. Postanowiliśmy więc wynająć na dwa tygodnie dwa mieszkania w Niemczech i zaaranżować tam studio. Intensywnie pracowaliśmy nad naszymi produkcjami i stworzyliśmy projekt „Eating Snow”. Niedługo mam zamiar przyjechać do Polski na kilka dni lub tygodni i kontynuować pracę nad materiałem. Mam nadzieję, że uda nam się skończyć album i ukaże się on pod koniec tego roku!
Można powiedzieć, że ostatnio byłeś związany wyłącznie z Freude am Tanzen Records. Jak to się stało, że twoja najnowsza epka „Storytelling” ukazała się nakładem International DeeJay Gigolo Records?
Podczas występu w klubie w Monachium zagrałem jeden ze swoich niewydanych kawałków. Wtedy ktoś podszedł do mnie i zapytał czy może dostać CD. Odpowiedziałem, że nie, a pytanie nieco wytrąciło mnie z rytmu. Kontynuowałem granie, ale facet podszedł jeszcze raz. Popatrzyłem na niego i pomyślałem, że skądś go znam. Minęło  10 minut zanim stwierdziłem, że to DJ Hell poprosił mnie o kawałek. Po tym jak skończyłem grać, spotkaliśmy się przy barze, a później wysłałem mu kilka próbek. Wkrótce ukaże się kolejne wydawnictwo, zawierające m.in. utwór „A club’s gonna be dirty”, który pojawił się również w moim podcaście.
Reneartwork
Jesteś zarówno djem, jak i live-actowcem. Ostatnimi czasy znacznie też rozwinąłeś swój sceniczny projekt…
Uwielbiam robić obydwie rzeczy. Jako dj mogę wybierać muzykę spośród setek utworów. Mogę zagrać klasyczny set, ale mogę również wrzucić do niego kawałek Joy Division. Właściwie kocham, jak ludzie spoglądają na mnie sceptycznym wzrokiem gdy zaczynam grać coś nieco innego. Granie kilku godzin w klubie z dobrym nagłośnieniem wiąże się z ogromną przyjemnością. Czasem czuję się jakbym przez kilka godzin opowiadał historię. Moje najlepsze wspomnienia jako dj wiążą się z setami, które trwały około 10 godzin. Z drugiej strony, jako live-actowiec gram z reguły tylko godzinę. Gram wyłącznie swój własny materiał i mogę zobaczyć jak ludzie reagują na moje pomysły, które zrealizowałem w studiu kilka tygodni wcześniej. Jest to również wspaniałe doświadczenie. Obecnie, mam wokalistkę i perkusistę i tworzymy coś w rodzaju Techno Bandu. Wyzwala to totalnie inną energię. Uwielbiam jednak odkrywać nowe rzeczy, ciągle coś zmieniać. Jest to coś co mnie napędza.
Jakie nośniki preferujesz?
Gram z winyli, CD i używam samplera.
Czy możesz powiedzieć nam coś o nagranym przez siebie miksie?
Chciałem zawrzeć w nim kilka specjałów. Przygotowałem chociażby specjalną wersję mojego utworu „Shiver”, który pojawia się na początku miksu. Starałem się również stworzyć set, który pokaże w jaki sposób gram jako dj. Zmiany styli i nastrojów, które zabiorą was w swego rodzaju podróż. Szczypta klasyki, szczypta funku, szczypta seksu…
Jakie masz plany na najbliższy czas?
Organizujemy duży  koncert w ramach promocji albumu, który zostanie zarejestrowany i umieszczony w sieci. Następnie, jadę do Polski pracować z Moorycem nad projektem „Eating Snow”. Mam kilka remiksów i zleceń również od innych wytwórni. Mam także pomysł na kolejny album… więc… wszystko idzie do przodu.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Magda Nowicka Chomsk