‚Muzyka jest odbiciem tego, kim jestem’ – An On Bast dla Muno.pl WYWIAD

1 578
Wywiad

Dziś premiera nowego albumu An On Bast! Artystka w tym roku obchodzi także swoje 10-lecie na scenie. Z tej okazji zadaliśmy jej kilka pytań.

Rok 2016 dla An On Bast jest wyjątkowy – podsumowuje jej 10 lat pracy z muzyką w studio i na scenie. Ukoronowaniem tego nieprzerwanego procesu jest szósty w dyskografii album, będący kolejną odsłoną jej wewnętrznego świata. “Enter The Now” to 12 utworów, które dziś ukazały się światu, nakładem jej własnej wytwórni – Ghost Kitchen.

W dniu premiery przedstawiamy Wam rozmowę z artystką, z której dowiecie się nieco więcej o niej samej, jak i o “Enter The Now”.

An On Bast – WYWIAD

Jesteśmy świeżo po ogłoszeniu wyników plebiscytu MUNOLUDY 2015, w którym zajęłaś bardzo wysokie miejsce. Jaka była Twoja pierwsza myśl po tym, jak dowiedziałaś się, że tylu ludzi docenia to co robisz?
Rzeczywiście, znalezienie się na szóstym miejscu jest bardzo miłe i sprawia, że czuję się doceniona jako producent. Domyślam się, że na ocenę miały wpływ również moje live-acty, więc tym bardziej powoduje to moją radość i motywację do kontynuowania obranej drogi.

W 2016 roku mija 10 lat od początku Twojej kariery. Jakich najważniejszych rzeczy nauczyłaś się jako producent, performer i człowiek przez ten czas?
10 lat to bardzo dużo w tym kontekście. Wydawniczo 6 albumów solowych, Epki, współprace duetowe, setki koncertów w klubach i na dużych festiwalach, prowadzenie warsztatów, udźwiękawianie. Każde z tych doświadczeń uczy przede wszystkim fachu jakim jest produkcja muzyki elektronicznej oraz granie na żywo. Jest to temat, który można zgłębiać w nieskończoność, cały czas się doskonalić, wymyślać sobie nowe, ciekawsze sposoby, starać się robić to jeszcze lepiej. Dlatego ścieżka moja nie ma końca i na tym polega jej piękno. Uczy mnie, że jeśli zajmuję się tym na co dzień, jest to nierozerwalnie związane z moim życiem – że nie rozgranicza pracy i czasu wolnego, ale że są po prostu różne aktywności, które zgodnie z własnym planem realizuję. Stąd też zasady jakie realizuję w muzyce są takie same jak i poza nią: być po prostu dobrym człowiekiem. Interesuje mnie prawda, szczerość, spokój ducha, radość. I muzyka jest również odbiciem tego, kim jestem, lustrem emocjonalnym.

An On Bast by Mihi

Ten rok jest dla Ciebie również bardzo ważny z powodu wydania płyty. Jak się czujesz na kilka dni przed releasem?
Wydanie albumu to najwyższa ekscytacja. Od daty wyjścia na świat, album staje się bytem poza mną, żyjącym własnym życiem, a ja z boku już tylko mogę obserwować czy i jakie reakcje wywołuje, czy ta muzyka sprawiła komuś radość lub spowodowała jakąkolwiek emocje. Tak jakby moja rola jest zakończona i dalej ważne są interakcje z gotową muzyką. Wspaniałe jest móc to obserwować.
Jak długo powstawał materiał? Nad którym numerem spędziłaś najwięcej czasu i dlaczego?
Jak na mnie, dość długo pracowałam nad albumem, bo siedem miesięcy. Są na nim utwory, których główne elementy powstawały w 40 minut, oczywiście później ostateczny kształt zdecydowanie dłużej, a najdłużej chyba wykluwała się ostateczna wersja “Reconnect”. Dlaczego? Bo cały czas czułam, że nie jest skończony, że czegoś brakuje do całości jego przestrzeni, że opowieść się snuje zamiast lekko się unosić. Czasami bardzo dużo czasu spędzam kształtując relacje pomiędzy dźwiękami w utworze, ale jest to bardzo ważne. Trzeba być stuprocentowo pewnym, że utwór jest dokładnie taki jaki chciałam żeby był i wtedy jest moment kiedy wiem, że jest skończony.

„Enter The Now” to kolejny Twój album, który wydasz we własnym labelu. Skąd decyzja o wydawaniu muzyki własnym sumptem?
Decyzję podjęłam ze względów praktycznych, ponieważ dzięki własnemu labelowi sensownie planuję moje wydawnictwa. Tworzenie dla mnie jest odzwierciedleniem życia, wiec takie całości jak albumy, EPki powstają na jakiejś jednej emocjonalnej fali zdarzeń. A ja żyję szybko, ważne jest dla mnie “teraz”, nie wracam do tego co było. Dzięki płynności produkcji i wydawania moja muzyka może na bieżąco docierać do publiczności, a to dla mnie jest najważniejsze.

An On Bast by Paweł Brudło

Głównym motywem albumu jest skupienie się na „teraz”. Czy zawsze kiedy tworzysz masz jakiś koncept i pomysł na materiał?
Tworzenie muzyki jest prawdopodobnie jednym z moich najlepszych sposobów bycia w tym świecie, więc wyraża dużo aktualnych emocji, idei, przemyśleń, inspiracji, tematów, które mnie interesują, a przekładam je na dźwięki. I tak było zawsze i tak też pewnie będzie.
Czy jest jakiś hardware/software, bez którego „Enter The Now” by nie powstało?
Zdecydowanie syntezator modularny (Eurorack).
W zapowiedzi albumu można przeczytać, ze „An On Bast nigdzie już nie biegnie”. Czy czujesz się już w 100 % spełniona jako artystka?
Troszkę “piję” tu do tytułu poprzedniego albumu (“Songs For Running Through Grass”). Moim spełnieniem jest to, że mam pomysły, jestem kreatywna, uwielbiam pracować w studiu i występować na scenie. I dopóki ta droga trwa, można powiedzieć, że się w pełni realizuję.
Gdzie w nadchodzących tygodniach będziemy mogli usłyszeć Cię z nowym materiałem?
Wraz z C&C bookings przygotowujemy trasę promującą mój nowy album. Przede wszystkim w wakacje zaprezentuję się na kilku letnich festiwalach, nazw części z nich nie mogę jeszcze zdradzić. Z tych już ogłoszonych m.in. Wooded i Because We Are Friends. Ponadto już w kwietniu ruszam w trasę i odwiedzę m.in. Szczecin, Kraków, Warszawę, Sopot, Poznań, Toruń, Olsztyn oraz Berlin i Monachium. To jednak nie wszystko. Aktualne daty możecie śledzić na moim fan-page jak równie stronie www agencji C&C bookings.

An On Bast by Michał Bukolt

Rozmawiał: Mariusz „Zariush” Zych
Zdjęcie główne: Michał Bukolt