Dokąd zmierzamy? Wybierz przez aplikację, jaką następną piosenkę zagra didżej

666
News
Dokąd zmierzamy? Wybierz przez aplikację, jaką następną piosenkę zagra didżej

Ten pomysł brzmi jak kiepski żart lub bardzo zły sen. Niestety, pewien kanadyjski startup postanowił oddać w ręce imprezowiczów decyzję o tym, co ma grać didżej...

Rozwój technologii niesie ze sobą mnóstwo korzyści, w tym dla uczestników imprez czy festiwali. Niestety, od czasu do czasu słyszymy o pomysłach, które są – delikatnie mówiąc – absurdalne. Na jeden z nich wpadli pracownicy pewnego kanadyjskiego startupu…

Requests only?

Jak sami mówią, PSLY to aplikacja dedykowana imprezowiczom. Jej celem jest umożliwienie głosowania na piosenki, które następnie… ma zagrać didżej. Schemat jest prosty – utwór z największą ilością głosów zostanie zagrany jako kolejny. Brzmi kretyńsko? Jak się okazuje, takie rozwiązanie znajduje swoich odbiorców. Co gorsza, pojawiły się pierwsze kluby, które ten format imprezy wprowadziły do rzeczywistości.

Początkowo aplikacja została przetestowana w czerwcu w Toronto. Wynik próby był na tyle satysfakcjonujący, że Figures, klub z tego samego miasta, zdecydował się na organizowanie stałego cyklu tego typu imprez.

Absurdalny koncert życzeń

Jak można się domyśleć, tego typu „innowacje” dedykowane są jedynie dla pewnego typu klubów i osób, i raczej nigdy nie znajdą aprobaty na undergroundowej scenie. Jednak samo pojawienie się tak absurdalnego narzędzia i fakt, że zdobyło ono już pewien krąg odbiorców, zmusza do refleksji. Pomyślcie jak idiotycznie musi wyglądać parkiet w klubie, w którym wszyscy bardziej niż na imprezie, są skupieni na tym, by przez głosowanie w aplikacji ich piosenka została zagrana jako kolejna…

Umówmy się, taki „koncert życzeń” nie ma nic wspólnego z kulturą klubową i miejmy nadzieję, że nigdy nie będzie mieć. Na szczęście, pomysłodawcy PSLY zdają się mieć tego świadomość. Jak przekonują, będą starali się dotrzeć ze swoją aplikacją m.in. do organizatorów imprez firmowych czy weselnych.