Muzyczna kartoteka Chrisa de Luca – WYWIAD!

2 793
Wywiad
Muzyczna kartoteka Chrisa de Luca – WYWIAD!

Pomysłodawca niezwykle popularnego projektu Funkstörung - Chrisa de Luca, opowiada nam o swojej twórczości muzycznej, współpracy z Phon.o oraz prowadzeniu własnej wytwórni. Zapraszamy na wywiad!

W połowie lat ’90 Chris de Luca założył wraz z Michaelem Fakeschem projekt Funkstörung. Ich wydawnictwa ukazywały się na takich renomowanych labelach jak Studio K7, Compost Records czy też Acid Planet. Bardzo dużą popularność przyniosły artystom remixy dokonane dla Björk, Wu-Tang Clan, Speedy J oraz Plaid.

W 2002 roku Chris wraz ze swoim przyjacielem – Peabird, nagrali gorąco przyjęty album „Deadly Wiz Da Disko”, będący kwintesencją old school hip hopu. Dwa lata później z okazji 10-cio lecia istnienia projektu Funkstörung powstała płyta „Return To The Acid Planet”. Niestety wkrótce po tym Luca przeprowadził się do Berlina, a projekt zawiesił na jakiś czas swoją działalność.

W 2006 roku Chris de Luca postanowił wraz z Phon.o założyć zupełnie nowy projekt muzyczny – CLP. Panowie w krótkim czasie zdobyli orgomną popularność, głównie dzięki swoim niekonwencjonalnym setom, będącymi hybrydą hip hopu, ghetto oraz techno. Ich pierwszy singiel „Ready or Not” dla Boysnoize Records okazał się ogromnym sukcesem. Niedługo po tym CLP nagrali debiutancki album zatytułowany „Supercontinental”, tym razem dla Shitkatapult.

Rok temu wraz ze swoim długoletnim przyjacielem – Leg-No, Chris de Luca założył własny label Be Bonkerz. Obecnie w jego szeregach znajdziemy takich artystów jak: xXxXx, Mendel, Tunde Olaniran oraz White Gold Princess.

Zapraszamy Was na ekskluzywny wywiad z Chrisem De Luca, z którego dowiecie się nieco więcej o projektach muzycznych artysty, wytwórni Be Bonkerz oraz życiu w Berlinie.

WYWIAD: Chris De Luca

Dzisiaj przesłuchałem Twój podcast dla RA sprzed kilku lat, a później Twój najnowszy singiel „Word Up”. Odniosłem wrażenie, że muzycznie z czasem grawitowałeś od breaks do klasycznego techno. Mam rację?

Nie do końca. Pod kątem muzycznym jako producenci zaczynaliśmy wiele lat temu od techno. To było w 1991/92 roku. Potem trochę nam się to znudziło, więc zwróciliśmy się w stronę IDM. Wtedy zaczęliśmy też miksować coraz więcej hip hopu, który mnie w znacznym stopniu ukształtował. I tak samo, robiłem to zarówno przed jak i po tym okresie. Oczywiście, to zależało od danej imprezy. Na przykład, dwa tygodnie temu grałem z Sick Girls. Nie wiem, czy je znasz. Robiły imprezę i bardzo im zależało na tym, żebym dla nich zagrał hip-hopowego seta. I tam zagrałem głównie hip hop i różne mash-upy.

Czyli potrafisz się dostosować do sytuacji?

Tak, zdecydowanie. (śmiech)

Co słychać ciekawego w Twoim labetu Be Bonkerz?

Idzie nam naprawdę nieźle. Nie podchodzimy do tego tak poważnie, jak kiedyś. Mamy też sporo znajomych, którzy wydają swoje rzeczy na własnych labelach. Nie mamy powodów, żeby narzekać.

Powiedz nam, na czym polega to całe CLP? Sądziłem, że to grupa remikserów?

Nie, to było tak, że CLP powstało po tym, jak zakończyłem współpracę z Michaelem Fakesch w ramach Funkstörung. Połączyłem siły z dziewięcioma partnerami, z którymi tworzyliśmy razem projekt Phon.o. Wtedy postanowiliśmy się nazwać Chris de Luca vs Phon.o. I stąd jest skrót CLP. Razem z nimi nagrałem wtedy album i epkę dla Boysnoize Records. Nagraliśmy też bardzo wiele remiksów. Teraz też robimy podobne rzeczy.

