Artysta na weekend: James Blonde + wywiad

Artykuł

Pierwszym Artystą na weekend w Nowym Roku będzie szara eminencja świata muzyki elektronicznej. DJ, muzyk, manager. Poznajcie szefa Sweat Lodge - Jamesa Blonde.

Stoi za takim postaciami jak Guy J, Chaim czy Ed Devenport. Kieruje ich karierami, wynajduje wytwórnie, szuka nowych form promocji. Zarządza trzema własnymi wytwórniami, projektami radiowymi, a także agencją DJ-ów.

W specjalnym wywiadzie dla muzikanova.pl opowiada nam o swojej historii, całego projektu Sweat Lodge oraz priorytetach na najbliższy czas. Pełna sylwetka w dziale DJs/artyści.

Biletomat.pl

Kup bilet na dowolny koncert lub imprezę!

Znajdź Bilety

Bezpieczne i proste zakupy

 

WYWIAD: JAMES BLONDE (Sweat Lodge Agency, Konsequenz/ Berlin)

 

 

Jesteś managerem multiagencji Sweat Lodge, powiedz nam więcej o tym projekcie.

Sweat Lodge zaczynało swą przygodę jako agencja zarządzająca karierą DJ-ów. Pomagamy artystom rozwinąć się i w pełni wykorzystać swój talent. W tym momencie w agencji jest 15 DJ-ów i producentów, którzy w mojej ocenie już są lub niedługo będą artystami z najwyższej półki. Oprócz tego prowadzimy także 3 wytwórnie oraz rozgłośnię radiową, która jest naszym najnowszym projektem. Z takimi narzędziami, myślę że jesteśmy w stanie zapewnić pełną opiekę potrzebną naszym artystom. Większość ludzi, z którymi pracuję to moi przyjaciele, co jest dla mnie niezwykle ważne w codziennej współpracy. Im bliżej jestem z artystą tym lepiej potrafię osiągnąć z nim zamierzone cele.

 

 

Mówisz o tym, że jesteś managerem gwiazd, jak to się zaczęło?

Byłem muzykiem rockowym przez wiele lat i kiedy się tym zmęczyłem stwierdziłem, że zacznę promować imprezy elektroniczne w Tel Avivie. Wtedy też zacząłem zbierać coraz więcej informacji na temat samej muzyki oraz DJ-ów. Po tym jak zacząłem współpracować z Chaimem, zdałem sobie sprawę z jego niezwykłego talentu. Chaim spytał mnie czy mógłbym promować jego muzykę. Zadziałało to dość dobrze. Guy Gerber zobaczył co robię i spytał czy mógłbym promować również dźwięki jego oraz należącej do niego wytwórni Supplement Facts. Później także Guy J zainteresował się moimi usługami. Było to dla mnie coś zupełnie  nowego, ale moje wcześniejsze doświadczenia z przemysłem muzycznym dużo mi pomogły. Między innymi dlatego, że zrozumiałem co dzieje się w karierach moich DJ-ów i gdzie mam ich kierować, by mogli się dalej rozwijać. Po tym poczułem, że będzie lepiej dla mnie gdy przeniosę się do Berlina. Po przeprowadzce zacząłem współpracować z innymi artystami.

Wraz z Lonyą wyprodukowaliście świetnie przyjętą EP-kę “Junky Indian”, powiedz nam coś więcej o tej współpracy.

Lonya i ja jesteśmy przyjaciółmi od bardzo długiego czasu i zawsze chcieliśmy zrobić coś razem. To było prawie niemożliwe, gdyż mieliśmy zupełnie odmienne style muzyczne i lubiliśmy zupełnie odmienne kawałki. Później poczułem, że ta różnica jest coraz mniejsza i zaoferowałem mu, aby zrobił ze mną EP-kę. Współpracowaliśmy poprzez Internet wymieniając się pomysłami. Szukaliśmy czegoś co lubimy razem. W końcu znaleźliśmy wspólny mianownik, czego owocem jest wspomniana płyta. W drodze jest też kolejna „Ciao Bella”, która wychodzi także dla Blitz w kolejnych miesiącach. Na płycie znajdą się remixy Chaima, Wernera Niedemeiera, Olivera Deutschmanna i Mahera Daniela. Wszyscy są członkami Sweat Lodge.

 

 

Co jest dla Ciebie najważniejsze w Twojej codziennej pracy?

Zawsze staram się mieć pewność, że wyciągam maksimum z możliwości jakie mam w danym momencie i sytuacji. Nie zawsze jest możliwe, aby robić wszystkie rzeczy jakie się chce. Wierzę jednak, że robię coś absolutnie najlepiej jak potrafię. Jest to jedyna droga by zaistnieć i stać się ciekawą propozycją muzyczną. Tych przecież jest bardzo bardzo dużo i wciąż przybywają.

Jakie są Twoje plany na przyszłość. Co będziesz robić jako DJ, producent, ale także jako manager. Czym zajmujesz się  obecnie?

W tej chwili głównie skupiam się na rozwijaniu Sweat Lodge Radio. Jest to moje najważniejsze dziecko w tej chwili. Założenia są takie, aby przenieść się do studia w ciągu najbliższych miesięcy i nadawać z Berlina 24 godziny na dobę, tak jak to robią prawdziwe rozgłośnie radiowe. Będę oczywiście pracował w agencji, produkował i grał na imprezach, ale radio to w tej chwili naprawdę mój priorytet. Widzę bardzo pozytywną reakcję ludzi, duża część z nich chce być także częścią radia, co oczywiście dostarcza nam jeszcze więcej zabawy i  utwierdza mnie w przekonaniu, że robie właściwe rzeczy we właściwy sposób.

Dzięki za rozmowę

Dzięki!

 

Rozmawiał: Kuba 'Juerga’ Maćkowski

Go to Beatport.com Get These Tracks Add This Player


Polub muno.pl na Facebooku:

Polecamy również


Imprezy blisko Ciebie w Tango App →