25 lat płyty „Dummy”. Ćwierć wieku temu zadebiutowali Portishead

229
News
25 lat płyty „Dummy”. Ćwierć wieku temu zadebiutowali Portishead

25 lat mija od premiery pierwszej płyty, jaką Beth Gibbons, Geoff Barrow i Adrian Utley zdecydowali się nagrać i wydać. I zmienić świat.

Portishead – lata 90., narodziny trip-hopu i małe miasteczko pod Bristolem

W 1994 roku brytyjscy słuchacze wiedzieli już czym jest trip-hop, a ci spoza Wysp zaczynali go poznawać. Trzy lata wcześniej Massive Attack zadebiutowali krążkiem Blue Lines, który promował singiel Unfinished Sympathy. Nietuzinkowa estetyka, w której oldschoolowy hip-hop spotykał się z surową, ciężką i niespieszną elektroniką, elementami jazzu oraz – co najważniejsze – piosenkową konstrukcją opartą na niemalże popowej partii wokalnej – stała się jednym z najważniejszym odkryć początku lat 90. w świecie muzyki.

Jednak to, co najciekawsze miało dopiero się wydarzyć. W 1994 roku pracować nad tym zaczęli Beth Gibbons, Geoff Barrow i Adrian Utley.

Portishead przed wydaniem Dummy

W tym samym roku, w którym Blue Lines trafiło na sklepowe półki, w Bristolu, kolebce trip-hopu, zaczęły zawiązywać się kolejne zespoły, które chciały podzielić się ze światem własnym pomysłem na tworzenie tego typu muzyki. Tymczasem tuż obok, nad wybrzeżem North Somerset, trwało spokojne życie w 25-tysięcznym Portishead. W 1994 roku cała Wielka Brytania miała na ustach nazwę tej miejscowości, lecz nikt nie łączył jej z miasteczkiem pod Bristolem. Miasteczkiem, w którym dzieciństwo spędził Geoff Barrow. Było to ładnych parę lat przed tym, jak poznał Beth Gibbons.

Portishead w 1994 roku

Portishead w 1994 roku

W 1994 roku uformowana trzy lata wcześniej grupa zdecydowała się zaprezentować światu debiutancki album. Dummy, bo tak został zatytułowany krążek, pojawił się 22 sierpnia. Wydaniem zajęła się wytwórnia Go! Discs.

Założony w 1983 label początkowo specjalizował się w płytach artystów z okolic punk rocka czy indie. Dopiero na przełomie lat 80. i 90. zdecydował się pójść w kierunku elektroniki, czego efektem było założenie sub-wytwórni, Go! Beat Records. To właśnie pod tym szyldem ukazało się Dummy.

Premiera Dummy. Komplementów nie było końca

Chwilę wcześniej Portishead wydali EPkę Numb. Wydawnictwo spotkało się z dobrym przyjęciem, a formacja zyskała u wielu dziennikarzy status „obiecującego zespołu”. Niewielu z nich wiedziało wówczas, iż zaprezentowane 6 czerwca 1994 roku Numb było jedynie preludium. Długogrający debiut Portishead ukazał się zaledwie 11 tygodni później. Dummy nie było już „debiutem obiecującego zespołu„. Było, jak napisał magazyn Melody Maker:

niezaprzeczalnie najbardziej klasową, najfajniejszą rzeczą, jaka pojawiła się w kraju od lat… Dummy, ich debiut, doskonale wycofanego bluesa, funk i hip-hop bierze w klamry miejskiego niepokoju, a potem chłodzi go do szpiku kości.

Podobnych zachwytów nad debiutem Portishead było zdecydowanie więcej. W 1994 roku Mojo napisało tak:

Portishead tworzą muzykę na wieczorne przyjęcie przy drinku na planie filmu The Third Man. Nie ma w nich też nic kiczowatego… głos Beth Gibbons jest naprawdę chłodny, a pejzaże dźwiękowe Geoffa Barrowa są godne Lalo Schiffrina i Nellee Hoopera.

Komplementów nie szczędzili także dziennikarze Rolling Stone czy Q Magazine. W 1995 roku Portishead wyprzedzili w wyścigu o Mercury Music Prize takie nazwy jak PJ Harvey i Oasis. Legendarny Neil Strauss, dziennikarz The New York Times i Rolling Stone, umieścił Dummy w TOP10 roku 1994. Uznany magazyn The Wire przyznał debiutowi Portishead tytuł Albumu Roku 1994.

Przez następne dekady dzieło tria Gibbons-Barrow-Utley trafiało do kolejnych, prestiżowych zestawień. Dummy znalazło się m.in. w rankingach najlepszych albumów lat 90. redakcji Pitchfork, Rolling Stone i Q Magazine. FACT uznał krążek Portishead za drugie najważniejsze wydawnictwo w historii trip-hopu. Wyżej znalazł się tylko Tricky i nagrana przez niego w 1995 roku płyta Maxinquaye.

Dummy. Historia okładki

Portishead - Dummy

Portishead – Dummy

Ciekawostką jest ilustracja zdobiąca okładkę Dummy. Stanowi ona kadr z filmu To Kill a Dead Man. To krótkometrażowy, szpiegowski obraz autorstwa członków zespołu Portishead i reżysera Alexandra Hemminga. Sami artyści, prócz napisania scenariusza i muzyki, pojawili się w filmie w roli aktorów. To Kill a Dead Man zostało dołączone jako bonus do koncertowego wydawnictwa Roseland NYC Live z 2002 roku.

Portishead – co dalej? Kiedy kolejna płyta?

Portishead

Portishead

Jak dalej potoczyła się historia Portishead wszyscy wiemy. W 1997 roku światło dzienne ujrzał drugi krążek zatytułowany po prostu Portishead, a w 2008 trzeci Third. W międzyczasie wszyscy zaangażowani w formację muzycy udzielali się w innych projektach, czy to solowych, czy to zespołowych.

Od czasu wydania ostatniego krążka, nie ustają spekulacje na temat kolejnego wydawnictwa Portishead. Najbardziej wiarygodne plotki dotyczące trwających nagrań pojawiały się już w 2010, 2014 czy w 2017 roku.

Kiedy nadejdzie czwarty krążek w dorobku grupy? Tego nie wiemy. Możemy jedynie cierpliwie czekać zasłuchując się w Dummy, które w trakcie ostatniego ćwierćwiecza nie straciło nic ze swojego pierwotnego blasku.