Antonio De Angelis: Najgorsze w dj’owaniu jest to, że kiedyś się skończy – wywiad

613
Wywiad
Antonio De Angelis: Najgorsze w dj’owaniu jest to, że kiedyś się skończy – wywiad

W ten weekend do Polski przyleci jeden z ciekawszych producentów techno Antonio De Angelis. Zanim usłyszymy go we wrocławskim Transformatorze i na warszawskiej imprezie Fort BEtone, postanowiliśmy zadać mu kilka pytań.

Włoska robota na angielskiej ziemi. Antonio De Angelis

Antonio De Angelis urodził się w 1980 roku w południowej Italii, zaś w wieku 20 lat przeprowadził się do Londynu, gdzie był jednym z niewielu ówcześnie Włochów zajmujących się muzyką elektroniczną. Swoją karierę rozpoczął tam pod aliasem Toni D współpracując z międzynarodowymi artystami i wytwórniami. W Londynie jego kariera nabrała rozpędu.

Od tego czasu udało mu się zagrać w legendarnych klubach (Griessmuhle, KHIDI, Tresor, Monasterio, Fabric) oraz wydać muzykę w znaczących labelach (Children Of Tomorrow, Dynamic Reflection, Weekend Circuit). Jego sety to wypadkowa energii i adrenaliny, okraszona wulkanem emocji. Nie bez kozery stawiany jest w gronie najzdolniejszych producentów oscylujących wokół szeroko rozumianej muzyki technicznej.

Antonio De Angelis – wywiad

Chałup: Od wielu lat mieszkasz w Londynie. Wspominasz, że to w tym mieście Twoja kariera nabrała rozpędu. Jestem świadom, jak wielką rolę odgrywa to miasto dla muzyki elektronicznej jednak nigdy tam nie byłem. Co takiego zobaczyłeś na miejscu, że zdecydowałeś się tam przeprowadzić?

Antonio De Angelis: Zgadza się, od dawna mieszkam w Londynie. Kiedy tutaj pierwszy raz przyleciałem, od razu zakochałem się w tym pięknym, pełnym historii mieście. Londyn oferuje ogrom możliwości. Można spotkać się tutaj z miejscami, w których tempo jest naprawdę olbrzymie. Na szczęście jak poszukasz, odnajdziesz też przestrzeń w której panuje cisza i spokój. Ten balans był dla mnie kluczowy.

Poza wszystkimi legendarnymi miejscówkami, masz jakieś miejsca godne polecenia, nie koniecznie oblegane każdego weekendu przez technoturystów?

Nie przychodzi mi do głowy konkretny obiekt, które mógłbym polecić. Londyn prezentuje pełen wachlarz przestrzeni, kompletnie zróżnicowanych – na pewno każdy znajdzie tam coś dla siebie. Od jakiegoś czasu pełnię rezydenturę w klubie E1 – wszystkim polecam tę miejscówkę, to świetny klub z doskonałą atmosferą.

Antonio De Angelis. Pragnienie bycia twórcą

Odwiedzając najróżniejsze festiwale i kluby w Europie zauważyłem, że dominującą nacją są właśnie raverzy z Wielkiej Brytanii i Włoch. Jakbyś porównał te dwa światy?

Anglicy i Włosi to narody, które po prostu kochają się bawić. Pod tym względem na pewno są podobni do siebie.

Jak wyglądało wejście w świat produkcji muzyki techno w Twoim wypadku? Pomysł narodził się z Twojego imprezowania i zajawieniem się tą muzyką z parkietu?

Wydaje mi się, że proces który zaprowadził mnie do studia jest podobny jak w przypadku większości producentów. Zaczynałem od imprezowania i obcowania z tą muzyką, następstwem było mocne wkręcenie się w słuchanie i wyszukiwanie dźwięków, które po prostu mnie ruszały. Jeśli chcesz z tym zrobić coś więcej, naturalne wydaje mi się, że w końcu zapragniesz być również twórcą.

