Chew Lips w Polsce – WYWIAD!

Wywiad

Na kilka dni przed występem Chew Lips w naszym kraju, mamy dla Was wywiad z wokalistką zespołu. Koncerty, które odbędą się w poznańskim klubie SQ i warszawskim 1500m2, otwierać będą europejską trasę londyńskiego bandu.

Londyńskiego Chew Lips fanom dobrego elektronicznego popu przedstawiać chyba nie trzeba. Zespół zaskarbił sobie sympatię polskich słuchaczy dwoma zeszłorocznymi świetnie przyjętymi koncertami w Poznaniu i Warszawie. 11 i 12 marca trio ponownie odwiedzi te właśnie miasta w ramach cyklu Jam The Club! Podczas tej trasy grupa po raz pierwszy zaprezentuje się w składzie poszerzonym o żywą perkusję!

ZAMÓW BILETY:

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

Tango App

Najlepsze imprezy w Twoim mieście! Bądź na bieżąco.

Odkryj Tango App

4,8 ocena w Apple Store!

Postanowiliśmy Wam nieco przybliżyć zespół w wywiadzie, w którym, wokalistka Tigs opowiada o pewnym nieudanym występie przed 20 tysięczną publicznością, o życiu w trasie i… o polskiej publiczności…

WYWIAD: CHEW LIPS (Londyn)

Jak poznałaś się z resztą zespołu?

Jamesa poznałam w 2006 roku przez pewnego znajomego. Po jakimś czasie zaczęliśmy spędzać ze sobą trochę czasu i sporo wtedy rozmawialiśmy o muzyce. Żaden z nas nie należał do żadnego zespołu, tak więc pomyśleliśmy, że warto byłoby spróbować coś razem zrobić. Oboje wiedzieliśmy, że piszemy dobre teksty.  Koniec końców był taki, iż w 2008 roku wreszcie zabraliśmy się za robotę. W ten sposób powstał zespół Chew Lips.

Jak wygląda proces twórczy Chew Lips w studio? Czytałem na łamach The Guardian, że podczas swojej pierwszej wspólnej sesji nagraliście aż 10 kawałków.

Tak, to prawda. Kiedyś bardzo szybko pisaliśmy piosenki, ale sądzę, że było to spowodowane przede wszystkim faktem, że żaden z nas przez dłuższy okres nie należał do żadnego zespołu. Można by powiedzieć, że oboje mieliśmy w sobie sporo kreatywnej mocy. Teraz ten proces zajmuje nam trochę więcej czasu, choć mogę zdradzić, że napisaliśmy łącznie 60 kawałków na potrzebę „Unicorn”. Wierzymy, że tak właśnie należy pisać albumy. Z racji tego, że z Jamesem znamy się w tej chwili wyjątkowo dobrze, to pisanie piosenek staję się sprawą wręcz intuicyjną, choć tak naprawdę potrafimy się też całkiem nieźle wzajemnie motywować. Najczęściej muzykę tworzymy razem, ale jeśli się tak zdarzy, że jest to niemożliwe, to się dostosowujemy do sytuacji wysyłając sobie pliki – na przykład ja dostaję jakąś surową wersje utworu od Jamesa, potem dodaje melodie i słowa i całość jemu odsyłam. Różnie bywa, dlatego czasami trzeba być elastycznym.

Pamiętasz wasz pierwszy występ przed większą publiczną?

Pierwszy nasz występ przed większą publicznością miał miejsce w Hype Park, zaraz przed koncertem The Killers. 20 tysięcy osób było przed sceną, a ja przeklinałam, fałszowałam, i tak w skrócie zepsułam cały występ. Dzień wcześniej graliśmy w Monachium, a po koncercie praktycznie nic nie spaliśmy. Pamiętam też, że była to noc śmierci Michaela Jacksona. Krótko mówiąc, katastrofa…

W którym momencie wasza kariera na dobre się rozpoczęła? Londyn wydaje się nie być najlepszy miejscem na łatwy i szybki sukces…

