DJ Marcelle: „Słyszę od imprezowiczów, że podczas moich setów czują się wolni”- WYWIAD

382
Wywiad
DJ Marcelle: „Słyszę od imprezowiczów, że podczas moich setów czują się wolni”- WYWIAD

Z okazji nadchodzącego festiwalu Unsound w Krakowie, przedstawiamy wam wywiad z niesamowitą holenderką, DJ Marcelle!

DJ Marcelle jest absolutnie wyjątkową postacią na holenderskiej scenie. Ta DJ-ka i producentka słynie ze swojego niezwykle eklektycznego podejścia do muzyki. Jest w stanie zagrać niemal wszystko – eksperymentalną muzykę z lat 70., etniczne brzmienia z Afryki, Azji czy Ameryki Południowej, nowoczesną muzykę klubową, dźwięki z amerykański i europejskich gett.  Jest jedną z artystek, występujących na tegorocznym festiwalu Unsound w Krakowie. Poznajcie ją bliżej!

DJ Marcelle – wywiad

Cześć Marcelle! Dzięki, że znalazłaś dla nas trochę czasu. Grałaś już kiedyś w Warszawie, a co wiesz o Krakowie i Unsoundzie, gdzie już niedługo cię zobaczymy?

DJ Marcelle: Wydaje mi się, że to fajny festiwal, ale nigdy nie myślę za dużo o miejscach, w których występuje. Gram swoje, niezależnie od publiczności i jej oczekiwań. Cieszę się jednak na wizytę w Krakowie. Ciekawią mnie nowe miasta, lubię poznawać ich architekturę, klimat, historię, ofertę kulinarną. 

Motywem przewodnim tego festiwalu jest w tym roku “solidarność”. Czym jest ona dla ciebie?

DJ Marcelle: Solidarność międzyludzka. Równość w zarobkach, równość we wszystkich ludzkich sprawach, niezależnie od twojej rasy, genderu, orientacji seksualnej, czegokolwiek. Niestety świat ostatnio nie wydaje się zmierzać w tę stronę. 

Często wspominasz o wyjątkowej więzi jaka tworzy się między DJ-ką a publicznością. 

DJ Marcelle: Słyszę od imprezowiczów, że podczas moich setów czują się “wolni”. Grając, nie ograniczam się do żadnego stylu, decyzję podejmuję w żywiole, przez co moje sety są pełne niespodzianek. Publiczność reaguje niemalże euforycznie, kiedy nie jest w stanie przewidzieć, co stanie się za chwile. Generujesz bardzo dużo energii, dajesz ludziom poczucie, że są świadkami czegoś wyjątkowego, kiedy próbujesz sprawić, że bardzo różne płyty brzmią jakby były stworzone do miksowania razem. Lubię podejmować ryzyko, uważam się za odważną DJ-kę. Nie widzę tego samego u wielu innych osób na scenie, które kleją ze sobą kawałki w przewidywalny sposób. Ludzie często nie zdają sobie sprawy jak bardzo znudzeni są zwyczajnymi setami, które brzmią jak jeden długi utwór. Myślą, że tak właśnie ma wyglądać DJ-ing. To bardzo konserwatywny i maczystowski świat.

Słyszeliśmy o twojej wielkiej kolekcji płyt. Ciągle kupujesz nowe?

DJ Marcelle: Mam ich około dwudziestu tysięcy. Kupuje je przy okazji każdej podróży. Bardzo ważne jest dla mnie, by nie popaść w pułapkę retromanii. To zbyt bezpieczne. Trzeba trzymać rękę na pulsie.

Czasem grasz z nich na aż trzech gramofonach na raz. Co jest takiego pociągającego w płytach winylowych?

DJ Marcelle: Gram z trzech płyt na raz, by stworzyć zupełnie nowe, niepowtarzalne brzmienie. DJ-ing jest dla mnie bardzo kreatywnym zajęciem. Gapienie się w komputer nim nie jest. Dzisiaj każdy myśli, że może być DJ-em, bo ściągnął z internetu trochę muzyki. Kreatywności nie można pobrać! Ważny jest też dla mnie fizyczny kontakt, lubię trzymać rzeczy w ręku. Granie z plików nie jest estetyczne, a piękno jest bardzo ważną częścią mojej pracy.