Produkujesz coś teraz dla Boysnoize?

Nie, w tej chwili tworzę we własnym labelu i jeszcze dla Leonizer Records – Francuzów, którzy też mieszkają w Berlinie. Nagrałem już dla nich jedną epkę.

Mam wrażenie, że co drugi DJ pochodzi obecnie z Berlina...

No, tak masz rację (śmiech).

I związku z tym chcę Ciebie zapytać, czy stanowicie jako DJe w tym mieście jedną wielką rodzinę? Czy wręcz przeciwnie – jesteście zupełnie podzieleni? Jest też coraz więcej zagranicznych DJów z Wysp i innych miejsc, którzy tam migrują. Czy jesteście dobrze zintegrowani?

Powiedziałbym, że zawsze są pewne ‚sceny’. Nigdy nie jest tak, że wszyscy są razem. Jest scena dubstepu, gdzie ludzie są zaprzyjaźnieni. Tak samo jest ze sceną minimalową, gdzie wszyscy siebie nawzajem kojarzą. Jeśli o mnie chodzi, to oczywiście też kojarzę tych ludzi, ale nie mam w zwyczaju się ze wszystkimi trzymać. Krótko mówiąc, nie można tu mówić o jednej scenie, lecz raczej o kilku.

Jaka była Twoja największa wpadka przy didżejce?

Moja największa wpadka (śmiech). To było na pewno z moim pierwszym Macbookiem. Była jakaś dziwna usterka, że jak tylko poruszyłem ekranem, komputer się od razu wyłączał. I oczywiście zawsze na to zwracałem uwagę. Jednak kiedy grałem, komputer wibrował i któregoś razu się nagle wyłączył. I sobie pomyślałem: ‚Fuck’. Musiałem go znowu włączyć. Ta sytuacja przytrafiła mi się trzy razy. Na szczęście w pobliżu był kolega, który też miał komputer. Musiałem przekopiować dane do niego i to było dość skomplikowane.

Czy to miało miejsce na jakiejś wielkiej imprezie w Berlinie?

To była rzeczywiście wielka impreza, ale nie w Berlinie, tylko w Belgii.

Wolisz tworzyć własną muzykę czy remiksy?

To zależy od moich preferencji w danej chwili. Czasami jest tak, że człowiek chętnie robi remiksy, jak ma przed sobą świetny kawałek. Jednak tak samo lubię robić własną muzykę, więc nie jest tak, że któreś z tych rzeczy ma priorytet.

Kto jest obecnie Twoim ulubionym DJem?

Hmm, dobre pytanie. Szczerze mówiąc, to ostatnio nie wychodzę zbyt często. Nie jestem teraz typem imprezowicza. Z tego względu trudno mi się wypowiedzieć.

Nikt zupełnie? Nie wierzę!

Wiadomo, lubię wielu DJów, którzy są świetni, ale nie potrafię wybrać jednego, ulubionego DJa.

A jest ktoś, kto jest dla Ciebie autorytetem?

Masz na myśli jakiegoś idola? Nie, nie za bardzo. Jest kilku hip-hopowych DJów takich, jak DJ Craze, którzy są rewelacyjni. Ale nie nazwałbym takich ludzi idolami. Zawsze koncentruję się na swoich sprawach. Mam własną technikę i gust, który wpływa na mój wybór kawałków. Każdy tak pewnie robi. I nie myślę sobie: Ale on jest świetny (śmiech).

Jak byś opisał swój własny styl?

To jest trudne. Lubię czerpać z techno, ale to też nie może być nudne. To musi mieć to coś, ten pazur. Właśnie to mnie kręci. I chyba jestem takim DJem, który się średnio przejmuje tym, czego chcą ludzie. Gram to, co chcę.

Dzięki za rozmowę.

Rozmawiał Mateusz Mondalski


Latest tracks by chrisdeluca

Chris de Luca – Be Bonkerz Mix Vol.2 by chrisdeluca