Asgeir w poznańskim SPOT. – RELACJA MUNO.PL

2 077
Relacja
Asgeir w poznańskim SPOT. – RELACJA MUNO.PL

Jeszcze na gorąco wspominamy wczorajszy koncert Asgeira w poznańskim SPOT. Zapraszamy do przeczytania naszej relacji oraz obejrzenia galerii zdjęć.

Trzeba przyznać, że agencja Automatik ma nosa do ściągania młodych i obiecujących artystów. Kilka lat temu odpowiadali za pierwszą w Polsce wizytę kanadyjskiej grupy Austra, natomiast rok temu gościli zespół TRUST. Tym razem sprowadzili kolejnego raczkującego jeszcze artystę, który w zaskakującym tempie zdobywa popularność w całej Europie. Mowa tu o pochodzącym z chłodnej Islandii Ásgeirze Trausti.
Już same pojawienie się zespołu na scenie wywarło pozytywne wrażenie wśród poznaniaków. Artyści swoją aparycją i spokojnym usposobieniem przykuwali uwagę publiczności. Większość koncertu opierała się na łagodnych kompozycjach pochodzących z debiutanckiego albumu Asgeira. Zostały one oddane na żywo z niebywałą precyzją w odniesieniu do oryginału znajdującego się na albumie. Każdy z artystów pieczołowicie wykonywał to, co do niego należy. Nie można mieć również zastrzeżeń do nagłośnienia. Poszczególne instrumenty brzmiały wyraźnie, a sam dźwięk bardzo dobrze rozbrzmiewał w całym klubie. Niezwykle czysty wokal Ageira hipnotyzował i wprawiał w refleksje. Wytworzyła się dzięki temu niezwykła magia i koneksja między artystą a publicznością, która pod nosem śpiewała utwór po utworze.
Nie zabrakło również przerywników, w których to wokalista postanowił wspomnieć w kilku słowach o zespole, zażartować czy zapowiedzieć kolejny utwór. Mam wrażenie, że momentami publiczność miała ochotę na trochę więcej szaleństwa podczas całego koncertu. Specyfika i muzyka Asgeira nie do końca jednak na to pozwalała. Po przeszło godzinie zespół zabrnął do końca. Obyło się bez bisów, krzyków i szaleństwa. Publiczność ciepło pożegnała Islandczyków, którzy dosyć szybko opuścili scenę. Jestem pewien, że każdy, kto przybył na ten koncert spędził miło czas. Dostaliśmy od Islandczyków kawałek naprawdę dobrej i urzekającej muzyki, za co bardzo im dziękuję.
Tekst: Marek Cisek
Zdjęcia: Izabella Chmielnik