Cut Copy – Zonoscope

Recenzje

Info

Data wydania:
2011/02/14
Ocena:
Wytwórnia:
Artysta:
Cut Copy zadebiutowali w 2004 roku albumem „Bright Like Neon Love”.  Cztery lata później, Australijczycy wydali kolejny długogrający krążek zatytułowany „In Ghost Colours”, który został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez krytyków, jak i fanów. Tym razem na kolejną płytę oczekiwanie było krótsze, gdyż już po 3 latach od premiery ich drugiego studyjnego albumu, pojawiła się okazja na sprawdzenie nowego materiału.
„Zonoscope”, bo tak właśnie nazywa się najnowsze wydawnictwo Cut Copy, można określić trzema słowami, które w zasadzie opisują całą twórczość australijskiego kwartetu – lekko, łatwo i przyjemnie. Już pierwsza pozycja na płycie – czyli „Need You Now” – idealnie wprowadza słuchacza w klimat całego albumu. Mamy zatem zapadającą w ucho melodię, podszytą delikatną nutką elektroniki z wybijającym się na pierwszy plan wokalem Dana Whitforda. Podobnie sprawa ma się z kolejnymi utworami i ciężko zauważyć moment, w którym zaczyna się podśpiewywać razem z Danem przy słuchaniu „Take Me Over”, czy też kiwać głową w trakcie obcowania z „Blink And You’ll Miss a Revolution”. Dopiero „Strange Nostalgia for the Future” daje nam chwilę odpoczynku, ale już po dwóch minutach wracamy do synthpopowych brzmień. I tak zostaje już do samego końca. Całą płytę kończy numer pod tytułem „Sun God”, trwający aż piętnaście minut i dobrze podsumowywujący to, co miałem okazję słuchać od samego początku albumu.
Nie da się ukryć, że Cut Copy to zespół sztywno trzymający się sprawdzonej już wcześniej formuły, ale ciężko określić to jako wadę. Dzięki takiemu podejściu do tworzenia muzyki, trudno rozczarować słuchaczy, którzy wiedzą, czego się spodziewać. Mimo faktu, że ciągle czuje się nieodparte wrażenie, że to już gdzieś było i tak słuchanie „Zonoscope” jest przyjemnością.  Jedyne, czego mi brakuje na tej płycie to brak utworu na miarę „Hearts of Fire”, czyli hitu, który rozgrzewałby publiczność na koncertach.
Podsumowując, Cut Copy w dalszym ciągu trzymają swój określony poziom, poniżej którego nie schodzą, ale również nie idą na przód. Ciężko tutaj doszukiwać się jakichkolwiek eksperymentów muzycznych, ale nie można ich za to winić, bo mimo wszystko „Zonoscope” jest przykładem bardzo dobrej, rzemieślniczej pracy. Australijski zespół po raz kolejny zaserwował swoim fanom płytę lekkostrawną w odbiorze, której naprawdę dobrze się słucha.


Cut Copy – Zonoscope by modularpeople

Polub muno.pl na Facebooku:

Tracklista

01. Need You Now
02. Take Me Over
03. Where I’m Going
04. Pharaohs & Pyramids
05. Blink and You’ll Miss a Revolution
06. Strange Nostalgia for the Future
07. This is All We’ve Got
08. Alisa
09. Hanging Onto Every Heartbeat
10. Corner of the Sky
11. Sun God

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →