„A co z pozostałymi?” Słowo o wykluczonych ludziach kultury

857
News
"A co z pozostałymi?" Słowo o wykluczonych ludziach kultury

Trwająca dyskusja wokół Funduszu Wsparcia Kultury i kultury samej w sobie przybrała niezdrowy i krzywdzący obrót dla wielu. Wśród informacyjnego szumu, szydery i oskarżeń, nikt nie zapytał "a co z pozostałymi?". Bez pomocy wciąż zostały dziesiątki, a być może i setki tysięcy osób, które ze względu na formę zatrudnienia, są niewidoczne dla systemu, a przez to nie mogą liczyć na żadne wsparcie.

Fala oskarżeń, hejtu i nierzetelnych informacji

Mając za sobą kilka lat zawodowego doświadczenia jako analityk mediów, dochodzę do wniosku, że ogromna część problemów obecnej władzy bierze się z nieumiejętności przekazywania informacji w sposób przejrzysty i rzetelny. Z jednej strony rząd mówi do nas półsłówkami czy synonimami, z drugiej otrzymujemy zręby prawdy, a nawet półprawdy. Mowa tu zarówno o informacjach dotyczących m.in. sytuacji pandemicznej w kraju, lecz także np. tymi o stanie polskiej służby zdrowia, rzeczywistej kondycji gospodarki, planów działania czy też strategii pomocy poszczególnym grupom. Tutaj dochodzimy do meritum.

Przeczytaj: Jak algorytm ośmieszył polską kulturę, politykę i pół Internetu

Wybiórczość przekazu

Od weekendu Internet zalewa fala nierzetelnych, zbudowanych raptem na paru wątkach artykułów dotyczących Funduszu Wsparcia Kultury. Problem z tym mieli sami zainteresowani – przedsiębiorcy z dziedziny kultury, trudno się zatem dziwić (choć nie należy przez to kogokolwiek usprawiedliwiać), że dziennikarze czy komentatorzy powielali niepełne informacje, co finalnie doprowadziło do kolejnej katastrofy.

Kultura zabiera głos

Fot. Joshua Hoehne

Brak przejrzystości

Media plotkarskie skupiające się jedynie na najgłośniejszych nazwiskach i wysokich kwotach, które miały być im przydzielone, naraziły wszystkich artystów na falę hejtu, która od soboty wylewa się w mediach społecznościowych i sekcjach komentarzy popularnych portali. Owszem, oliwy do ognia dolali niektórzy muzycy (bufonada w wypowiedziach dla telewizji, kasowanie komentarzy pod postami, itd.), lecz nie zmienia to faktu, że brak przejrzystego komunikatu ze strony władzy, a następnie powielanie okrojonych lub nieprawdziwych informacji przez coraz to kolejne media i osoby, nakręciły spiralę, na której tracą ci, którzy w końcu, po wielu miesiącach walki o życie, mieli otrzymać pomoc.

Fatalne uogólnienie

W całej tej dyskusji doszło do kolejnych dwóch krzywdzących sytuacji. Po pierwsze – wszyscy potencjalni beneficjenci zostali wrzuceni do jednego worka. Znani artyści, ulubieńcy władzy, wykonawcy disco polo, teatry, filharmonie, wielcy przedsiębiorcy, małe firmy itd. Owszem, w gronie najbardziej potrzebujących znaleźli się cwani gracze, którzy wykorzystali sytuację, co – razem ze społecznym oburzeniem – spowodowało, że decyzja o wypłacie środków została wstrzymana i nastąpi ponowna weryfikacja. Po drugie – wielu komentatorom zaczęło się wydawać, że skoro rozdano pieniądze w ramach Funduszu Wsparcia Kultury, to sprawa najbardziej potrzebujących w sektorze kultury, została załatwiona. I to jest największe, najsmutniejsze niedopatrzenie.

Kultura - koncert

Fot. Coline Hasle

O tych, o których nikt nie mówi

W tej całej toczącej się dyskusji, w tym potoku mniej lub bardziej uzasadnionych wątpliwości i oskarżeń, zabrakło mi jednego pytania:

„a co z pozostałymi?”

A mowa o tych, których w kulturze jest najwięcej – mowa o wykluczonych, czyli ludziach, często artystach, pracujących na śmieciówkach w obrębie branży kultury, którzy są niewidoczni dla systemu.

Kultura a realia zatrudnienia

Problem nie jest nowy, o czym zresztą napisałem w opublikowanym wczoraj tekście. Jednak jest to problem kluczowy, bo znów sztywne ramy narzucają podporządkowanie się systemowi, który nijak pasuje do współczesnych realiów pracy większości osób funkcjonujących w obrębie kultury.