To co robisz, może być rozpatrywane nie tylko pod względem estetycznym, ale też jako akt polityczny. Łączysz ze sobą różne kultury, często bardzo odległe. 

DJ Marcelle: Oczywiście, jest to jeden z aspektów. Uważam, że jeśli zestawiasz ze sobą różne rodzaje muzyki w radykalny sposób, obok siebie lub na sobie, uwypuklasz pewne historie, indywidualne elementy. 

W jednym z tekstów zostałaś nazwana “Holenderką wyzwalającą europejską publiczność z kajdan”. 

DJ Marcelle: Wciąż dziwię się, że świat DJ-ski jest tak bardzo konserwatywny. Ludzie bardzo ograniczają swoje możliwości. Niektórzy artyści są w tej branży ze złych powodów. Szukają sławy, pieniędzy, uwagi. Na scenie jak i poza nią jest za dużo fałszywych osób. Nie widzę dużej różnicy w innych krajach. Wszędzie jest tak, że część publiczności jest bardzo otwarta. Część jednak kieruje się tylko hedonistycznymi pobudkami, ważniejsze jest picie, narkotyki. Chcą “zapomnieć”. Ja się tym nie kieruję, o rzeczywistości trzeba rozmawiać. 

Jakie jest najdalsze miejsce, jakie odwiedziłaś? Zostałaś nominowana rezydentką festiwalu Nyege Nyege w Ugandzie, to bardzo inspirujący festiwal.

DJ Marcelle: Jest znakomity i przytłaczający swoją ofertą. Jego kuratorzy są bardzo odważni i mają znakomity gust. Wydają też fantastyczną muzykę! Wyjechałam stamtąd pełna inspiracji. Szanuję każdego, kto nigdy nie idzie na łatwiznę.

Czy przez lata scena muzyczna się jakoś zmieniła?

DJ Marcelle: Świetna muzyka powstaje od zawsze i zawsze będzie już powstawać. Nigdy nie zgadzam się, gdy ktoś mówi, że “kiedyś to były czasy”. Jeśli coś się zmieniło, to na pewno ilość ludzi, którzy widzą w muzyce okazję do łatwego zarobku. Jest ich dużo więcej niż pasjonatów, którzy są gotowi do poświęceń. Scena nie wyściubia nosa poza strefę komfortu. Poza tym, dzięki internetowi każdy rodzaj muzyki jest od razu dostępny. Nowe zjawiska nie mają czasu na rozwój, od razu trafiają w oko cyklonu. 

SAMSUNG CAMERA PICTURES

A co jest dla ciebie obecnie największa inspiracją?

DJ Marcelle: Inspiruję się nie tylko muzyką. Lubię art brut, dadaizm, Monty Pythona… W muzyce inspirują mnie charaktery, postacie wyjątkowe, jak np. Mark E. Smith z The Fall czy Muslimgauze. Wciąż czuję jednak ten sam entuzjazm jak wtedy, gdy pierwszy raz w wieku 15 lat usłyszałam The Slits. 

Kiedyś powiedziałaś, że ważne dla ciebie jest by “pozostać tajemniczą i nieodgadnioną”. 

DJ Marcelle: Nie chcę być zaszufladkowana. Chcę być na innej płaszczyźnie niż moja publiczność. Nie jestem po to, by dać jej to, czego chce. Chcę ją zaskoczyć, sprawić, że przeżyje coś wyjątkowego. Chcę grać najciekawszą muzykę, sprawiać, że ktoś pomyśli, że za chwile może stać się wszystko. Chcę być sobą i to robię. Mój ostatni album One Place for the First Time jest taki sam, taneczny, ale awangardowy. 

A polecisz nam coś? Może kogoś z programu Unsoundu? 

DJ Marcelle: Podejmujcie własne decyzje! Nie sugerujcie się nikim, nawet mną!


DJ Marcelle wystąpi na festiwalu Unsound w Krakowie podczas nocy klubowych w Hotelu Forum. Bilety na imprezę trafią do sprzedaży 20 sierpnia o godzinie 16.00 i będą dostępne na stronie www.unsound.pl.