Artysta na weekend: Pascal Vert

2 451
Wywiad
Artysta na weekend: Pascal Vert

Skromny, utalentowany oraz pokorny chłopak, po którego produkcje sięgają giganci poczynając od Johna Digweeda na Dj Hellu kończąc. Przedstawiamy Pascala Verta!

Sam Sultan zgłosił się do niego po intro, którym zaczął drugą płytę swojej kompilacji dla Global Underground. Właśnie wyszła jego najnowsza EP-ka, zawierająca remiks Martina Eyerera. Pascal pozostaje jednak wciąż sobą, zachowując dystans i realizując swoje kolejne cele.

O marzeniach, produkcjach oraz o tym jak Pascal pracuje w swoim studiu, rozmawia Kuba Maćkowski.

 

WYWIAD: PASACAL VERT (NIEMCY)

 

 

Wydałeś dla kilku ciekawych wytwórni, tak jak Global Underground, Parquet i Giant Wheel. Powiedz nam więcej o tych wydaniach, co jest warte uwagi w tych kawałkach według Ciebie?

Dla Global Underground zrobiłem intro dla Sultana, który zajął się kompilacją Nubreed 8. Skontaktował się za mną poprzez iChat i spytał czy zrobię intro specjalnie dla jego potrzeb. Był to dla mnie zaszczyt więc nie wahałem się ani chwili. Przysłał mi kawałek, który miał wejść po moim intro, był to Bertie Blackman „Town of Sorrow” (Mic Newmann rmx). Skomponowałem do niego intro, które stało się wprowadzeniem do drugiej płyty tej kompilacji.

Dla Parquet robiłem remix dla Solee i Normana Zube. Produkcja Solee – „Diffrent” była moim pierwszym numerem wydanym na winylu. Wciąż wisi u mnie na ścianie, na honorowym miejscu…

Dla Giant Wheel, labelu należącego do Clemensa Neufelda, wydałem EP-kę „Ex & Hopp”, z remiksami od Normana Zube i Super Flu. Było to wydanie z przewagą elementów electro i zostało wydane 2 i pół roku po skomponowaniu. Myślę, że niezbyt pasowało to do czasów w jakich zostało wydane.. Nie przeszkodziło to jednak remiksowi Super Flu w odniesieniu sukcesu. Przesłuchajcie ich najnowszy album „Heimatmelodien” – ci goście robią naprawdę porąbane kawałki!

Opowiedz nam o swoim procesie tworzenia muzyki. Jakim sprzętem i oprogramowaniem dysponujesz oraz co jest dla Ciebie jako producenta najważniejsze.

Pracuje w małym domowym studiu, które rosło przez lata. Używam Abletona Live. Dzięki Klausowi mam możliwość korzystać z jego Access Virus B – świetne urządzenie! Mam także małą kolekcję wirtualnych instrumentów, które kupowałem przez kilka ostatnich lat. Bardzo lubię brzmienie Aturia Minimooga albo instrumentów opracowanych przez Native Instruments. Mój proces twórczy w dużej mierze zależy od tego co akurat działo się przez ostatnie dni w moim życiu. Właśnie życie jest moją największą inspiracją. W trakcie tworzenia ostatniej EP-ki „Strange Days” byłem bardzo wkurzony!

 

 

Porozmawiajmy o tej EP-ce, kilka dni temu została ona wydana nakładem Lo-Fi, powiedz nam coś  więcej o niej.

Do Lo-Fi trafiłem dzięki mojemu bliskiemu przyjacielowi Wojtkowi Kutschke, który skontaktował mnie z właścicielem wytwórni – C-Rockiem, który jest także połową duetu Motorcitysoul. Wojtek wysłał „Strange Days” do C-Rocka, któremu kawałek bardzo się spodobał i postanowił go wydać. Jest to pierwsza moja własna EP-ka wydana na winylu. Na płycie znalazł się także świetny remiks Martina Eyerera i dwa samego C-Rocka, jeden z remiksów wydał pod pseudonimem Dubstar. Jestem bardzo szczęśliwy ponieważ mój kawałek grał John Digweed w swoim Transitions, bardzo przypadły do gustu również takim postaciom jak Kruse & Nuernberg, Stephan Bodzin, Brett Johnson, Laurent Garnier, Paul Woolford czy Dj Hell, którzy używają mojego tracka w swoich setach.

Jakie masz marzenia, jaki jest Twój największy cel?

Mam wiele marzeń. Oczywiście bardzo miło by było gdybym mógł utrzymywać się z muzyki, ale nie jest to dla mnie najważniejsze. Dużym marzeniem jest móc zrealizować pomysły, które mam w głowie, większe studio, współpraca z innymi muzykami, więcej czasu. Myślę, że te rzeczy są najważniejsze. Moim marzeniem są także podróże, granie mojej muzyki w krajach na całym świecie i posiadanie kontaktu z ludźmi stamtąd.

Powiedz nam coś więcej o scenie muzyki elektronicznej w Twoim mieście, można ją porównać do innej w jakimś niemieckim mieście?

Moje miasteczko mieści się niedaleko Frankfurtu nad Menem, który po Berlinie dysponuje najbardziej rozbudowaną sceną elektroniczną w Niemczech. Wiele świetnych klubów i artystów mieszka tutaj. Nie mogę odnieść jej do sceny, która panuje w Berlinie, gdyż nigdy tam mnie byłem, ale mam to w najbliższych planach!

 

Rozmawiał: Kuba Juerga Maćkowski

 

Go to Beatport.com Get These Tracks Add This Player