Widziałem wczoraj w różnych miejscach Internetu, zwłaszcza tam, gdzie jeszcze chwilę temu głośno mówiono o potrzebie pomocy CAŁEMU sektorowi kultury, postawy pełne cynizmu i hipokryzji. Słabo wychodzą nam gry zespołowe.

Odśmiecić kulturę

Jak bumerang wraca do nas temat formy zatrudnienia w dziedzinie kultury i rozrywki. Ogromna większość osób pracujących w tym obszarze, zatrudniona jest na umowę śmieciową, co przestało kogokolwiek dziwić. Umówmy się – w obliczu niepoprawnie wysokich i wciąż rosnących kosztów pracy ponoszonych przez pracodawcę w przypadku zatrudnienia na umowę o pracę, taka forma zatrudnienia staje się luksusem dla wybranych. Mowa tu zarówno o pracodawcach, którzy mogą sobie na ten luksus pozwolić (zagwarantować pracownikowi), jak i o pracownikach, którzy tego luksusu doświadczyli. Pamiętajmy – mówimy wciąż o dziedzinie kultury, branży nieznośnie chimerycznej, gdzie nielicznym udaje się utrzymać ten sam poziom przychodów przez dwa miesiące z rzędu, a co dopiero przez dwa lata.

Kultura a realia zatrudnienia

Fot. Priscilla Du Preez

Powyższy akapit znalazł się we wczorajszym artykule i jest wstępem do tego, co mają do powiedzenia sami zainteresowani.

Artyści listy piszą. Związek Zawodowy Muzyków zabiera głos

Związek Zawodowy Muzyków wystosował wczoraj pismo zaadresowane do Piotra Glińskiego, Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Czytamy w nim:

Szanowny Panie Premierze, w ostatnich dniach, w przestrzeni publicznej przetoczyła się burzliwa dyskusja nt. dystrybucji środków Funduszu Wsparcia Kultury MKDNiS. Z przykrością obserwujemy, że w wyniku zamieszania informacyjnego, na nasze środowisko wylała się fala niechęci społecznej i polscy artyści przedstawieni zostali opinii publicznej w świetle rażąco niekorzystnym. Kolejny raz postawiono znak równości pomiędzy pracującym artystą i próżnym celebrytą.

Artyści przedstawili, jak wyglądają realia, o których wiele osób nie wie lub nie chce wiedzieć.

Tymczasem rzeczywistość wskazuje, że przeważająca większość twórców polskiej kultury w wyniku epidemii SARS-CoV-2 została całkowicie pozbawiona możliwości uzyskiwania dochodów. Epidemia ukazała jednocześnie, że osoby pracujące w sektorze kultury na podstawie umów o dzieło, czy zlecenia są dla systemu pomocy państwowej zupełnie niewidoczne. Wiele rodzin żyjących z pracy muzyków estradowych oraz artystów występujących w klubach, restauracjach, miejskich ośrodkach kultury, udzielających lekcji muzyki – nie ma dziś za co żyć.

Wątpliwości i obawy

Autorzy pisma podejmują także wątek rozdysponowania pieniędzy z Funduszu Wsparcia Kultury:

Założenie a priori, że środki przekazane firmom z Funduszu Wsparcia Kultury będą redystrybuowane do poszkodowanych, jest w naszej opinii dyskusyjne. Codziennie odbieramy listy od zrozpaczonych muzyków proszących nas o pomoc.

Apel przybiera dramatyczny ton, gdy dochodzi do meritum:

Szanowny Panie Premierze – nasze środowisko coraz głośniej mówi: MY UMIERAMY… Prosimy o pomoc nie tylko dla przedsiębiorców, ale także dla tysięcy polskich artystów muzyków zatrudnianych od lat na podstawie umów o dzieło, czy umów zlecenia. Zdajemy sobie sprawę, że trudnością może być nie tylko pozyskanie stosownych funduszy, ale również weryfikacja potrzeb beneficjentów programów pomocowych.

Propozycja rozwiązań

Prócz swoich obaw i zażaleń, artyści podzielili się także rozsądnie brzmiącą propozycją tego, jak mogłaby wyglądać pomoc dla nich:

Niniejszym zgłaszamy propozycję, która wydaje nam się racjonalna i możliwa w realizacji. Analogicznie do systemu określanego w ramach Funduszu Wsparcia Kultury, proponujemy wprowadzenie refundacji połowy utraconych dochodów, obliczonej na podstawie deklaracji podatkowej PIT – porównującej rok 2019 do roku 2020. Pod Pana ocenę poddajemy uwzględnienie specyfiki działalności i objęcie wsparciem muzyków, którzy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. Aby uniknąć sytuacji, która w chwili obecnej stała się źródłem nieporozumień oraz zbędnych awantur medialnych, oferujemy także propozycje ustalenia górnej granicy refundowanych kwot.