Antonio De Angelis. Esencja indywidualisty

Chciałbym zapytać o ewolucje Twojego brzmienia. Czym się różni obecna muzyka De Angelisa od tego, co robiłeś na samym początku ?

Nazwałbym to modernizacją i ewoluowaniem w czasie, jeśli pytasz o moje brzmienie z początku a tym, jak to brzmi obecnie. Ciągle poszukuję nowych inspiracji i nigdy nie straciłem esencji. Rozumiałbym to tak, że w moich starszych utworach a obecnych produkcjach jest stały, wspólny pierwiastek De Angelisowy. 😊

Czy są jacyś producenci, z którymi chciałbyś w przyszłości stworzyć muzykę? Jesteś otwarty na kolaboracje czy jesteś bardziej typem solo-man w studio?

Jeśli mam być szczery, preferuje pracę w studio w pojedynkę. Jedyną osobą, z którą współpracuję jest Arnaud Le Texier. Mamy również wspólny projekt o nazwie Detect Audio, obecnie pracujemy nad niektórymi kawałkami.

#djslife, które nie trwa wiecznie

Co cenisz sobie w byciu international dj najbardziej? Podróżowanie, poznawanie nowych ludzi i kultur w obcym kraju? Oraz pytanie w opozycji – czy jest coś, czego nie lubisz w związku z takim trybem życia?

Nie mogę na nic narzekać. Kocham ten sposób na życie. Uwielbiam podróżować, poznawać nowych ludzi i odrębne kultury. Możliwość obserwowania reakcji na moją muzykę w różnych miejscach – to jest coś wyjątkowego. Jedyne, co naprawdę mi w tym wszystkim przeszkadza, to fakt, że nie będzie to trwać wiecznie (śmiech).

Atmosferyczne, emocjonalne, energetyczne techno to wizytówka Twojego brzmienia. Czy zdarza Ci się jednak zagrać w innym stylu? Czy takie składowe jak pora grania, styl artysty grającego przed Tobą lub specyfika miejsca mają jakikolwiek wpływ na Twój set?

Zazwyczaj staram się zaproponować brzmienia, z którymi najbardziej się identyfikuję. Te wszystkie elementy związane z czasem gry, wielkością miejsca, djem, który występuje przed Tobą. W niewielkim stopniu przykładam do tego uwagę. Staram się robić swoje, przekazać swoją muzyczną wizję publiczności. Co finalnie z tego wyjdzie, tego nie jestem w stanie przewidzieć.

Antonio De Angelis. W drodze do Polski

Kiedy możemy spodziewać się i czyim nakładem Twojej nowej muzyki ?

Niebawem nakładem Bipolar Disorder wyjdzie moja najnowsza epka. Popełniłem też remiks dla Diffuse Reality oraz pracuję nad epką dla Children OF Tomorrow.

Za niedługo odwiedzisz po raz pierwszy Polskę. Co Ci przychodzi do głowy, kiedy myślisz o zagraniu w naszym kraju? Wizualizujesz sobie w ogóle takie rzeczy, czy przyjeżdżasz zwyczajnie robić swoją robotę?

Tak, to będzie moja pierwsza wizyta w tym kraju. Jestem podekscytowany przyjazdem, nie mogę się doczekać aż choć trochę poznam kraj tak bardzo bogaty historycznie. Mam nadzieję, że przed setem uda mi się trochę pozwiedzać. 😊

Antonio De Angelis w Polsce – bilety

Antonio De Angelis będziecie mogli usłyszeć w ten weekend dwukrotnie – w piątek we Wrocławiu oraz w sobotę w Warszawie. Wejściówki na obie imprezy z udziałem Włocha znajdziecie na stronie Biletomat.pl:

Wrocław – 29 listopada 2019, Transformator – TFR.IMPORT #4

Warszawa – 30 listopada 2019, Pin Up Studio – Fort BEtone

Antonio De Angelis we Wrocławiu i Warszawie

Biletomat.pl
Wrocław, od 35 PLN

Biletomat.pl
Warszawa, od 40 PLN

Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.