wahadłowiec

1 978
wahadłowiec
Breaks Drum n Bass Dubstep Electronic Instrumental Pop / Rock Reggae / Dub
Rok urodzenia:
1989
Kraj:
Polska
Miasto:
Kraków
Wytwórnie:

Kiedy czas nieubłaganie leciał chcieli przyhamować jego demoniczny pęd. Pościągawszy wszystkie zegary z miasta wyruszyli Wahadłowcem w podróż do miejsca, które nie wszyscy chcą ujrzeć. Dwie postacie czarnych płaszczy co jak cień zrzucony z lampy lawirując w stronę lustra, zaczęli szukać krypty ciemnego rytmu. Pierwszy Wernyhora, przodek Mosiji. Ponoć prąd mu dusze splata. Oddaje hołd naturze, bo kto widział nie szanować tego z czym w symbiozie trwa on sam? Energie zbiera przekazując nadmiar dalej, by w cząsteczkach ciągłym ruchu wiecznie trwać. Drugi płaszcz to posępna zjawa, a czerwony wraz z nim kolor. Nieczysta wibracja stworzyła ten nietypowy splot różnych połączeń. Krasny mu na imię. Oczy zwykł mieć puste, tak by tylko on mógł wiedzieć co tak naprawdę spogląda z drugiej strony. Był też tajemniczy Doktor W. Specyfika – niskie dźwięki, wędrowny felczer terapeuta czterech strun. Szalony umysł niespokojny, postanowił razem z nimi zrównać wszystkie myśli i połączyć wibrujące fale. Lecz siedząca w nim energia nakazywała mu iść dalej, postanowił więc słuchać wewnętrznego głosu i udać się w daleką wyprawę na północ i raczyć ludzkie istoty niskimi tonami wydobywającymi się z ciemnych zakamarków jego jaźni. Kiedy żegnali Doktora, nasłuchiwać zaczęli transowej pieśni, która rozpływała się naokoło pobudzając każdy zielony liść pod ich stopami. Szukając na oślep źródła dźwięku po tygodniach poszukiwań i nie łatwej przeprawie przez kołtuny drzew i plątaninie kabli doszli na polane gdzie zmaterializował się przed nimi Ortigo. Stary znajomy wszystkich Indian co od dawna leżą w głębi lasu. Szaman wychowany przy wysokim szczycie śpiewając przywoływał bratnie dusze żywych i umarłych. We trojkę postanowili udać się w miejsce ponad czasem, o którym tylko legendy były im znane. Miasto REM otulone szarą mgłą zachęcało tajemnicą, która skrywała się w głębi budynków. Spotkawszy jednego z mieszkańców i zaprzyjaźniwszy się z nim postanowili opisać jego historie, która mieści się gdzieś pomiędzy jawą a głębokim snem. Nieprawdopodobna noc której tematem jest ich opowieść zdarzyła mu się tuż przed ich przybyciem. By przełożyć wszystko na język naszego wymiaru postanowili powziąć ostatni krok, który miał dopełnić ich dzieła. Przywołali z fraktalnych zaświatów energie Floyd, która włada obrazem i pływającymi kolorami by pomogła im stworzyć fuzje słowa, dźwięku i obrazu. I tak w czwórkę zebrawszy wszystkie wizje i myśli postanowili zapaść w Neosomnie