Cały list, łącznie z nazwiskami i podpisami autorów oraz przedstawicieli Związku Zawodowego Muzyków, został udostępniony na facebookowym profilu Związku:

Pismo Związku Zawodowego Muzyków RP do Profesor Piotr Gliński Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szanowny…

Opublikowany przez Związek Zawodowy Muzyków Wtorek, 17 listopada 2020

Sama propozycja wzbudziła sporo zamieszania, ale także i kontrowersji. Niektórzy komentatorzy zwracają uwagę na niedopracowanie przedstawionego w liście rozwiązania. Nie zmienia to faktu, że grupa, która wciąż została bez pomocy, w końcu zabrała głos, który powinien zostać usłyszany nie tylko przez rządzących.

IGMAP i SOIAR oświadczają i wyjaśniają

Oświadczenia piszą również ci, którzy pomoc mieli otrzymać, a którzy na tę chwilę otrzymali jedynie hejt i niezrozumienie, o czym mowa wyżej. Izba Gospodarcza Menedżerów Artystów Polskich IGMAP oraz Stowarzyszenie Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych SOIAR wystosowały list do Piotra Glińskiego, który powinien zobaczyć każdy zabierający głos lub obserwujący dyskusję na temat pomocy dla sektora kultury i samego Funduszu Wsparcia Kultury, dlatego publikujemy go w całości:

Szanowni Państwo, Redaktorzy, Dziennikarze, Ludzie Mediów,

zwracamy się do Was z ważnym oświadczeniem Izby Gospodarcza Menedżerów Artystów Polskich (IGMAP) – organizacji, która reprezentuje środowisko przedsiębiorców z branży kulturalnej, managerów artystycznych oraz organizatorów imprez artystycznych i rozrywkowych. Oświadczenie to dotyczy trwającej dyskusji na temat Funduszu Wsparcia Kultury z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jako organizacja działająca na rzecz przetrwania branży artystycznej i utrzymania setek tysięcy miejsc pracy, postanowiliśmy zabrać głos w tej sprawie. Liczymy, że pochylą się Państwo nad naszą perspektywą i włączą nasz punkt widzenia do medialnych rozmów dot. Funduszu Wsparcia Kultury.

Oświadczenie:
Wiele osób wypowiedziało się̨ już w sprawie Funduszu Wsparcia Kultury. Postanowiliśmy, że i my zabierzemy głos w tej dyskusji. My – czyli Izba Gospodarcza Menedżerów Artystów Polskich, która wraz z innymi organizacjami od miesięcy prowadziła rozmowy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytutem Muzyki i Tańca w sprawie wsparcia sektora wydarzeń artystycznych. Celem tych rozmów było przede wszystkim pilnie uzyskanie potrzebnej pomocy, która da szansę na przetrwanie tej części branży artystycznej i utrzymania wielu miejsc pracy. Takie programy zostały już uruchomione w innych krajach europejskich, tak więc z ulgą przyjęliśmy informację, że i u nas utworzony został Fundusz Wsparcia Kultury.

Głównymi beneficjentami pomocy z Funduszu Wsparcia Kultury są przede wszystkim instytucje publiczne, takie jak filharmonie, teatry, a także fundacje i stowarzyszenia oraz przedsiębiorcy, zatrudniający dziesiątki tysięcy osób. To organizatorzy i współorganizatorzy wszelkich spektakli, przedstawień, widowisk, koncertów i festiwali. To oni zatrudniają kolejne osoby: realizatorów dźwięku, pracowników organizatorów imprez, multimediów, techników scenicznych, scenografów, firmy transportowe, aktorów, tancerzy czy muzyków sesyjnych. Zdarza się, iż owymi przedsiębiorcami tworzącymi ww. miejsca pracy, są również znani artyści, którzy pod swoim nazwiskiem oprócz własnej działalności scenicznej, prowadzą przedsiębiorstwa realizujące powyższe projekty. To cała rzesza ludzi, którzy są od siebie wzajemnie zależni – to system naczyń połączonych.

