Dominik Eulberg – Diorama

Recenzje

Info

Data wydania:
2011/05/09
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:

Sentymentalizm jest prądem myślowym charakteryzującym się głównie silnym związkiem działalności ludzkiej z naturą. Z kolei osobą sentymentalną nazywa się najczęściej kogoś, kto wraz ze swym melancholijnym usposobieniem i wrażliwością stara się postrzegać świat i takim go przedstawiać. Jeśli sprawa ma się tak jednoznacznie, to nietrudno znaleźć wśród wielu nam znajomych ludzi osoby, które wpisują się w ów model.

Jedną z tych osób niewątpliwie jest Dominik Eulberg, absolwent biologii i geografii, w wolnych chwilach strażnik parku narodowego Kellerwald-Edelsee w Hesji z widokiem na urzekające pasmo Westerwaldu. Oprócz pierwotnych zamiłowań Dominik jest również wielkim admiratorem nowoczesnych technologii i uznaną już marką na scenie minimal techno. Właśnie wydał swój czwarty album, więc nieprzypadkowo staje się na kilka minut bohaterem pierwszych stron branżowych gazet i serwisów.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Dominika, jego stylu, oraz podejścia do tworzonej muzyki, nie trzeba szeroko omawiać. Jego przyszła monografia może wydawać się lekturą skądinąd monotonną, więc przyjmę za pewnik, że „Diorama”, bo o tym albumie mówimy, zawiera wszelkie niezbędne składniki twórczego fermentu Eulberga.

Ciągle jestem zdania, że najwięcej o longplayu świadczyć mogą okładka, sposób wydania, oraz pierwszy utwór. I w tym przypadku niewiele mijam się z prawdą. Ekologiczny digipak, fantazyjna mozaika, ckliwy „Taeuschungs-Blume” w dużej mierze oświadczają, że jeśli jest jakiś rozwój, który cechuje muzyka, to zamyka się on jedynie w odświeżeniu i oczyszczeniu brzmienia, jeszcze bardziej organicznego i selektywnego. Utwór nie ciągnie się niczym rozpuszczony ser, cała swoją moc przekazując nam w ciągu niewielu ponad pięciu minut, czyniąc eulbergowy zamysł jeszcze bardziej ujednoliconym oraz bezpośrednim, a już na pewno łatwiejszym w odbiorze. Rozwlekłe momenty praktycznie się na albumie nie zdarzają, ckliwość i smętność raz po raz wymieniane są na brzmienia bliższe klasycznym brzmieniom techno spod znaku agresywnych motywów, niesionych żwawszymi sekcjami rytmicznymi („Die 3 Milionen Musketiere”). Ale te drugie są niewspółmierne do typowego szablonu twórczego Dominika, raz po raz jednych racząc, innych zanudzając, melodią przesyconą emocjami w raczej minorowej tonacji. Szczególnie słychać to w zamykających całość „Wenn Es Perlen Regnet” oraz „Metamorphose”, melodiami i motywami mogącymi obsypać niejedną EP, przez co sprawiającymi wrażenie przeładowanych, inspirowanych bardziej kierunkami progresywnymi niźli pieczołowicie składanych w szlachetnym duchu minimalu.

Dlatego mogę jedynie zauważyć, że z Eulbergiem jest jak z parkietem. Niewiele, oprócz wymiany tudzież dbałości o połysk, można z nim nowego zrobić, co przecież nie oznacza, że jest niepotrzebny. Dla fanów to oczywiście rzecz obowiązkowa.

Text: Piotr Hamedinger


Polub muno.pl na Facebooku:

Tracklista

01. Täuschungs-Blume
02. Echomaus
03. Das Neunauge
04. Teddy Tausendentod
05. Islandmuschel 400
06. Die 3 Millionen Musketiere
07. H2O
08. Der Tanz der Glühwürmchen
09. Aeronaut
11. Metamorphose

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →