Audioriver za głośne i za drogie dla Płocka?

21 401
News
Audioriver za głośne i za drogie dla Płocka?

Przeczytaj list otwarty organizatorów Audioriver, wystosowany po burzliwej dyskusji Rady Miasta na temat ciszy nocnej i wsparcia imprezy przez miasto.

Wtorkowa sesja Rady Miasta w Płocku podejmowała bardzo gorący dla wszystkich miast temat, jakim jest cisza nocna.
Radny Prawa i Sprawiedliwości wystąpił z projektem uchwały wprowadzającej zakaz hałasowania od 22 do 6 rano, a w weekendy i święta od 24 do 6. Cisza nocna nie obowiązywałaby w miejscach kultu religijnego czy na lotnisku, ale na festiwalowej płockiej plaży już tak.
Oczywiście oznaczałoby to dla Płocka koniec lub przenosiny do innego miasta np. festiwalu Audioriver.

To jednak nie jedyny temat poruszany podczas sesji w kontekście Audioriver. Jak organizatorzy festiwalu piszą w liście otwartym „podczas dyskusji pojawiło się przypuszczenie, że nasza organizacja – Fundacja Jest Akcja! – bogaci się w sposób nadmierny kosztem ważnych wydatków w mieście”.
Przeczytajcie list otwarty w całości poniżej.

„Szanowni Państwo,

w dniu 25 kwietnia 2017 roku na sesji Rady Miasta Płocka odbyła się dyskusja na temat uchwały o ciszy nocnej. Choć wprowadzenie zakazu grania muzyki nocą na plaży oznaczałoby dla nas konieczność szukania innego miejsca, a pewnie i innego miasta dla Audioriver, to nie z tego powodu się do Państwa zwracamy.

Otóż podczas dyskusji pojawiło się przypuszczenie, że nasza organizacja – Fundacja Jest Akcja! – bogaci się w sposób nadmierny kosztem ważnych wydatków w mieście. Pojawiły się wyliczenia, według których nasz przychód z biletów to 5,4 mln zł, dofinansowanie z miasta to 1,2 mln zł, a koszt festiwalu to 3,8 mln zł. Według tych wyliczeń, dochód z Audioriver to 2,8 mln zł rocznie plus przychody ze sponsoringu, które są objęte tajemnicą handlową.

Te wyliczenia bardzo różnią się od rzeczywistych kosztów i przychodów, dlatego jesteśmy zmuszeni je sprostować. Przede wszystkim, przychód z biletów nie jest aż tak wysoki. Powyższe wyliczenia zakładały sprzedaż 27 tysięcy wejściówek przy średniej cenie 200 zł, ale fakty są takie – i tego nigdy nie kryliśmy – że biletów na Audioriver 2016 sprzedaliśmy 25 tys., a pozostałe 2 tysiące osób otrzymało bezpłatne wejściówki (VIP, konkursy w mediach, przyjaciele festiwalu i partnerzy). Co więcej, większość biletów rozeszła się w pierwszej transzy, czyli w najniższej cenie – 160 zł, a od tej kwoty należy jeszcze odjąć prowizje bileterii. Tym samym, przychód z biletów był niższy niż 4 mln zł i bynajmniej nie zbliżył się nawet do 5,4 mln zł, które podano.

Druga kwestia to koszty produkcji festiwalu, które wzięto z naszej umowy z miastem. Owszem, widnieje w tej umowie kwota 3,8 mln zł, ale tylko dlatego, by miasto miało gwarancję, że festiwal nie będzie finansowany wyłącznie z tych 1,2 mln zł podchodzących z budżetu Płocka. To zabezpieczenie dla miasta, byśmy byli zmuszeni do poszukiwania innych funduszy – od sponsorów i z biletów. Tymczasem faktyczny koszt produkcji Audioriver 2016 to ponad 6 mln zł. Sami artyści, których była ponad setka, kosztowali nas przed rokiem ponad 3,3 mln zł i to nie licząc kosztów przelotów, transportu, hoteli. A przecież jest jeszcze mnóstwo innych kosztów, jak budowa ośmiu scen, nagłośnienie, oświetlenie, ochrona, hotele dla obsługi, sprzątanie, reklama, całoroczna obsługa marketingowa itp. Ostatecznie mieliśmy więc ponad 6 milionów zł kosztów, a przychodów z biletów i miasta tylko 5 mln zł. Budżet festiwalu nie od dziś ratują więc właśnie sponsorzy, ale ze względu na tajemnicę handlową oraz dobro naszej organizacji, akurat tych danych podać publicznie nie możemy.

Jesteśmy bardzo wdzięczni władzom miasta za pomoc w organizacji i dofinansowanie, a jego mieszkańcom za gościnę. Zdecydowana większość opinii na nasz temat jest bardzo pozytywna. Musimy jednak też powiedzieć, że nasze partnerstwo jest biznesowe i przynosi korzyści obu stronom – nie wyzyskujemy Płocka. Płock ma ogromne korzyści z tego, że nasz festiwal odbywa się właśnie na tej plaży. Ekwiwalent reklamowy naszych działań PR wyniósł w zeszłym roku ponad 15 milionów złotych – taką kwotę miasto musiałoby wydać na reklamę, by mieć tyle informacji o Płocku, ile udało się zdobyć nam. To się przekłada na prestiż miasta, turystykę, biznes, a może i liczbę studentów, którzy będą postrzegać Płock jako miejsce przyjazne młodym ludziom. Druga korzyść to ta pochodząca z wydatków naszej publiczności w mieście. Około 10% widowni Audioriver stanowią mieszkańcy Płocka, a to oznacza blisko 25 tys. przyjezdnych, którzy zostawiają pieniądze w restauracjach, sklepach spożywczych, u taksówkarzy, w hotelach, akademikach i kwaterach prywatnych. Niech każda z tych osób wyda przez weekend w mieście po 500 zł – to daje ponad 12 mln zł przychodu dla lokalnego biznesu.

Reasumując, otrzymujemy 1,2 mln zł z miejskiej kasy, przekuwając to w 27 mln zł dla Płocka. Audioriver jest więc świetną inwestycją dla miasta i mamy nadzieję, że taką pozostanie.

Z wyrazami szacunku
Piotr Orlicz-Rabiega
Prezes Zarządu Fundacji Jest Akcja!”
źródło: Dziennik Płocki