Ludzie związani z kulturą od marca 2020 roku w zasadzie z dnia na dzień zostali pozbawieni możliwości wykonywania swojej pracy oraz realizowania zaplanowanych projektów, które angażowały całe sztaby ludzi. Sytuacja związana z pandemią wskazuje, że nadal nie będą mogli ich realizować i nikt nie jest w stanie określić, kiedy realnie wszyscy będą mogli wrócić do swojej pracy. Mamy nadzieję, że środki z Funduszu Wsparcia Kultury pozwolą nam wszystkim przetrwać do momentu, w którym życie kulturalne wróci do normy. Ile to potrwa? Tego nikt nie wie. Optymiści mówią o II kwartale 2021 roku, co oznacza, że wielu pracowników kultury pozostaje bez możliwości zarobkowania przez rok! I tu naprawdę nie chodzi o pieniądze dla celebrytów, tu chodzi o pieniądze dla pracowników technicznych, tour managerów, realizatorów dźwięku, muzyków towarzyszących gwieździe, wszystkich tych, dzięki którym działa branża wydarzeń artystycznych.

Nie zapominajmy o tym, że kultura to ważna gałąź gospodarki. Jesteśmy znaczącą siłą napędzającą budżet naszego państwa, bo branża kreatywna i rozrywkowa stanowi 3,5% PKB i tworzy setki tysięcy miejsc pracy.

Jesteśmy zszokowani falą hejtu i niemerytorycznych argumentów wokół Funduszu Wsparcia Kultury. Funduszu, który na wzór podobnych uruchomionych programów już kilka miesięcy temu w innych krajach europejskich, ma pozwolić przetrwać branży wydarzeń. Rozumiemy, że emocje budzą nazwiska niektórych beneficjentów, ale podkreślamy, że na tej liście znajduje się ponad dwa tysiące podmiotów, które organizując i współorganizując koncerty dają zatrudnienie setkom tysięcy osób. Podkreślamy też, że całość dotacji ma być przeznaczona na pokrycie kosztów działania podmiotów, które do tej pory zajmowały się organizacją wydarzeń w dziedzinie teatru, muzyki i tańca – to nie są pieniądze na kawior i szampana dla gwiazd, tylko pieniądze na przetrwanie dla rzeszy ludzi, których dochody w ciągu ostatnich miesięcy spadły często do zera.

Nie możemy wykluczyć, że wśród wnioskodawców znaleźli się tacy, którzy nie powinni kwalifikować się do otrzymania dotacji. Nie możemy jednak zgodzić się na ponoszenie za to zbiorowej odpowiedzialności. Wrzucanie nas – organizatorów i współorganizatorów wydarzeń artystycznych, którzy na skutek pandemii pozbawieni są pracy mimo woli – z tymi, którzy nie kwalifikują się do otrzymania pomocy, jest wysoce niesprawiedliwe. Mamy nadzieję, że o naszym być albo nie być nie będą decydować memy i mające wywołać burzę posty w mediach społecznościowych.

Tak więc w odniesieniu do dyskusji i kontrowersji powstałych wokół przyznanych dotacji w ramach Funduszu Wsparcia Kultury, podkreślamy, że jako IGMAP jesteśmy za sumienną weryfikacją beneficjentów, których zasadność i wiarygodność budzą wątpliwości. Mamy nadzieję, że wszelkie działania w związku z wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji zostaną szybko rozstrzygnięte, a środki przyznane beneficjentom trafią do nich bez większych opóźnień.

Jednocześnie apelujemy o niepodsycanie negatywnych emocji wokół programu, a skupienie się na merytoryce Funduszu Wsparcia Kultury, dzięki któremu mamy nadzieję przetrwać.

Wspólne pismo SOIAR i IGMAP Izba Gospodarcza Menedżerów Artystów Polskich skierowane do Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Profesor Piotr Gliński

Opublikowany przez Stowarzyszenie Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych – SOIAR Wtorek, 17 listopada 2020

Co dalej?

Cała ta sytuacja pokazuje kilka ważnych rzeczy. Pierwsza to brak komunikacji na linii władza-kultura. Kolejna to brak jasnego przekazu ze strony rządu, co dało impuls do nakręcenia spirali dezinformacji, której efektem ubocznym jest niestety hejt. Ostatnia sprawa – i najważniejsza – to to, że problemy sektora kultury nadal nie zostały rozwiązane, niezależnie od tego, kto w jakiej formie i na jakiej umowie w niej funkcjonuje.

Kup Bilet Otwarty na dowolny koncert lub imprezę

Biletomat.pl
50 PLN

Jak kupić bilet?

Po kliknięciu "Kup bilet" przeniesiesz się do strony internetowej oficjalnego dystrybutora biletów i na jego stronie dokonasz zakupu.

Bezpieczne zakupy u oficjalnych dystrybutorów

Zakup biletu odbywa się na stronie oficjalnego dystrybutora biletów. Pamiętaj o tym, że jeżeli miejsca są numerowane, a bilety sprzedaje kilka firm, to każda z nich udostępnia inną pulę miejsc do wyboru.