Peace Division

3 088
Peace Division
Electronic House
Kraj:
Wielka Brytania
Miasto:
Londyn
Wytwórnie:

Nazwanie się od formacji Narodów Zjednoczonych utrzymującej pokój może nie być do końca stosowne, gdy robisz muzykę house stworzoną do głośnego odtwarzania, ale Peace Division nigdy się zbytnio zasad nie trzymali. Utworami opierającymi się oklepanym schematom, Clive Henry i Justin Drake w ciągu ostatnich 10 lat wymościli sobie własną niszę na scenie. Ich house wciąż pozostaje oryginalny, pomimo wielu starań podrabiania ze strony innych artystów.

Grupa powstała w 1994 roku i początkowo współtworzył ją także słynny breakbeatowiec Dylan Rhymes, który jednak szybko postanowił skupić się na karierze solowej. Do spotkania duetu doszło, gdy Justin szlifował w studiu utwór, który Clive wydawał dla Skunk Records. Owocna współpraca popchnęła chłopaków do stworzenia stałego projektu.

Jak sami mówią, łączy ich miłość do muzyki house oraz kontrast w podejściu do studia: Justin jest bardziej wyluzowany, Clive to tytan pracy. Ta mieszanka daje niezwykle nowatorskie efekty. Nie bez znaczenia jest również ich nieco różne drogi zawodowe: Justina jako inżyniera dźwięku i Clive a jako nieodłącznej części legendarnej już ekipy Flying Records, gdzie udzielał się również jako DJ na słynnych londyńskich imprezach Gosh i The Bones. To partnerstwo zostało szybko scementowane dzięki sukcesowi pierwszej wspólnej EP-ki na Kickin Records (1994). „The Cool Edge EP” grały m.in. takie gwiazdy jak Derrick Carter.

Następnym przystankiem było otwarcie wspólnie ze starym kumplem Rockym z X-Press 2 własnej oficyny Low Pressings. On tego momentu Peace Division mieli wolną rękę w szerzeniu własnej wizji muzyki. Single jak „Body & Soul” sprzedały się w ilości ponad 12 tys. egzemplarzy a ich debiutancki album „Junkyard Funk” wydany w 2000 roku stał się nowym wyznacznikiem jakości dla płyt z kręgu house. Peace Division znani są jednak także z nadawania magii produkcjom innych artystów największego formatu. Remiksowali między innymi Moby ego, Superchumbo i Yothu Yindi.

Pomimo niezwykle napiętego harmonogramu Drake i Henry pozostają jednymi z najbardziej pożądanych DJ-ów, zarówno solo, jak i w duecie. Te rzadkie okazje, gdy ich kalendarze pozwalają na wspólne występy, pozwoliły im zjednać sobie rzesze fanów od Londynu po Argentynę. Nawet ci, którzy nie mieli szczęścia zobaczyć Peace Division na żywo, znają moc duetu dzięki uznanym kompilacjom dla giganta rynku, wytwórni NRK.

Najważniejszym powodem, dla którego trzeba się wybrać na występ Justin i Clive a to fakt, że bez względu na to, czy są w studiu, na didżejce czy w biurze wykonują pracę A&R-ów, zawsze starają się rozwijać swoje brzmienie. To coś, za co wielu miłośników muzyki na całym świecie jest im dozgonnie wdzięcznych.

Źródło:Audioriver