Mnie się wydaje, że jest dokładnie na odwrót  – owszem, Londyn bez wątpienia jest nasyconym rynkiem (praktycznie każdy chce być w zespole), ale i tak moim zdaniem jest to najlepsze miejsce, aby rozpocząć karierę i grać dla odpowiednich ludzi. Oczywiście hipsterska publiczność tutejsza jest do niczego, co nie zmienia faktu, że w chwili, gdy zdobędziesz grupę swoich fanów, wszystko się zmienia i publiczność Londyńska staje się rewelacyjna. W naszym przypadku była to kwestia może z pięciu małych koncertów, zanim wszyscy się nami zaczęli interesować. Chyba po prostu byliśmy w dobrym miejscu, w dobrym czasie.

Ulubione miejsce do koncertowania w Londynie?

The Roundhouse bardzo nam się podobał. Chcielibyśmy też kiedyś wystąpić w 02.

Ile zajęła Wam praca nad albumem?

Tak naprawdę nigdy nie tworzymy muzyki na konkretną potrzebę, tak więc śmiało można powiedzieć, że nigdy jej nie piszemy ani pod potrzebę koncertów, ani pod konkretne wydawnictwo. Zawsze pisaliśmy po prostu piosenki. Jeśli chodzi o album, to był to łatwy proces, który sprawił nam sporą frajdę. Całość zajęła nam mniej więcej rok czasu.

Czego należy się spodziewać po Chew Lips w 2011 roku?

Mamy bardzo dużo planów. Nasz nowy album jest już stworzony w całości i zdradzę tylko tyle, że jest on bardzo ekscytujący. Różni się sporo od poprzedniego i brzmi zupełnie inaczej, niż wszystko, co można teraz usłyszeć. Mamy również przygotowany całkowicie nowy występ koncertowy, który na nowo ożywi nasz zespół w tym kontekście. Będzie więc perkusista na naszych pierwszych występach europejskich. Bardzo jesteśmy ciekaw, co ludzie powiedzą, bo my uśmiechamy się na każdej próbie od początku do końca. Z kolei gdy tylko skończy się nasze tourne, zamykamy się w studiu i nagrywamy nowy krążek. Potem ową płytę będziemy promować na festiwalach. Jest więc sporo do zrobienia w najbliższym czasie.

Czy masz obecnie jakiś projekt solo?

W chwili obecnej Chew Lips zajmuję nam cały nasz czas, ale James chce się zając kiedyś produkcją muzyki. Ja mam w planach jakiś dodatkowy projekt, ale nie ruszy on przez dłuższy czas. Mówiąc krótko, naszym priorytetem jest Chew Lips.

Czego nauczyłaś się podczas swoich licznych podróży po świecie? Jaki jest najgorszy aspekt ciągłego życia w trasie?

Tęsknota za ludźmi, których się kocha. James z kolei zawsze ma problem z jedzeniem, bo jest wegetarianinem, także jedzenie w trasie może być dla niego nieco problematyczne. Z rzeczy przyjemnieszych – odrobina wysiłku może dużo dobrego zdziałać. My na przykład zawsze uczymy jak się mówi „cześć” i „dzięki” w kraju, w którym akurat występujemy i naprawdę nie wiem, dlaczego inne zespoły tego nie robią! Reakcja od publiczności jest zawsze wyjątkowo pozytywna…

Odwiedziliście Polskę już kilka razy. Co wam się u nas podoba?

Uwielbiamy Polskę, naprawdę. Ludzie zawsze nas tu wspaniale przyjmują i tak zupełnie szczerze, to za każdym razem dostawaliśmy najlepsze przyjęcie, ze wszystkich krajów, w których bywamy. Publika jest doskonała, kraj jest piękny i zawsze nas wszyscy wspaniale traktują, także bardzo się cieszymy, że akurat w Polsce rozpoczyna się nasze tournee po Europie.

Dzięki za rozmowę

Rozmawiał: Adam Słowiński







Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →